Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj

św. Paweł z Tarsu

Albowiem poznaje Pan drogę sprawiedliwych, a droga grzesznych zaginie

Ps 1

Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść. Wszystko mi wolno, ale ja niczemu nie oddam się w niewolę.

I Kor 6, 12

Ilekroć mnie trwoga ogarnie w Tobie pokładam nadzieję. W Bogu uwielbiam Jego słowo, Bogu ufam, nie bede się lękał: cóż może uczynić mi człowiek?.

Ps 56, 4-5

Skoro homozwiązki nazywa się „małżeństwami”, to może księżyc nazwać słońcem?

W demokracji „można” wszystko. Skoro związek dwóch osób tej samej płci nazywa się małżeństwem, to może należy księżyc nazwać słońcem, tak, by jego światło stało się jaśniejsze? – pyta austriacki biskup Andreas Laun.

 Austriacki Trybunał Konstytucyjny uznał, że prawo zakazujące osobom tej samej płci zawierać małżeństw cywilnych jest niezgodne z konstytucją. Przedstawiciele rządu złożonego z chadeckiej ÖVP i prawicowej FPÖ zapowiadali, że zablokują tę decyzję i do końca 2018 roku wprowadzą zmiany prawne czyniące wyrok Trybunału Konstytucyjnego bezprzedmiotowym.

 Jednak w połowie października obie partie uznały, że nie podejmą żadnych działań, gdyż – jak podały do wiadomości publicznej – nie widać ponoć realnych szans na ich powodzenie. Rząd kanclerza Sebastiana Kurza i wicekanlcerza Heinza-Christiana Strachego pogodził się tym samym z kolejnym w Austrii sukcesem rewolucji seksualnej. Cywilne małżeństwa między osobami tej samej płci staną się w Austrii legalne 1 stycznia 2019 roku.

Konferencja Episkopatu Austrii wydała oświadczenie, w którym deklaruje „przyjęcie do wiadomości” decyzji rządzących, nie ukrywając, że „liczyła na lepsze rozwiązanie” problemu.

 Jednoznacznie sprawę ocenił emerytowany biskup pomocniczy Salzburga, Andreas Laun. Na łamach austriackiego portalu Kath.net stwierdził, że wprowadzenie „małżeństwa dla wszystkich” można porównać do uznania, że „dwie nogawki są automatycznie garniturem”. Okazuje się, że w demokracji można wszystko – wystarcza większość, by prawa Boże nie miały żadnego znaczenia.

„Mam propozycję: czy nie należałoby zastanowić się nad określeniem księżyca mianem słońca, tak, by nie był już dłużej dyskryminowany oraz by jego światło stało się jaśniejsze? A może należałoby rozważyć, czy nie trzeba rozrabiać benzyny wodą? Dlaczego nie? Może zapadnie wreszcie werdykt ministerstwa środowiska lub nawet rządu, że benzynę trzeba i powinno się mieszać z wodą, po to, by jazda samochodem stała się tańsza, spaliny były bardziej przyjazne środowisku, a woda przestała być dyskryminowana” – pisze bp Laun.

 

„Przecież skoro rząd mający większość coś ustala… w demokracji można wszystko, czyż nie?” – pyta retorycznie. Jak wskazuje, prawa Boże i prawa naturalne można najwyraźniej odłożyć na bok, bo liczy się już tylko to, co wymyślą sobie ludzie.

 

„Nie damy sobie żadnej religii mówić, co mamy robić. Robimy z ziemią i z nami samymi wszystko co możemy i co chcemy. A więc wprowadzimy małżeństwo dla wszystkich, bo możemy zrobić i to! Mieszanie benzyny z wodą, tanie i przyjazne środowisku...” – ironicznie referuje stanowisko zwolenników zmian biskup Laun.

 

„A jakże, wszystko można bez Boga – i wszystko można bez mózgu. Małżeństwo dla wszystkich jest jak decyzja, że dwie nogawki stają się automatycznie garniturem, napisał pewien dziennikarz. I ma rację” – komentuje dalej biskup wyrażając nadzieję, że polityków rządzących Austrią partii uda się jeszcze zmusić do myślenia. Bo odwaga jest – powinna być – ich cnotą kardynalną.

 

 

Źródło: kath.net

Pach

Admin