Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj

św. Paweł z Tarsu

Albowiem poznaje Pan drogę sprawiedliwych, a droga grzesznych zaginie

Ps 1

Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść. Wszystko mi wolno, ale ja niczemu nie oddam się w niewolę.

I Kor 6, 12

Ilekroć mnie trwoga ogarnie w Tobie pokładam nadzieję. W Bogu uwielbiam Jego słowo, Bogu ufam, nie bede się lękał: cóż może uczynić mi człowiek?.

Ps 56, 4-5

Nasza Ojczyzna w Niebie



Ewangelia I Rozważanie na uroczystość Wszystkich Świętych.

+Słowa Ewangelii według świętego Mateusza.


Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie. Wtedy otworzył swoje usta i nauczał ich tymi słowami: 
«Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni. 
Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię. 
Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.
Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią. 
Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą. 
Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi.
Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Błogosławieni jesteście, gdy ludzie wam urągają i prześladują was, i gdy mówią kłamliwie wszystko złe na was z mego powodu. Cieszcie się i radujcie, albowiem wielka jest wasza nagroda w niebie».


Oto słowo Pańskie.

Rozważanie na Wszystkich Świętych, Rok B.

Nasza Ojczyzna w Niebie.

Ks. Ignacy Posadzy, założyciel Towarzystwa Chrystusowego, którego celem jest praca duszpasterska za granicą, opowiada w książce pt. „Droga Pielgrzymów” o spotkaniu z emigrantami polskimi podczas swoich kilkakrotnych podróży zagranicznych po Ameryce. W jednej z osad zawołano go do umierającego. Wszedł do ubogiej chaty z drzewa. Ujrzał chorego starca. Twarz pożółkła i zapadła. Oczy szeroko otwarte patrzyły prawie nieprzytomnie. Usta spieczone szeptały w gorączce: „ dzięki Ci Boże, za łaskę, myślałem, że przyjdzie mi umierać bez sakramentów”. Rzeczywiście, wielka laska, bo najbliższego kościoła było 80 km. Po udzieleniu sakramentów oddech chorego stal się coraz cięższy, świszczący. Otworzył szeroko usta, jakby chciał jeszcze coś powiedzieć. Nachylił się nad nim ks. Posadzy. Z oczodołów staruszka wytoczyły się dwie krople łez i spłynęły po twarzy. Szeptem wymamrotał: „Pozdrówta Polskę!” Jakże dotkliwa musiała być ta tęsknota za Ojczyzną, jeśli ostatnimi słowami umierającego są pozdrowienia dla ojczyzny. Wspomina ks. Posdzy, ze kiedy – objeżdżając polskie kolonie – żegnał się z emigrantami, to łzy polskie jak krwawe perły wsiąkły w brazylijską ziemię wołali za nim: „Pozdrówta Polskę. Ucałujta tę najdroższą i najlepszą polską ziemię”.

Wielu ludzi przebywających poza krajem przeżywa tęsknotę za ojczyzną, bo ojczyzna to jak matka, to rodzina, to język, ludzie, wiara, ziemia i groby. Dość szybko możemy się przekonać, że nasz pobyt na ziemi nie jest ani długi, ani wieczny. Uświadamiamy sobie naszą kruchość i przemijanie. Uświadamiamy sobie także, że nawet słońce kiedyś się wypali i wybuchnie niszcząc wszystko dookoła.

Czy przed nami tylko pustka i nicość? Na to pytanie jak zawsze daje odpowiedź sam Bóg. Przecież posłał swego Syna z Nieba na ziemię, by nam wszystko objawić i wskazać kierunek. Na Górze Tabor podczas Przemienienia pozwoli trzem wybranym Apostołom „zajrzeć do Nieba”. Apostołowie widzieli Jezusa rozmawiającego z Mojżeszem i Eliaszem, którzy zmarli kilkaset lat temu. Czy można rozmawiać z kimś kogo nie ma? Zauważmy, że obecni tam apostołowie byli bardzo szczęśliwi i wcale nie mieli zamiaru wracać do codzienności. To było tak wielkie przeżycie, że nigdy o nim nie zapomnieli, i aby tam wejść na stałe przyjęli cierpienia i męczeńską śmierć. Jezus chce zaprowadzić nas wszystkich na Górę, aby pokazać, że poza ziemską ojczyzną jest jeszcze inna – lepsza, wieczna czyli Dom Ojca. Jezus powiedział: „W domu Ojca mego jest mieszkań wiele.....Idę parzcież przygotować wam miejsce”. (J14,1)

Natchniony św. Paweł mówi: „Nasza Ojczyzna jest w niebie. Stamtąd też jako Zbawcy wyczekujemy Pana naszego, Jezusa Chrystusa, który przekształci nasze ciało poniżone na podobne do swego chwalebnego ciała..”(Flp 3, 20-21). A wiec jest życie pozagrobowe! Jest dla nas miejsce przygotowane przez samego Boga! Dlatego w innym miejscu mówi: „Dla mnie bowiem żyć – to Chrystus, a umrzeć to zysk”. (Flp 1, 21).

Mamy więc dwie ojczyzny, tę ziemską, gdzie urodziliśmy się, gdzie wzrastamy, żyjemy, i którą kochamy, ale ona jest jakby startem do tej wiecznej. Rakieta lecąca w kosmos musi być dobrze skonstruowana i zaplanowana, musi też mieć dobry start. Każdy choćby najmniejszy błąd sprawi, że może się rozpaść i ulec zniszczeniu. Tak samo nasze życie musi być ukierunkowane ku Bogu. On dał nam jasną i zrozumiałą instrukcję, choćby słowa z dzisiejszej Ewangelii: aż osiem razy „Błogosławieni” czyli szczęśliwi. Tej instrukcji trzymali się dzisiejsi bohaterowie Święci znani tylko samemu Bogu. Do nich, a także do nas odnoszą się słowa z Apokalipsy św. Jana: Potem ujrzałem: a oto wielki tłum, którego nie mógł nikt policzyć, z każdego narodu i wszystkich pokoleń, ludów i języków; stojący przed tronem i przed barankiem. Odziani są w białe szaty, a w ręku ich palmy”.

Ale nie wszyscy zmarli otrzymali takie wielkie wyróżnienie, otrzymali je tylko ci, którzy zaufali Bogu i trzymali się tej Boskiej Instrukcji. Ci którzy odrzucili Boga, Jego Przykazania, Błogosławieństwa itp. Oni także żyją i są świadomi tego, czego się wyrzekli i co odrzucili. Oni nigdy nie będą błogosławieni – szczęśliwi. Taki stan odrzucenia nazywamy piekłem. Dziś wielu ludzi nie wierzy w piekło, szatana i odrzucenie wieczne, a przecież o tym Słowo Boże wyraźnie mów wiele razy. Przykładem jest tu opowieść Jezusa o bogaczu i Łazarzu (por. Łk 16, 19 – 31), a także słowa Jezusa: „Idźcie precz ode mnie przeklęci w ogień wieczny!” (Mt 13, 41). To wszystko znajduje także potwierdzenie w licznych objawieniach Maryjnych lub w wizjach Świętych. Oto wizja piekła z objawień w Fatimie: „Promień światła zdawał się przenikać ziemię i zobaczyliśmy jakby morze ognia. Zanurzeni w tym ogniu byli diabli i dusze w ludzkich postaciach podobne do przezroczystych, rozżarzonych węgli. Postacie były wyrzucane z wielką siłą wysoko wewnątrz płomieni i spadały ze wszystkich stron, jak iskry podczas wielkiego pożaru, lekkie jak puch, bez ciężaru i równowagi wśród przeraźliwych krzyków, wycia i bólu rozpaczy wywołujących dreszcz zgrozy. Diabli odróżniali się od ludzi swą okropną i wstrętną postacią, podobną do wzbudzających strach nieznanych jakichś zwierząt, jednocześnie przezroczystych jak rozżarzone węgle. Przerażeni, podnieśliśmy oczy do Naszej Pani szukając u Niej pomocy. A Ona pełna dobroci i smutku rzekła do nas: Widzieliście piekło, do którego idą dusze biednych grzeszników. Bóg chce je ratować, Bóg chce rozpowszechnić na świecie nabożeństwo mego Niepokalanego Serca (Jest to druga część tajemnicy fatimskiej). Jeżeli się zrobi to, co wam powiem, zostanie wielu przed piekłem uratowanych i nastanie pokój na świecie”.

Również św. Siostra Faustyna miała przerażającą wizję piekła. Oto opis tego zjawiska: „ Dziś byłam w przepaściach piekła, wprowadzona przez anioła. Jest to miejsce wielkiej kaźni, jakiż jest obszar jego strasznie wiel­ki. Rodzaje mąk, które widziałam: pierwszą męką, która stanowi piekło, jest utrata Boga; drugie — ustawiczny wyrzut sumienia; trzecie — nigdy się już ten los nie zmieni; czwarta męka — jest ogień, który będzie przenikał duszę, ale nie zniszczy jej, jest to straszna męka, jest to ogień czysto duchowy, zapalony gniewem Bożym; piąta męka — jest ustawiczna ciemność, straszny zapach duszący, a chociaż jest ciemność, widzą się wzajemnie szatani i po­tępione dusze, i widzą wszystko zło innych i swoje; szósta męka — jest ustawiczne towarzystwo szatana: siódma męka — jest straszna rozpacz, nienawiść Boga, złorzeczenia, przekleństwa, bluźnierstwa. Są to męki, które wszyscy potępieni cierpią razem, ale to jest nie koniec mąk. Są męki dla dusz poszczególne, które są mękami zmy­słów: każda dusza czym grzeszyła, tym jest dręczona w straszny i nie do opisania sposób. Są straszne lochy, otchłanie kaźni, gdzie jed­na męka odróżnia się od drugiej; umarłabym na ten widok tych strasznych mąk, gdyby mnie nie utrzymywała wszechmoc Boża. Niech grzesznik wie: jakim zmysłem grzeszy, takim dręczony będzie przez wieczność całą”. Piszę o tym z rozkazu Bożego, aby żadna dusza nie wymawiała się, że nie ma piekła, albo tym, że nikt tam nie był i nie wie, jak tam jest. Ja, siostra Faustyna, z rozkazu Bożego byłam w przepaściach pie­kła na to, aby mówić duszom i świadczyć, że piekło jest”.

A jednak „Nasza ojczyzna jest w niebie”. Bóg zaprasza nas na niekończącą się ucztę. Zasiądziemy do niej wraz z Maryją wszystkimi Świętymi i z naszymi najbliższymi, a także z przyjaciółmi, kolegami i wszystkimi dobrymi ludźmi. Nie straćmy tej możliwości.

Ks. Henryk Krukowski. 

Admin