Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj

św. Paweł z Tarsu

Ilekroć mnie trwoga ogarnie w Tobie pokładam nadzieję. W Bogu uwielbiam Jego słowo, Bogu ufam, nie bede się lękał: cóż może uczynić mi człowiek?.

Ps 56, 4-5

Albowiem poznaje Pan drogę sprawiedliwych, a droga grzesznych zaginie

Ps 1

Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść. Wszystko mi wolno, ale ja niczemu nie oddam się w niewolę.

I Kor 6, 12

„Tak wielu przychodziło i odchodziło”

Ewangelia i Rozważanie na XVI Niedzielę Zwykłą. Rok.

+Słowa Ewangelii według świętego Marka

Apostołowie zebrali się u Jezusa i opowiedzieli Mu wszystko, co zdziałali i czego nauczali. A On rzekł do nich: „Pójdźcie wy sami osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco”. Tak wielu bowiem przychodziło i odchodziło, że nawet na posiłek nie mieli czasu.
Odpłynęli więc łodzią na miejsce pustynne osobno. Lecz widziano ich odpływających. Wielu zauważyło to i zbiegli się tam pieszo ze wszystkich miast, a nawet ich uprzedzili.
Gdy Jezus wysiadł, ujrzał wielki tłum i zdjęła Go litość nad nimi; byli bowiem jak owce nie mające pasterza. I zaczął ich nauczać. Oto Słowo Pańskie.

Rozważanie na XVI Niedzielę Zwykłą, Rok B.

„Tak wielu przychodziło i odchodziło”.

Wydarzenia przedstawione w dzisiejszej Ewangelii są następstwem tego o czym słyszeliśmy w ubiegłą niedzielę, kiedy to Jezus posłał Dwunastu aby głosili Dobrą Nowinę, wyrzucali złe duchy, uzdrawiali itp. Okazało się, że zapotrzebowanie na taką posługę było bardzo wielkie: „Tak wielu bowiem przychodziło i odchodziło, że nawet na posiłek nie mieli czasu”. ( Mk 6, 31). Każdy człowiek ciężko pracujący ma prawo do wypoczynku. Takie prawo również przysługiwało Jezusowi gdy był z nami na ziemi oraz Apostołom. Słowo wypoczynek oznacza przecież „rozpoczęcie od nowa”. Wypoczywa się po to, aby dać naszemu organizmowi szansę na wzmocnienie, regenerację co w sumie wytworzy w człowieku nową energię oraz chęć do działania. Niestety, wypoczynek Apostołów i Jezusa zupełnie się nie udał, gdyż szybko zostali odnalezieni przez tłumy ludzi. Widząc to Jezus ulitował się nad nimi i nie patrząc na zmęczenie, zaczął ich nauczać bo ci ludzie byli jak owce nie mające pasterza. W Jezusie znaleźli kogoś, kto nimi nie gardził, ale dawał im nadzieję.

Odpoczynek nie może być przywilejem tylko ludzi bogatych, ale jest potrzebny każdemu człowiekowi, który zmaga się z różnymi troskami i napięciami, a jego siły są wyczerpane przez nieraz nadmierny wysiłek. „Legenda głosi, że św. Jan Apostoł, kiedy był już w podeszłym wieku, często bawił się z oswojonym ptakiem. Odwiedził go pewnego razu jakiś myśliwy i głośno wyraził swoje zdziwienie, że Apostoł, jak dziecko, bawi się z ptakiem. Wówczas św. Jan zapytał go czemu swój łuk nosi nie napięty. „Łuk strąciłby swoją siłę, gdyby był stale napięty” – odpowiedział myśliwy. „Podobnie jest również i z człowiekiem, który ma dużo pracy i trosk. Żeby się nie załamał pod ciężarem, powinien starać się wypoczywać, stosując jakieś godziwe rozrywki” – wyjaśnił Święty. ( za Ivo Bagarić, Dziesięć minut na ambonie).

Prawo do odpoczynku nie jest wynalazkiem ani kapitalizmu, ani socjalizmu, ale dał go sam Bóg na początku dziejów ludzkości. W Księdze Rodzaju czytamy: „Wtedy pobłogosławił ów siódmy dzień i uczynił go świętym; w tym bowiem dniu odpoczął po całej swej pracy, którą wykonał stwarzając”. (Rdz 2, 3). Dzień ten zwany szabatem dla narodu wybranego oznaczał nie tylko powstrzymanie się od pracy, ale służył jako pogłębienie relacji z Bogiem, ubogacenie dla duszy, spotkanie ze swoimi najbliższymi, odnowę duchową i nabieranie nowych sił do dalszego działania. Dokładnie o to samo chodzi w świętowaniu chrześcijańskiej niedzieli, która powinna być nasycona modlitwą, skupieniem, pogłębieniem więzi z Bogiem i swojej wiary, oraz wzmocnieniu relacji rodzinnych jak miłość czy przyjaźń, a także budowaniu wspólnoty sąsiedzkiej czy nawet narodowej. Należy sobie mocno uświadomić, że jest to dzień święty a więc Boży, ale także dzień nasz bo Bóg chce byśmy się wzmocnili duchowo i fizycznie. Tak często tłumaczymy się, że brakuje nam czasu na codzienną modlitwę, na pogłębianie wiary przez czytanie Słowa Bożego lub literatury religijnej, ale Chrystus nie wymaga od nas abyśmy się pozabijali swoimi zajęciami. Trzeba pamiętać, że przesadna niewolnicza praca jest także grzechem podobnie zresztą jak lenistwo.

Dzień święty to najpierw oddanie czci Bogu a następnie odpoczynek. Dziś dość często słabną relacje między małżonkami, albo między rodzicami i dziećmi, dobre świętowanie może te relacje wzmocnić , lub naprawić. Choćby wspólny wyjazd całej rodziny na Mszę św. do kościoła, przyjęcie Komunii św. a potem spotkanie z dalszą rodziną lub ze znajomymi może wiele zmienić. Współcześnie ludzie czują się coraz bardziej samotni bo nie mogą albo nie chcą ze sobą przebywać, rozmawiać czy razem pobawić się. Człowiek jednak nie może żyć odizolowany od innych, ponieważ jest „istotą społeczną”. Dzisiejszy świat jest tak sterowany, że nawet w tłumie czujemy się samotni i zagubieni, a przecież Jezus ustanowił Kościół jako wspólnotę, w której wszyscy jesteśmy braćmi i powinniśmy się czuć jak bracia, ale do tego trzeba chęci i większego zaangażowania, dlatego warto pomyśleć przynależności do różnych grup parafialnych czy do udziału w pielgrzymkach, szczególnie pieszych, gdzie jest okazja do dobrego przeżycia swego chrześcijaństwa i nawiązania różnych przyjaźni. Często czas urlopu odpoczynku jest po prostu zmarnowany i staje się czasem najbardziej szalonych i brudnych przygód oraz grzechów. Zachowujemy się tak, jak gdyby człowiek wysłał Boga na urlop, bez modlitwy, bez Mszy św., bez dobrych obyczajów, ale za to nadużywający alkoholu, przeklinający czy też prowadzący pojazd pod „wpływem” itp. Czy można zliczyć ludzkie łzy i tragedie, które są wynikiem takiego przeżywania urlopu? Przeżywanie wolnego czasu w duchu wiary powinno być radością, pięknie mówił o tym papież Benedykt XVI w Brixen w 2008 roku: „Św. Marek opowiada w pewnym momencie swojej Ewangelii, że Pan powiedział do uczniów, którzy mieli za sobą ciężkie dni: „Pójdźcie ze Mną na miejsce odosobnione i wypocznijcie nieco” (por. 6,31) (…). Drodzy przyjaciele, w tych dniach wracałem myślą do doświadczenia z Sydney, gdzie widziałem radosne oblicza wielu chłopców i dziewcząt ze wszystkich stron świata (…). Pomimo że było ich tak wielu, nie wywołali żadnych zakłóceń ani nie spowodowali szkód. Aby być radośni, nie musieli zachowywać się w sposób hałaśliwy czy gwałtowny, ani sięgać po alkohol i narkotyki. Była w nich radość płynąca ze spotkania i wspólnego odkrywania nowego świata. Jakże nie skonfrontować ich z rówieśnikami, którzy w poszukiwaniu iluzorycznej ucieczki narażają się na rujnujące doświadczenia, nierzadko kończące się wielką tragedią? Istnieje zatem niebezpieczeństwo, że również wakacje zostaną roztrwonione w próżnej pogoni za namiastkami przyjemności. A wówczas duch nie odpoczywa, serce nie doznaje radości i nie zaznaje pokoju, a wręcz staje się jeszcze bardziej zmęczone i smutne niż wcześniej (…). Módlmy się, aby dla ludzi żyjących w społeczeństwie, w którym nieustannie panuje pośpiech, wakacje były dniami prawdziwego odprężenia, w których potrafimy znaleźć chwile na skupienie i modlitwę, nieodzowne, by dotrzeć do głębi samych siebie i innych. Prosimy o to za wstawiennictwem Najświętszej Maryi, Dziewicy milczącej i słuchającej”.

Ks. Henryk Krukowski

Admin