Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść. Wszystko mi wolno, ale ja niczemu nie oddam się w niewolę.

I Kor 6, 12

Ilekroć mnie trwoga ogarnie w Tobie pokładam nadzieję. W Bogu uwielbiam Jego słowo, Bogu ufam, nie bede się lękał: cóż może uczynić mi człowiek?.

Ps 56, 4-5

Albowiem poznaje Pan drogę sprawiedliwych, a droga grzesznych zaginie

Ps 1

Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj

św. Paweł z Tarsu

Rozważanie na I-szy Piątek miesiąca

OBIETNICA I (cz.2)

Dam im wszystkie łaski, potrzebne im w ich stanie.

Wskażę im w życiu powołania drogę, a nią idących łaską swą wspomogę.

Miesiąc temu, w pierwszy piątek miesiąca rozważaliśmy tajemnicę łaski, która leży u podstaw wszelkich naszych decyzji i czynów. Źródłem łaski jest Bóg. On bowiem bezinteresownie daje pomoc człowiekowi w każdej sytuacji życia.

W pierwszej obietnicy Pan Jezus zwraca naszą uwagę na temat niezwykle ważny i fundamentalny. Mówi o łasce potrzebnej przy wyborze powołania, przy wyborze drogi życiowej.

Każdy człowiek powołany jest przez Boga do życia. Z łaski Bożej jesteśmy dziećmi Bożymi i od samego początku, od momentu chrztu świętego towarzyszy nam łaska pomagająca w rozwoju naszego życia chrześcijańskiego. Stwarzając nas, Bóg obdarzył nas największym darem –wolną wolą. Każdy, jako chrześcijanin decyduje w wolności o tym jakie powołanie będzie realizował żyjąc na ziemi. W wolności serca wybiera, którą drogą będzie kroczył, aby osiągnąć szczęście.

Nie jest to łatwe zadanie, nie są to proste wybory, stąd Jezusowa obietnica. Sam Bóg mówi: Ja wskażę im powołania drogę.

Stoi przed nami powołanie do życia małżeńskiego i rodzinnego, do stanu kapłańskiego i zakonnego, wreszcie do życia samotnego. Aby wybrać dobrze, aby się nie pomylić należy odczytywać znaki czasu. Należy rozpoznawać cechy charakteru, zainteresowania, poznać swoje upodobanie, a nade wszystko należy na modlitwie wsłuchać się w głos Boga, który przemawia w ciszy, na modlitwie, w skupieniu serca.

Bóg wskaże nam na jakiej drodze trzeba nam realizować świętość, zdobywać doskonałość życia chrześcijańskiego, jaką drogą mamy iść do nieba. Wskaże nam, jeśli tylko o to będziemy Go pytać, jeśli zaufamy Jego obietnicy, jeśli w pokorze serca uznamy, że Jego plan dla naszego życia jest najlepszy.

Dziś wielu odkłada decyzję wyboru jakiegokolwiek powołania. Dziś nawet nie nazywa się i nie traktuje jako powołanie, wykonywanego zawodu, życia małżeńskiego czy rodzinnego. Na naszych oczach to co jest życiowym powołaniem traktowane jest lekko, bez żadnej odpowiedzialności itd. I dalej, bojąc się tej odpowiedzialności, wielu odwleka decyzje zawarcia małżeństwa, rodzicielstwa, wstąpienia do seminarium itd.

Dlatego obietnica dana Małgorzacie Marii jest tak istotna dla każdego człowieka. Tylko łaska Boża, tylko światło Ducha Świętego, tylko pomoc Jezusa może być owocna w naszych wyborach a potem w realizacji powołania.

Każde powołanie wymaga odwagi nie tylko na etapie wyboru, ale może jeszcze bardziej w trakcie odpowiedzialnego realizowania wybranej drogi życia. Na każdym etapie jest Jezus. On wskaże drogę! Nie lękajmy się! Pytajmy tylko „co mam czynić Panie”?

A gdy już wybierzemy i zdecydujemy to pamiętajmy, że jest nadal Jego obecność. Idących drogą powołania On Swą łaską wspomoże! Jezus tak obiecał! A wiec, nigdy nie jesteśmy sami, zawsze możemy liczyć na Jego pomoc. On sam to obiecał i jest Bogiem wiernym, dochowuje każdej obietnicy!

Jakie więc wnioski płyną dla nas Czcicieli Serca Jezusowego?

Dziś uczestnicząc w Pierwszopiątkowej Mszy św. i adoracji Najświętszego Sakramentu, po pierwsze trzeba nam podziękować za nasze powołanie. Wszystko jest łaską i za wszystko trzeba dziękować. Za męża i żonę, za wspólne lata życia w sakramencie małżeństwa, za powołanie rodzinne, za dzieci i wnuki. Wystarczy tylko spojrzeć a zobaczymy, że bez łaski Boga byłoby trudno trwać w tym powołaniu.

Dziś wspierajmy modlitwą tych, którym trudno podjąć decyzje za takim stylem życia, za takim powołaniem, którzy lękają się takiego powołania. Dziś wspomnijmy o tych, którzy na tej drodze przeżywają poważne trudności. Uświadamiajmy sobie, że szczególnie rodzina, małżeństwo jest dziś zagrożone, że to w tym powołaniu trzeba nam współpracować z łaską Bożą, bo sami nic uczynić nie możemy!

Dziękujmy za kapłanów i wspierajmy także tych, którzy wybrali powołanie kapłańskie i zakonne. Wspierajmy tych, którzy odczuwają zachętę by pójść tą drogą, ale nie mają odwagi. Adorując Pana Jezusa, przyjmując Go do serca błagajmy, aby wszyscy kapłani byli według Serca Jezusowego, aby jak On kochali swoich wiernych.

Nie zapomnijmy o powołanych do samotności i błagajmy by oni wszyscy odkryli swe szczęście w takiej formie życia, aby czerpali z łaski, jaką Jezus im daje, aby żyjąc samotnie umieli dawać, a dając odkryli, że samotność może być darem dla innych.

W Pierwszy Piątek miesiąca pamiętamy zawsze o wynagrodzeniu.

Dziś wynagradzajmy, za małżeństwa rozwiedzione, za żyjących w związkach niesakramentalnych, za rodziny rozbite przez alkohol i inne uzależnienia.

Wynagradzajmy za kapłanów, którzy zawiedli swoich wiernych i zbłądzili na tej drodze, którą im wskazał Dobry Pasterz.

Najświętsze Serce Jezusa: obyśmy uwierzyli, że Twoja miłość jest u początku każdego powołania życiowego i że ta sama łaska nam nieustannie towarzyszy. Obyśmy odczuli Twą pomoc, gdy realizacja powołania jest dla nas trudna.

Ks. Wiesław Pietrzak scj

Admin