Albowiem poznaje Pan drogę sprawiedliwych, a droga grzesznych zaginie

Ps 1

Ilekroć mnie trwoga ogarnie w Tobie pokładam nadzieję. W Bogu uwielbiam Jego słowo, Bogu ufam, nie bede się lękał: cóż może uczynić mi człowiek?.

Ps 56, 4-5

Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść. Wszystko mi wolno, ale ja niczemu nie oddam się w niewolę.

I Kor 6, 12

Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj

św. Paweł z Tarsu

Zlekceważona nauka

Ewangelia i Rozważanie na XIV Niedzielę Zwykłą, Rok B.

+Słowa Ewangelii według świętego Marka

Jezus przyszedł do swego rodzinnego miasta. A towarzyszyli Mu Jego uczniowie. Gdy nadszedł szabat, zaczął nauczać w synagodze.
A wielu, przysłuchując się, pytało ze zdziwieniem: „Skąd On to ma? I co za mądrość, która Mu jest dana? I takie cuda dzieją się przez Jego ręce. Czy nie jest to cieśla, syn Maryi, a brat Jakuba, Józefa, Judy i Szymona? Czyż nie żyją tu u nas także Jego siostry?” I powątpiewali o Nim.
A Jezus mówił im: „Tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu może być prorok tak lekceważony”. I nie mógł tam zdziałać żadnego cudu, jedynie na kilku chorych położył ręce i uzdrowił ich. Dziwił się też ich niedowiarstwu. Potem obchodził okoliczne wsie i nauczał. Oto Słowo Pańskie.

Rozważanie na XIV Niedzielę Zwykłą, rok B.

Zlekceważona nauka.

Od początku istnienia ludzkości Bóg w różny sposób daje o sobie znać poprzez niecodzienne wydarzenia a także poprzez wybranych ludzi. W Starym Testamencie szczególną rolę odegrali prorocy, którzy byli głosem Boga i znakiem Jego obecności na ziemi. Prorocy najczęściej pojawiali się w ważnych i trudnych czasach, wskazywali drogę, napominali, grozili, prosili i nakazywali. Nie zawsze ich wskazanie brano pod uwagę, często za wierność Bogu byli szykanowani, a nawet pozbawiani życia. Słowo Boże w dzisiejszym pierwszym czytaniu ukazuje postać proroka Ezechiela, którego Bóg powołał i posłał do swoich rodaków. „ Synu człowieczy, posyłam cię do synów Izraela, do ludu buntowników, którzy Mi się sprzeciwiali..... Posyłam cię do nich, abyś im powiedział: „Tak mówi Pan Bóg”.... A oni czy posłuchają, czy nie, są bowiem ludem opornym, przecież będą wiedzieli, że prorok jest wśród nich”.( Por. Ez 2, 2 – 5).Gdyby Izraelici słuchali we wszystkim słów wypowiedzianych przez proroka, z pewnością uniknęli by różnych zagrożeń i uprowadzenia całego narodu do niewoli. Okazuje się, że można wiedzieć o proroku, a jednak mu nie wierzyć, nie przyjmować jego przesłania, które otrzymał od samego Boga. Dlatego misja wszystkich, których Bóg wybrał, jest taka trudna.

Skończył się czas proroków, teraz Bóg posłał na świat Swojego Syna Jezusa Chrystusa. Teraz On będzie odsłaniał tajemnice Królestwa Bożego, do którego wszystkich zaprosił. Jego nauka zostanie potwierdzona licznymi znakami i cudami. W osobie Jezusa Bóg z nieba przyszedł na ziemię. Jakże to ważne wydarzenie! Ważne, ale tak niewielu ludzi go zauważyło, tak niewielu uwierzyło Jezusowi, a Jego rodacy po prostu Go zlekceważyli. W dzisiejszej Ewangelii spotykamy Jezusa nauczającego w synagodze w rodzinnym mieście Nazaret. Jego ziomkowie wiedzieli już o licznych cudach, o wielkich rzeszach ludzi, który zbierali się w różnych miejscowościach aby Go słuchać, a jednak nie uwierzyli, raczej zadawali sobie pytania: „Skąd On to ma?..... Czy nie jest to cieśla, syn Maryi...? I powątpiewali o Nim”. ( Por. Mk 6, 1 – 6). Natomiast Ewangelista św. Łukasz dodaje, że: „...wyrzucili Go z miasta i wyprowadzili na stok góry..... aby Go strącić”. ( Łk, 4, 29 – 30).

Czym się kierowali? Może po prostu wykazali się ostrożnością. Przecież w żadnych czasach nie brakuje ludzi, którzy nazywają siebie wysłannikami Boga. Historia pokazuje, że wielu z nich to zwykli oszuści. Trzeba jednak odróżnić roztropność od braku gotowości przyjęcia wiary. A może to była zwykła zazdrość? Nie słyszeli, aby ukończył jakieś studia, niczym nadzwyczajnym dotąd się nie wyróżniał, był taki sam jak pozostali mieszkańcy Nazaretu. Dlaczego On miąłby być Kimś? A może im przeszkadzało, że był taki „zwyczajny”. Pamiętali, że mieszkał wśród nich, znali Jego krewnych, wiedzieli, jakim był dzieckiem, jakim młodzieńcem. Wielokrotnie z nim rozmawiali, razem z Nim jedli, widzieli, jak pracuje, wspólnie z Nim odpoczywali, czytali, modlili się. A teraz nagle mieli w Nim uznać Bożego Syna? Nie uznali, nie przyjęli, odrzucili Go tak, jak odrzuciła Jezusa większość Jego rodaków, a ci który przyjęli przekonali się, że Jezus był więcej niż prorokiem. Jego Ewangelia mimo upływu dwóch tysięcy lat ciągle jest aktualna i dotyka najżywotniejszych ludzkich spraw. I właśnie dlatego reakcje wobec Jezusa są tak skrajne. Jezus i Jego Ewangelia są ciągle „znakiem sprzeciwu”.

Jezus założył Kościół, który jest Jego „mistycznym Ciałem”, poprzez który działa w świecie i zbawia ludzi, który ma jako zadanie głosić Ewangelię bez zniekształceń, który ma światu przekazywać wolę Bożą. Jest zatem Bożym prorokiem i dlatego stał się „znakiem sprzeciwu” zwalczanym w ciągu swego dwutysięcznego istnienia. Na trudne czasy Bóg jak dawniej powołuje nowych proroków ludzi świętych Kościoła z różnych narodów i kultur takich jak: Pastuszkowie z Fatimy, a szczególnie siostra Łucja. We Włoszech trochę w odmienny sposób działał Ojciec Pio, a w dalekich Indiach nad biedotą i umierającymi, którymi świat gardzi pochylała się Matka Teresa z Kalkuty, która miłością pokonywała cywilizację śmierci. We Francji działał brat Roger, a w „dalekim kraju” Bóg upatrzył sobie aż dwóch ludzi: Prymasa Stefana Wyszyńskiego, który ochronił polski Kościół przed wojującym komunizmem i mało jeszcze znanego arcybiskupa Krakowa późniejszego kardynała Karola Wojtyłę – Jana Pawła II. Ich głos chociaż często zagłuszany był dobrze słyszany na całym świecie i niewątpliwie miał wielki wpływ na dzieje ludzkości. Ale czy zawsze byli słuchani? Odpowiedzią niech będzie to co działo się w naszej Ojczyźnie po śmierci Jana Pawła II. Ledwie zakończono żałobę a już ruszyła machina nienawiści wobec Kościoła katolickiego i ludzi wierzących w Polsce. Szczególnie w niektórych publikatorach rozpoczęła się nagonka na Kościół, biskupów, kapłanów i walka ze zdrową moralnością, a nawet z polskością. Dla niektórych rządzących polskość była nienormalnością.

Wielu współczesnych podobnie jak mieszkańcy Nazaretu wolą szukać innych „proroków” często fałszywych. Przykładem są dzieje faszyzmu, komunizmu i innych obłędnych ideologii. Można się zastanawiać jak to możliwe, że miliony ludzi słuchały – i usłuchały – jednego, opętańczo wrzeszczącego człowieka Hitlera? Ani Hitler, ani Stalin nie są odosobnionymi przypadkami w historii. Są osoby, którzy potrafią dostrzec nastrój chwili, zauważyć potrzebę milionów, odgadnąć oczekiwania narodów. A ludzie potrzebują kogoś, kto stanie przed nimi i będzie mówił to, o czym chcą słyszeć. Łatwiej wysłuchiwać pochlebstwa, pochwały, czy różne obietnice niż słowa prawdy, które czasem mogą zaboleć. Wykorzystują to różne mnożące się dziś sekty, które obiecują szczęście bez wysiłku, jedynym warunkiem jest przynależność do nich. Wykorzystują to także politycy związani z utopijnymi i opętańczymi ideologiami jak np. marksizm, który w trochę zmienionej formie odradza się w Europie i w innych częściach świata.

Jak odróżnić proroków fałszywych od prawdziwych? Podpowiada nam to św. Paweł w dzisiejszym drugim czytaniu: „dany mi został oścień dla ciała, wysłannik szatana, aby mnie policzkował”. ( 2 Kor, 7 – 8). Ten „wysłannik szatana’ zawsze posługuje się kłamstwem, podsuwając ludziom niby życie atrakcyjne, ale zawodne. Wysłannicy szatana to fałszywi prorocy,„To ci, którzy kochają nierząd, nieczystość i wyuzdanie. Jasne i oczywiste. To też bałwochwalcy i uprawiający czary, co  oczywistym jest już tylko pozornie. Wszak dziś często owymi bałwanami nie są jakieś bożki, ale zwyczajne, ludzkie ego. A czarami szukanie sposobu, by Boga zmusić do zadziałania wedle własnej woli. Fałszywi prorocy to też ci, których działalność prowadzi do nienawiści i sporów. Chyba nawet wtedy, jeśli mienią się obrońcami Bożego prawa. To też ci, którzy prowadzą ku zawiści i wzburzeniu. Obie łatwo przecież wypierają łagodność i opanowanie. Tak, fałszywym jest ten prorok, który niepohamowanie goni za zaszczytami, powoduje rozłamy czy wznieca zazdrość. I podobnie jest  nim ten, kto lubuje się w pijaństwie i hulankach”. (biblia.wiara.pl/doc/3493932.Uwazaj-na-falszywych-prorokow).

Ks. Henryk Krukowski.

Admin