Albowiem poznaje Pan drogę sprawiedliwych, a droga grzesznych zaginie

Ps 1

Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść. Wszystko mi wolno, ale ja niczemu nie oddam się w niewolę.

I Kor 6, 12

Ilekroć mnie trwoga ogarnie w Tobie pokładam nadzieję. W Bogu uwielbiam Jego słowo, Bogu ufam, nie bede się lękał: cóż może uczynić mi człowiek?.

Ps 56, 4-5

Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj

św. Paweł z Tarsu

Cud chleba

Ewangelia i Rozważanie na XVII Niedzielę Zwykłą, Rok B.

+Słowa Ewangelii według Świętego Jana

Jezus udał się na drugi brzeg Jeziora Galilejskiego, czyli Tyberiadzkiego. Szedł za Nim wielki tłum, bo oglądano znaki, jakie czynił dla tych, którzy chorowali.

Jezus wszedł na wzgórze i usiadł tam ze swoimi uczniami. A zbliżało się święto żydowskie, Pascha.

Kiedy więc Jezus podniósł oczy i ujrzał, że liczne tłumy schodzą się do Niego, rzekł do Filipa: «Gdzie kupimy chleba, aby oni się najedli?» A mówił to, wystawiając go na próbę. Wiedział bowiem, co ma czynić.

Odpowiedział Mu Filip: «Za dwieście denarów nie wystarczy chleba, aby każdy z nich mógł choć trochę otrzymać».

Jeden z Jego uczniów, Andrzej, brat Szymona Piotra, rzekł do Niego: «Jest tu jeden chłopiec, który ma pięć chlebów jęczmiennych i dwie ryby, lecz cóż to jest dla tak wielu?»

Jezus zaś rzekł: «Każcie ludziom usiąść». A w miejscu tym było wiele trawy. Usiedli więc mężczyźni, a liczba ich dochodziła do pięciu tysięcy.

Jezus więc wziął chleby i odmówiwszy dziękczynienie, rozdał siedzącym; podobnie uczynił i z rybami, rozdając tyle, ile kto chciał. A gdy się nasycili, rzekł do uczniów: «Zbierzcie pozostałe ułomki, aby nic nie zginęło». Zebrali więc i ułomkami z pięciu chlebów jęczmiennych, pozostałymi po spożywających, napełnili dwanaście koszów.

A kiedy ludzie spostrzegli, jaki znak uczynił Jezus, mówili: «Ten prawdziwie jest prorokiem, który ma przyjść na świat». Gdy więc Jezus poznał, że mieli przyjść i porwać Go, aby Go obwołać królem, sam usunął się znów na górę. Oto Słowo Pańskie.

Rozważanie na XVII Niedzielę zwykłą, Rok B.

Cud chleba.

Jezus ciągle naucza ale swojemu nauczaniu daje jakby wsparcie przez różne cuda. Opisane w dzisiejszej Ewangelii rozmnożenie chleba na pustkowiu, to jeden z wielu cudów, ale za to najbardziej widowiskowy, bo został dokonany na oczach wielu ludzi i dotyczy pokarmu – chleba, który dla każdego człowieka jest bardzo potrzebny i ważny.

Jakie cud ma znaczenie i w jakim celu został dokonany? Zdajemy sobie sprawę, że nauka Jezusa jest inna od tej oficjalnej głoszonej dotychczas przez uczonych żydowskich, wielu ludzi ma wątpliwości co do tego czy jest prawdziwa. Liczni wrogowie Jezusa stara się ją podważyć, wyśmiać lub zwalczyć siłą. Z tego właśnie powodu Jezus musi się jakby wylegitymować. Ta legitymacja ma jakby podwójny charakter. Już sama analiza treści nauk Jezusa pozwala wnikliwemu obserwatorowi stwierdzić, że jest ona dla człowieka, że zawiera troskę o dobro każdego z nas, a najbardziej akcentowana jest sprawa miłości Boga i bliźniego. Chyba każdy człowiek sprawny umysłowo musi przyznać, że nie ma nic lepszego i piękniejszego jak idee głoszone przez Jezusa w przeciwieństwie do świata pogańskiego, gdzie na pierwszym miejscu była przemoc, pogarda dla innych i nienawiść. I właśnie to jest jakby pierwsza faza legitymowania się Jezusa. To, że nauka Jezusa jest piękna daje się zauważyć i odczuć.

Tłumy słuchające Mistrza z Nazaretu w całej pełni były tego świadome, ale jednocześnie zadawano sobie pytanie: kim On jest? Na to pytanie musi On odpowiedzieć i to nie tylko słowami, ale swoją Mocą i swoim działaniem. Właśnie dlatego tę Moc z Nieba, tę Bożą Moc okazuje wówczas gdy wskrzesza umarłych, gdy ucisza burzę na jeziorze, a także wtedy, gdy karmi rzesze ludzi pięcioma chlebami, a po najedzeniu się do syta pozostaje wiele resztek. To Jego działanie mówi dobitnie, że On jest Bogiem – Człowiekiem, że stał się jednym z nas, aby dać nam życie wieczne i pełnię szczęścia. Tylko Bóg jest sprawcą cudu czyli wydarzenia, które przerasta możliwości człowieka a jednocześnie zawiesza siły przyrody. Cud musi być zawsze związany z wiarą, musi mieć kontekst religijny. Gdyby na przykład woda płynęła pod górę albo konie fruwały, byłoby to zjawisko niezwykłe, ale nie cud, ponieważ nie ma w tym żadnego odniesienia do wiary w Boga.

Cuda Jezusa a także w dzisiejszych czasach są w pewnym sensie potwierdzeniem prawdziwości tego w co wierzymy. Oczywiście w świecie można spotkać wiele różnych dziwnych zjawisk, które zachwycają, które wydawały się dotychczas niemożliwe, choćby w dziedzinie medycyny, trzeba jednak odróżnić normalne ludzkie działanie wsparte Bożą ręką od zjawisk, które nie pochodzą od człowieka i natury. W każdym czasie mają one miejsce a Kościół Chrystusowy jest zobowiązany do ich sprawdzenia i oceny.Za cud można uznać tylko to, co jest zjawiskiem wykraczającym poza normalne ludzkie działanie, czego człowiek nie może uczynić własną mocą, ale jest zgodne z nauką Chrystusa i umacnia wiarę. Jeśli są choćby jakieś drobne niezgodności z Bożym Objawieniem, Kościół po prostu je odrzuca.

Dziś tak samo jak za czasów Chrystusa przemierzającego Ziemię Świętą dość często ludzie są świadkami cudownych znaków, nie dla taniej sensacji, nie dla naszego podziwu, lecz by umocnić naszą wiarę, by naprawić to co złe w naszym życiu i by ukazać prawdziwość tego w co wierzymy. W Kościele katolickim, rzadziej w Kościele prawosławnym, a czasem także we Wspólnotach protestanckich mają miejsce cudowne zdarzenia. To nie tylko uzdrowienia ciała, ale jeszcze liczniejsze uzdrowienia duszy ludzkiej. Ot choćby takie, o którym kilka lat temu było głośno gdy młody człowiek, dziennikarz, wojujący ateista udaje się na Jasną Górę, aby wyśmiać, aby obsmarować w lokalnym brukowcu pobożność ludzi. Nie wyśmiał, bo wyszedł stamtąd jako inny człowiek, nawrócony, pogodzony z Bogiem.

Cud Chleba trwa każdego dnia. Tamto wydarzenie miało ludzi przygotować do Eucharystii, do Komunii św. My dzisiaj wiemy, że chleb codzienny staje się na ołtarzach całego świata Ciałem Chrystusa jako cudowny pokarm dla wszystkich ludzi. A św. Paweł uczy: „jedno jest ciało i jeden duch, .... Jeden jest Pan, jedna wiara, jeden chrzest. Jeden jest Bóg i Ojciec wszystkich...”. (Ef 4, 3 – 6). Cud przemiany chleba w Ciało Jezusa dokonuje się mocą Ducha Świętego w ciszy, nie ma charakteru widowiskowego, tylko zmysłem wiary i serca doświadczamy go, a przyjmując w Komunii św. wchodzimy w najściślejszą wspólnotę z Jezusem i całym Kościołem. Czy zawsze jesteśmy tego świadomi? Czy nie bardziej pociągają nas jakieś dziwne zjawiska, albo ludzie, którym jesteśmy skłonni wierzyć bardziej niż Chrystusowi? Tak napisali w gazecie! Tak podano w telewizji! Dla wielu ludzi to niemal dogmat, gotowi są bronić zwykłej „kaczki” dziennikarskiej do upadłego, nawet wtedy, gdy staje się powszechnie wiadome, że to zwykła nieprawda. Jakże musi boleć Jezusa obecnego w naszych świątyniach, które mijamy jak zwykłe domy nie okazując czci. A Jezus czeka na nas i chce obdarzać Swoją Miłością.

Admin