Ilekroć mnie trwoga ogarnie w Tobie pokładam nadzieję. W Bogu uwielbiam Jego słowo, Bogu ufam, nie bede się lękał: cóż może uczynić mi człowiek?.

Ps 56, 4-5

Albowiem poznaje Pan drogę sprawiedliwych, a droga grzesznych zaginie

Ps 1

Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj

św. Paweł z Tarsu

Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść. Wszystko mi wolno, ale ja niczemu nie oddam się w niewolę.

I Kor 6, 12

Pamiątki z czasów gdy powstawała Rzeczpospolita

W Rozważaniu pt. „Ojczyznę wolną pobłogosław Panie” napisałem, że Polacy chociaż byli jednym narodem, to żyli w trzech różnych systemach politycznych i gospodarczych. Na terenie zaboru rosyjskiego, a więc także w naszych stronach językiem urzędowym był rosyjski, dlatego między innymi wszystkie metryki pod przymusem pisano w tym języku. ( Poniżej znajduje się foto takiego zapisu w Księdze Chrztów parafii Horodło). Czasem sprytnie udało się piszącemu w nawiasie zapisać nazwisko polskimi literami, co niejednokrotnie uchroniło od zniekształcenia nazwiska. Obowiązującą wtedy walutą był carski rubel papierowy i metalowy. Drobne kopiejki były wykonane z miedzi albo srebra, ruble były bite także z czystego złota. Ruble papierowe to ogromne płachty zadrukowane na bardzo dobrym papierze. Prezentuję tu banknot 500 rublowy wyglądający jak nieduża gazeta, ale trzeba wiedzieć, że były to środki płatnicze gwarantowane złotem. 500 rubli to duża suma. Takie pieniądze były w obiegu nawet po upadku caratu.

W zaborze austriackim płacono koronami, które miały sporą wartość. Drobne halerze wykonywano z miedzi lub srebra. Były także złote dukaty austriackie, podobno te monety wykonywano z lepszego złota złoto niż rosyjskie. Ciekawostką jest to, że napisy na koronach były nie tylko w języku niemieckim, ale także w językach krajów podbitych, między innymi po polsku.

W zaborze pruskim obowiązywały marki i fenigi papierowe lub srebrne. Taki stan rzeczy otrzymała odrodzona Rzeczpospolita. Trudno budować gospodarkę jeśli nie posiada się własnych środków płatniczych a w obiegu były tylko ruble, korony i marki. Na mocy uchwały sejmowej dnia 28 lutego 1919 roku wprowadzono pierwsze polskie banknoty o różnych nominałach i nazwano je „złotymi”. Otrzymały piękną szatę graficzną, wydrukowane prawdopodobnie w Anglii, ale stały się z różnych powodów pieniądzem tymczasowym. Prezentujemy tu pięknie wykonany banknot 100 złotowy, który jest świadkiem tamtych czasów i kawałkiem naszej historii.

Tegoż samego roku 1919 wprowadzono do obiegu polską markę wzorowaną i prawdopodobnie opartą na marce niemieckiej. W ten sposób rząd polski starał się scalić trzy różne systemy w jedną gospodarkę i w jedno państwo. Czasy jednak były burzliwe, ogromne zniszczenia, nędza i jeszcze wojna z bolszewikami. To spowodowało wielką inflację, marka codziennie traciła na wartości. Żeby coś wartościowego kupić, to należało pieniądze przynieść w worku lub pudełku. Marka polska była tylko środkiem zastępczym. Był na niej napis informujący, że: „Państwo polskie bierze na siebie odpowiedzialność za wymianę niniejszego biletu na przyszłą walutę polską itd.”. Prezentowany banknot 100 markowy jest słabo zabezpieczony i niezbyt ładny.

Dopiero reforma premiera Grabskiego wyhamowała inflację i wprowadzono prawdziwą mocną walutę opartą na złocie czyli złoty polski. Drobne monety – grosze wykonano z brązu lub stopu niklu, złotówki na początku papierowe, a potem srebrne. Imponująco wyglądały monety dwuzłotowe, pięciozłotowe, szczególnie te z wizerunkiem Piłsudskiego. Do wojny była to waluta pewna, mocna i licząca się w świecie bardziej niż dolar. Na początku wojny polskie banknoty były jeszcze w obiegu, potem Niemcy wprowadzili prawie te same wzory jednak bez polskiego orła i napisu Bank polski. Przekazuję tu trochę wiedzy o polskiej walucie, bo jest ona częścią naszej historii. Posiadanie własnej waluty jest także znakiem niezależności danego państwa.

Ks. Henryk Krukowski.

Admin