Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj

św. Paweł z Tarsu

Albowiem poznaje Pan drogę sprawiedliwych, a droga grzesznych zaginie

Ps 1

Ilekroć mnie trwoga ogarnie w Tobie pokładam nadzieję. W Bogu uwielbiam Jego słowo, Bogu ufam, nie bede się lękał: cóż może uczynić mi człowiek?.

Ps 56, 4-5

Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść. Wszystko mi wolno, ale ja niczemu nie oddam się w niewolę.

I Kor 6, 12

Spotkanie ze Światłością

Rozważanie na Ofiarowanie Pańskie ( M. B. Gromnicznej)

+Słowa Ewangelii według świętego Łukasza.


Gdy upłynęły dni oczyszczenia Maryi według Prawa Mojżeszowego, rodzice przynieśli Jezusa do Jerozolimy, aby Go przedstawić Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: „Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu”. Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego.
A żył w Jerozolimie człowiek, imieniem Symeon. Był to człowiek prawy i pobożny, wyczekiwał pociechy Izraela, a Duch Święty spoczywał na nim. Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż nie zobaczy Mesjasza Pańskiego.
Za natchnieniem więc Ducha przyszedł do świątyni. A gdy rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa, on wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił:
„Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu 
w pokoju, według Twojego słowa. 
Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, 
któreś przygotował wobec wszystkich narodów: 
światło na oświecenie pogan 
i chwałę ludu Twego, Izraela”.
A Jego ojciec i matka dziwili się temu, co o Nim mówiono.
Symeon zaś błogosławił ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: „Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu”.
Była tam również prorokini Anna, córka Fanuela z pokolenia Asera, bardzo podeszła w latach. Od swego panieństwa siedem lat żyła z mężem i pozostała wdową. Liczyła już osiemdziesiąty czwarty rok życia. Nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą. Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jerozolimy.
A gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskiego, wrócili do Galilei, do swego miasta Nazaret.
Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim.


Oto słowo Pańskie.

Rozważanie na Ofiarowanie Pańskie.

Spotkanie ze Światłością.

Symeon człowiek bardo religijny i wierny Bogu oczekiwał na przybycie Zbawiciela świata. Tylko on otrzymał od Boga zapewnienie, że dożyje dnia gdy spotka i na własne oczy ujrzy Tego, za którym tak bardzo tęsknił cały Naród wybrany. Wiedziony natchnieniem Ducha Świętego codziennie przychodził do świątyni i przypatrywał się dzieciom, które na rękach matek czekały na obrzęd obrzezania i ofiarowania Panu. Czas mijał, Symeon stawał się coraz starszy, może już niecierpliwił się, że w dalszym ciągu nic się nie dzieje, ale wreszcie przyszedł ten dzień, bardzo upragniony, który napełnił go wielką radością – w Dziecięciu przyniesionym przez Maryję i Józefa rozpoznał swego Zbawiciela. Z radością wyśpiewał:  "Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa. Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, któreś przygotował wobec wszystkich narodów: światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela". (Łk 2, 29 – 32).

„Światło na oświecenie pogan”, światło dla narodów, światło dla każdego człowieka. Bóg zesłał człowiekowi światłość czyli Swojego Syna, aby już ludzie nie chodzili po omacku, aby nie błądzili, aby dobrze widzieli cel swojej wędrówki. Dlatego tę światłość należy przyjąć, należy wykorzystać jej promienie tak, aby przy końcu naszych dziejów ujrzeć ją w całej pełni oraz cieszyć się jej ciepłem i blaskiem. Symeon czekał z niecierpliwością na ten dzień spotkania ze Zbawicielem, a także na dzień swojej śmierci. Był do niej przygotowany, jego „oczy już ujrzały zbawienie” , trud jego życia nie pozostał daremny bo wkrótce stanie się uczestnikiem wiecznego zbawienia.

W dniu dzisiejszym Kościół poświęca świece zwane gromnicami. W modlitwie poświęcenia prosimy, aby w chwili gdy je zapalimy był przy nas obecny Jezus Zbawiciel. Zapalimy je w chwilach dla nas trudnych i niebezpiecznych. Zapalimy je i podamy do ręki człowiekowi umierającemu z modlitwą za konających. Śmierć jest dla człowieka momentem trudnym i bolesnym, dlatego chyba każdy z nas w większym lub mniejszym stopniu boi się umierania. Zdarzają się też przypadki bardzo długiego konania i wielkiego cierpienia nie tylko fizycznego. Są to nieraz wielkie wyrzuty sumienia, niepokój, albo lęk, że nie została naprawiona jakaś krzywda. Dotyczy to także osób, które zabiły własne nienarodzone dziecko. Człowiek w trudnych dla siebie chwilach nie chce być sam i dlatego dobrze jest, jeśli przy konającym zbiera się rodzina, jeśli towarzyszy mu ludzka życzliwość i modlitwa. Niestety dzisiaj coraz więcej osób umiera wśród obcych , gdzieś w szpitalach albo w przytułkach, a czasem samotnie we własnym domu. Wytworzył się jakiś dziwny pogląd, że nie należy o śmierci mówić dzieciom, że dzieci nie powinny uczestniczyć w pogrzebach najbliższych, rzekomo to ma powodować depresje lub nerwice. W rzeczywistości jest odwrotnie. To właśnie osoby nie „oswojone” ze śmiercią, z pogrzebami przeżywają największy ból powodujący niekiedy załamanie.

Kościół nie zostawia człowieka samego w chwili jego śmierci modląc się przy różnych okazjach za konających. Modlą się zakony, modlą się dzieci, a także dzisiejsze święto jest związane z tym problemem, bo gromnica to znak Chrystusa, znak Jego opieki i pomocy. Światło palącej się gromnicy najdłużej jest widziane przez umierającego, który odchodząc uświadamia sobie, że nie jest sam, że „Światłość świata” pochyla się nad nim troskliwie, aby oświetlić drogę, uwolnić od cierpień, bólu i trosk, oraz zabrać do siebie. A przy Jezusie jest Jego Matka, Matka Boża Gromniczna jak Ją nazywamy. Dlatego dziś módlmy się o to, byśmy lgnęli do światłości, by w chwili naszej śmierci byli przy nas ludzie modlący się i życzliwi. Módlmy się dziś gorąco znanymi słowami: Święta Maryjo, Matko Boża módl się za nami grzesznymi, teraz” tzn. w chwilach spokojnych, ale także podczas zagrożeń, klęsk żywiołowych, wtedy zapala się gromnicę. Módl się także „w godzinę śmierci naszej” i przeprowadź nas do Domu Ojca.

Ks. Henryk Krukowski.

Admin