Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj

św. Paweł z Tarsu

Ilekroć mnie trwoga ogarnie w Tobie pokładam nadzieję. W Bogu uwielbiam Jego słowo, Bogu ufam, nie bede się lękał: cóż może uczynić mi człowiek?.

Ps 56, 4-5

Albowiem poznaje Pan drogę sprawiedliwych, a droga grzesznych zaginie

Ps 1

Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść. Wszystko mi wolno, ale ja niczemu nie oddam się w niewolę.

I Kor 6, 12

Krzew i latorośle

Piąta Niedziela Wielkanocy – Rok B.

+Słowa Ewangelii według świętego Jana

Jezus powiedział do swoich uczniów:
„Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który uprawia. Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy. Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was. Trwajcie we Mnie, a Ja w was trwać będę. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie, o ile nie trwa w winnym krzewie, tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie.
Ja jestem krzewem winnym, wy - latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić. Ten, kto we Mnie nie trwa, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie. I zbiera się ją, i wrzuca do ognia, i płonie. Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, poprosicie, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni. Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się moimi uczniami”. Oto Słowo Pańskie.

Rozważanie na V Niedzielę Wielkanocną, Rok B.

Krzew i latorośle.

Wiosna intensywnie zaciera ślady zimy i możemy już obserwować jak dotychczas szare i niczym jeszcze nie przybrane gałęzie drzew zaczynają na nowo żyć i okrywać się zielonymi listkami oraz pięknym kwieciem. W niektórych częściach kraju jak Sądecczyzna obchodzi się ludowe święto kwitnącej jabłoni. Jabłoń to piękne drzewo, to mocny pień, na którym tkwią liczne gałęzie tworząc coś w rodzaju korony, która wygląda bardzo efektywnie podczas kwitnienia. Kiedy jednak dokładnie przyjrzymy się drzewom możemy dostrzec, że niektóre gałęzie nie mają zieleni, ani kwiatów i z pewnością nie wydadzą żadnych owoców. Dziwna rzecz, niby tkwią w tym życiodajnym pniu, niby podobne do innych, a jednak są puste, po prostu uschnięte.

W dzisiejszej Ewangelii Jezus znowu posługuje się obrazem znanym prawie każdemu Izraelicie, bo prawie każdy w mniejszym lub w większym stopniu uprawiał winorośl. Dlatego mówi: „Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który uprawia”. ( J, 15, 1). Posługując się przykładem z naszego podwórka można powiedzieć, że On jest pniem drzewa a my ludzie gałęziami. Przez Chrzest święty na tym pniu zostaliśmy zaszczepieni i z nim zespoleni podobnie jak to się dzieje gdy ogrodnik szczepi drzewa owocowe. Od tej pory życiodajny sok znajdujący się w tym pniu popłynął do gałęzi aby je odżywiać i zasilać. Chrzest święty zapoczątkował cudowne zespolenie, a w konsekwencji przenikanie od Chrystusa do nas. To przenikanie nazywamy Łaską uświęcającą, czyli darem jaki mamy od Boga. Ten dar to życie Boże w człowieku. Ten dar łączy nas z Bogiem i zarazem ubogaca, a także sprawia, że stajemy się dziećmi Bożymi. Pień wraz z gałęziami tworzy drzewo, jakże wielkie jest to drzewo, które stanowimy wraz z Chrystusem. Drzewo to nazywamy Kościołem, a każdy wierzący i ochrzczony jest jedną z jego gałęzi.

Myśl tę pięknie rozwija papież Benedykt XVI w przemówieniu do młodzieży zebranej w Berlinie 22, 09, 2011 roku: „W przypowieści o winorośli Jezus nie mówi: „Ja jestem winoroślą”, ale „Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroślami” (J 15, 5). Oznacza to: „Tak jak gałązki są złączone z krzewem winnym, tak i wy należycie do Mnie! Należąc do
Mnie, należycie także nawzajem do siebie”. A ta przynależność nawzajem do siebie i do Niego nie jest jakimś związkiem myślowym, wymyślonym czy symbolicznym, ale – że tak powiem – jest biologiczną, pełną życia przynależnością do Jezusa Chrystusa. Jest to Kościół, ta wspólnota życia z Nim i ze sobą nawzajem, która opiera się na chrzcie oraz jest przeżywana i pogłębiana za każdym razem w Eucharystii. „Ja jestem prawdziwym krzewem
winnym” – te słowa jednak w istocie oznaczają: „Ja jestem wasz a wy jesteście Mną”, czyli niesłychane utożsamienie się Pana z nami, z Jego Kościołem”.

Drzewa owocowe sadzimy i pielęgnujemy po to, aby nie tylko rozkwitły, ale aby przede wszystkim wydały owoc. Od winnego krzewu oczekujemy dużych słodkich kiści winogron, od jabłoni pięknych i dorodnych jabłek, tak samo od innych drzew. Podobnie od nas gałęzi Kościoła Ojciec niebieski oczekuje owoców w postaci dobra, ale warunkiem jest więź, trwanie: „Trwajcie we Mnie, a ja w was trwać będę”. (J, 15,4). Wiemy jednak, że są także gałęzie uschłe, one też były zielone, może wielokrotnie rozkwitały, może nawet czasem miały owoce, ale stało się coś, co przerwało dopływ soku. Najpierw stawały się słabe, z więdnącymi liśćmi, a potem uschły zupełnie, a spostrzegawczy ogrodnik po prostu je usunął. Tak dzieje się z każdym człowiekiem gdy zerwie przyjaźń z Bogiem przez popełnienie grzechu ciężkiego wtedy wybiera chorobę, bo każdy grzech jest ciężką a nawet śmiertelną chorobą, wtedy mówi sobie, że wie lepiej od Tego, który uprawia, że sam znajdzie sobie pożywienie, że sam z siebie wyda owoc. I odłącza się od winnego krzewu. Rzadko kiedy następuje gwałtowne oderwanie od pnia. Najpierw następuje jakieś zranienie, jakieś osłabienie. Najłatwiej taki stan zdiagnozować po osobistej modlitwie. Gdy ona słabnie, albo jest bezmyślna lub zaniedbywana, to już znak, że dzieje się coś niepokojącego. Jeśli zaniedbamy Sakrament pojednania wybierając życie w grzechu ciężkim to z pewnością stajemy się już gałęzią martwą.

Jesteśmy dość nietypowymi gałęziami czy też latoroślami, ponieważ Ojciec dał nam wolność. Dlatego tylko od nas zależy, czy przyniesiemy owoc. To my decydujemy, czy będziemy czerpać życiodajne soki, które tak obficie dostarcza nam pień. Jeśli nie chcemy uschnąć, powinniśmy z tych soków korzystać. Czym są te soki, których tak obficie dostarcza nam Jezus? Przede wszystkim sakramenty. Sakrament pokuty i pojednania pozwala nam odzyskać utraconą Łaskę uświęcającą oraz przywrócić jedność z „krzewem” i innymi „latoroślami” – jedność z Jezusem, z Kościołem, z braćmi w wierze. Dla zwykłego drzewa uschnięta gałąź jest na zawsze utracona, zaś uschnięta i oderwana gałąź Kościoła zawsze może być uratowana. Trzeba być świadomym, że każdy grzech odsuwa nas od Jezusa, niszczy naszą przyjaźń, niszczy łaskę uświęcającą, którą od Boga otrzymujemy. Grzech to choroba latorośli a Sakrament pojednania jest jedynym i skutecznym lekarstwem. Natomiast Sakrament eucharystii jest nam dany jako pokarm, który z nieba zstępuje udzielając siły, jako ożywczy sok, który nie pozwoli obumrzeć latorośli. Nie ma życia wiary bez sakramentu eucharystii. Nie ma chrześcijaństwa bez eucharystii.

Świadomi tego, że możemy stać się uschłą latoroślą przeznaczoną do spalenia powinniśmy mocno trwać, bo: „Kto trwa we Mnie, a ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić” ( J, 15, 5 – 6). Kwestię tę znowu pięknie wyjaśnia we wspomnianym przemówieniu papież Benedykt VI: „Trwanie z Chrystusem oznacza, jak już widzieliśmy, również trwanie z Kościołem. Cała wspólnota wierzących jest mocno złączona z Chrystusem, winnym krzewem. W Chrystusie my wszyscy jesteśmy zjednoczeni. We wspólnocie tej On nas dźwiga, a jednocześnie wszyscy członkowie kolejno się wspierają. Wspólnie przeciwstawiają się burzy i nawzajem dają sobie ochronę. Nie wierzymy osamotnieni, ale wierzymy z całym Kościołem”. Trwanie z Chrystusem to życie w Łasce uświęcającej, a ten kto żyje w Łasce uświęcającej na pewno nie „uschnie” i nie zostanie „spalony”, ale się zbawi.

` Ks. Henryk Krukowski.

Admin