Albowiem poznaje Pan drogę sprawiedliwych, a droga grzesznych zaginie

Ps 1

Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść. Wszystko mi wolno, ale ja niczemu nie oddam się w niewolę.

I Kor 6, 12

Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj

św. Paweł z Tarsu

Ilekroć mnie trwoga ogarnie w Tobie pokładam nadzieję. W Bogu uwielbiam Jego słowo, Bogu ufam, nie bede się lękał: cóż może uczynić mi człowiek?.

Ps 56, 4-5

Posyłam was

Ewangelia i Rozważanie na XV Niedzielę Zwykłą, Rok B.

+Słowa Ewangelii według świętego Marka

Jezus przywołał do siebie Dwunastu i zaczął rozsyłać ich po dwóch. Dał im też władzę nad duchami nieczystymi.
I przykazał im. żeby nic z sobą nie brali na drogę prócz laski: ani chleba, ani torby, ani pieniędzy w trzosie. „Ale idźcie obuci w sandały i nie wdziewajcie dwóch sukien”.
I mówił do nich: „Gdy do jakiego domu wejdziecie, zostańcie tam, aż stamtąd wyjdziecie. Jeśli w jakim miejscu was nie przyjmą i nie będą was słuchać, wychodząc stamtąd strząśnijcie proch z nóg waszych na świadectwo dla nich”.
Oni więc wyszli i wzywali do nawrócenia. Wyrzucali też wiele złych duchów oraz wielu chorych namaszczali olejem i uzdrawiali. Oto Słowo Pańskie.

Rozważanie na XV Niedzielę Zwykłą, Rok B.

Posyłam was.

„Jezus przywołał do siebie Dwunastu”. Ten szczegół o przywołaniu do siebie współbrzmi z innym opisem wyboru Dwunastu: „przywołał do siebie tych, których sam chciał, a oni przyszli do Niego” (Mk 3,13). Z uczniów, którzy cały czas towarzyszyli Jezusowi wybrał jedynie Dwunastu, dlatego nie są oni jakąś tylko przypadkową grupą uczniów, ale zaczątkiem nowego ludu Bożego. Widzimy tu wyraźne odniesienie do Starego Testamentu gdzie dwanaście pokoleń Izraela stanowiło podwaliny ludu Bożego. Teraz nowo powołani po raz pierwszy zostaną posłani, by wypełniać misję, do której zostali przeznaczeni. To Oni będą zaczątkiem nowego ludu Bożego. Jak zawsze, inicjatywa wychodzi od Jezusa, tak przy powołaniu, jak i rozesłaniu. Bóg zawsze pierwszy, podejmuje inicjatywę w stosunku do ludzi. Zanim rozpoczęli swoją misję musieli przez pewien czas być z Jezusem, dzielić z nim czas i sposób życia, słuchać Jego nauk i naprawdę uwierzyć. Można powiedzieć, że byli w „seminarium Jezusowym”, w którym przeszli okres formacji. Pobyt u Jezusa dał im nie tylko pewną wiedzę, ale zbliżył do Boga, jakby naładował od wewnątrz wzmacniając ich ducha. Po tym przygotowaniu „zaczął ich rozsyłać po dwóch dając im też władzę nad duchami nieczystymi”. (Mk 6, 7 – 8). A na koniec otrzymali jakby szczegółowe instrukcje co do wyposażenia i działalności.

Posyłając ich na misję głoszenia Ewangelii nakazał wziąć tylko to, co niezbędne. Każdy wybierający się w podróż zabiera ze sobą różne potrzebne rzeczy. Jezus stanowczo przestrzegał przed braniem zbyt wielu rzeczy. Oni mają się skupić na wyrzucaniu złych duchów i nawoływaniu do nawrócenia. Posiadanie zbytniego majątku z pewnością nie ułatwiłoby im zadania, przeciwnie, musieliby ciągle zajmować się transportem i troską, aby niczego nie utracić, co by bardzo spowolniło i utrudniło zadanie.  Zostali posłani nie po to by robić kariery, by pomnażać majątek, albo zdobyć sławę, lecz po to, by całemu światu przekazać miłość i wolę Bożą. Jakże często musieli iść pod prąd sprzeciwiając się swoim rodakom a w przyszłości również poganom. Od samego początku Słowo Boże znajdowało wielu zwolenników, którzy je przyjmowali i według niego żyli, a także przeciwników zwalczających dzieło Chrystusa. Podobny los wcześniej spotkał Proroków Starego Testamentu, jest o tym mowa w dzisiejszym pierwszym czytaniu, a dotyczy proroka Amosa. Jezus niejednokrotnie o tym mówił: „ Jeżeli mnie prześladowali, to i was będą prześladować”. (J, 15, 20). Przyszłość pokazała, że prawdziwi głosiciele Jezusowej nauki napotkali i nadal napotykają na gwałtowny sprzeciw, że wielu z nich poniosło śmierć męczeńską. Były też próby przekupstwa, proponowano pieniądze lub inne korzyści materialne za wyparcie się wiary w Chrystusa. Na przykład za czasów PRL-u wielu kapłanów zastraszano, prześladowano albo proponowano pieniądze za „nauczanie religii” a tak naprawdę chodziło o to aby wcale nie uczyć, albo udawać że się uczy.

Posiadanie dóbr doczesnych samo w sobie nie jest złe o ile służy dobrym celom. Jeśli człowiek o tym zapomni i zajmie się tylko pomnażaniem swojego majątku, to może zatracić nie tylko zbawienie ale i swoje człowieczeństwo, bo dla pieniędzy jest gotowy do wszystkiego, nawet do największych zbrodni. Dziś wyraźnie widać, że największym niebezpieczeństwem dla zachowania wiary w Boga nie są prześladowania, ale dobrobyt, pogoń za pieniądzem i niczym nie ograniczony konsumpcjonizm. Przykładem są tu państwa i osoby bogate, gdzie wiara w Boga prawie zanika, ale zamiast Boga człowiek znajduje jakiegoś bożka co prowadzi do różnych błędnych ideologii lub sekt. Niestety podobnie dzieje się w naszej Ojczyźnie, pogoń za pieniądzem często rujnuje życie rodzinne, prowadzi do zaniku więzi rodzinnych, zdrad małżeńskich, rozwodów, albo unikanie potomstwa. Jakże często w wielu miejscach w Europie widzi się spacerujących dwoje jeszcze młodych ludzi tylko z psem a nie z dziećmi. Nie mamy nic przeciwko zwierzętom, ale one nie zastąpią miłości, która daje życie.

Przeszło dwa tysiące lat temu Jezus ostrzegał, o czym mowa w dzisiejszej Ewangelii przed zagrożeniem jakim jest nadmierne bogacenie się, dlatego trzeba i dziś zadbać o to, by nie poddać się powszechnemu dążeniu do maksymalnego używania dóbr i przyjemności tego świata. Ks. prof. S. Olejnik na ten temat tak pisze: „Musimy zdobywać się na ofiarę, na wyrzeczenia, na zachowanie pewnego dystansu w stosunku do tego, co daje przyjemność. Najczęściej zaś trzeba nam, słowem i przykładem, zwalczać rozkładające działanie erotyzmu. Możliwości wyżycia się seksualnego są wielkie i łatwo dostępne. Narastający seksualizm przynosi jednak w efekcie głęboko sięgający rozkład moralny. Chrońmy siebie przed tym niebezpieczeństwem. Ratujmy przed nim naszą młodzież! Brońmy zdrowia moralnego narodu! Szczególnym, a bardzo groźnym, wyrazem niepohamowanej konsumpcji seksualnej jest antykoncepcja, współżycie seksualne przy wyłączeniu za pomocą różnych sztucznych środków i zabiegów możliwości poczęcia nowego życia. Są to zabiegi złe, grzeszne i niegodziwe. Ratujmy przed tym złem małżeństwa. Ratujmy młodzież przed poddaniem się fali erotyzmu”.(Olejnik, Jam jest Drogą i Prawdą i Życiem).

Dojrzały chrześcijanin, głosiciel Ewangelii, który należy do nowego ludu Bożego nie może dać się zniewolić rzeczom materialnym bo zatraca wtedy swoje człowieczeństwo. Staje się marionetką w rękach świata – a powinien być narzędziem nawrócenia w rękach Boga. Stało się tak, że Polacy rozeszli się w różne strony świata, z pewnością jest w tym zamysł Boży, aby stali się tam apostołami, aby temu światu zniewolonemu przez materializm praktyczny przypomnieć, że jest inny świat piękniejszy bo Boży. Czy zawsze tak jest? W wielu wypadkach nasi rodacy dali dobry przykład przypominając ludziom z innych krajów, że oni też byli chrześcijaninami i niejednokrotnie spowodowali ożywienie wiary. Ale jest też odwrotnie, wyjeżdża z Polski młody człowiek katolik wierzący i praktykujący a wraca wprawdzie z pieniędzmi, ale zniewolony, okaleczony i bezideowy. Rozbił swoją rodzinę, rozbił inną rodzinę i na moralnych zgliszczach zamierza budować nowe życie. Ewangeliczne przesłanie Jezusa z dzisiejszej Ewangelii jest skierowane do każdego człowieka. Do mnie, do ciebie, do naszych bliskich i przyjaciół.

Ks. Henryk Krukowski.

Admin