Ilekroć mnie trwoga ogarnie w Tobie pokładam nadzieję. W Bogu uwielbiam Jego słowo, Bogu ufam, nie bede się lękał: cóż może uczynić mi człowiek?.

Ps 56, 4-5

Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj

św. Paweł z Tarsu

Albowiem poznaje Pan drogę sprawiedliwych, a droga grzesznych zaginie

Ps 1

Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść. Wszystko mi wolno, ale ja niczemu nie oddam się w niewolę.

I Kor 6, 12

Prostować Drogę

Ewangelia i Rozważanie na II Niedzielę Adwentu, Rok C.

+Słowa Ewangelii według świętego Łukasza

Jezus powiedział do swoich uczniów:
Było to w piętnastym roku rządów Tyberiusza Cezara. Gdy Poncjusz Piłat był namiestnikiem Judei, Herod tetrarchą Galilei, brat jego Filip tetrarchą Iturei i kraju Trachonu, Lizaniasz tetrarchą Abileny; za najwyższych kapłanów Annasza i Kajfasza skierowane zostało słowo Boże do Jana, syna Zachariasza, na pustyni.
Obchodził więc całą okolicę nad Jordanem i głosił chrzest nawrócenia na odpuszczenie grzechów, jak jest napisane w księdze mów proroka Izajasza:
„Głos wołającego na pustyni:
Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego;
każda dolina niech będzie wypełniona, każda góra i pagórek zrównane, drogi kręte niech staną się prostymi, a wyboiste drogami gładkimi. I wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże”. Oto Słowo Pańskie.

Rozważanie na II Niedzielę Adwentu, Rok C.

Prostować Drogę.

Może wielu z nas zazdrości narodowi wybranemu nadzwyczajnej opieki i troski pochodzącej od samego Stwórcy. Jego dzieje są jakby splecione ze stałą obecnością i pomocą ze strony Boga. Widać to szczególnie podczas zmagań Izraelitów z Egipcjanami i wyjściu z niewoli. Widać troskę Boga w całej jego historii. Przymierze między Stwórcą a Izraelitami to rodzaj specjalnej umowy, która obowiązuje obie strony. Najważniejszym jej warunkiem jest przestrzeganie pewnych zasad, czyli Przykazań. Dawało to Izraelitom pomoc w doczesności i prowadziło do zbawienia. Analizując dzieje tego narodu dowiadujemy się, że przymierze było wielokrotnie zrywane, a naród ciągle grzeszył i buntował się. Natchnieni Prorocy przestrzegali przed karą i nawoływali do nawrócenia. Prorok Samuel przypomina, że: „Właśnie lepsze posłuszeństwo od ofiary, uległość od tłuszczu baranów”. (1 Sm 15,22). Gdy takie przestrogi nie skutkowały Bóg zsyłał różne nieszczęścia jak najazdy nieprzyjaciół, zniszczenia, a nawet deportacja i długoletnia niewola.

Zamiary Boże i myśli ludzkie nie zawsze idą w parze. Tak też było wówczas, gdy Bóg zapowiedział przyjście na świat Mesjasza, który będzie cierpiał i przez to ludzkość zbawi, uwolni od brzemienia grzechów i poprowadzi do „Domu Ojca”. Mimo wyraźnych pouczeń przez Proroków Starego Testamentu Izraelici nie przyjęli wizji Mesjasza cierpiącego, przebaczającego ludzkie grzechy, ale chcieli widzieć w nim wielkiego wodza, który poderwie naród i z wielką Bożą mocą pobije inne ludy, a im da panowanie nad światem i dobrobyt. Z tęsknotą czekali na takiego wymyślonego przez siebie Mesjasza, uważając, że on za nich wszystko zrobi, a na ich życie, na złe uczynki popatrzy pobłażliwie, może nawet pochwali.

W podobny sposób postępują niektórzy ludzie w naszych czasach, nawet chrześcijanie. Obowiązują nas te same Boże Przykazania, które obowiązywały Izraelitów. To co Boże jest zawsze aktualne, niezmienne i nieprzemijające. Podobnie jak niegdyś Izraelici przeżywamy Adwent, oczekując na przyjście Zbawiciela w dniu ostatecznym, albo na nasze osobiste z Nim spotkanie w dniu śmierci. Z pewnością nie możemy liczyć na pobłażliwość, gdy świadomie odrzucamy Przykazania i Boże pouczenia dotyczące drogi naszego życia. Często znajdujemy się w stanie jakby duchowego uśpienia, wprawdzie uważamy się za wierzących, ale zawsze jest jakaś furtka, jakieś niedociągnięcie i przyzwyczajenie do złego. Usprawiedliwiamy się, że przecież nikogo nie zabiliśmy, nikomu nie wyrządziliśmy jakiejś wielkiej krzywdy, a więc jesteśmy w porządku. Ale czy naprawdę uświadamiamy sobie Ilu ludzi jest dziś zniewolonych od alkoholu, papierosów, pornografii, onanizmu, seksu, środków antykoncepcyjnych, narkotyków, hazardu, bogactwa, pracoholizmu, magii, wróżbiarstwa, spirytyzmu, medytacji wschodnich, talizmanów i amuletów czy od różnych uzdrowicieli, którzy rzekomo leczą jakąś energią. Ilu ludzi nie potrafi się oderwać od telewizji, Internetu, gier komputerowych, natłoku medialnych informacji, zakupów niedzielnych w marketach? Ilu młodych ludzi w naszej ojczyźnie żyje bez sakramentu małżeństwa mimo, że nie mają żadnych przeszkód do zawarcia związku pobłogosławionego przez Boga? A rozwody? To już prawdziwa plaga. Nie można wiary i Przykazań traktować wybiórczo, akceptować to co nie kosztuje, to w co nie trzeba wkładać żadnego wysiłku. Przykazania Boże to pewnego rodzaju całość, norma. Rozmawiałem kiedyś z mężczyzną, który nie żył w związku sakramentalnym i on tłumaczył, że jest wierzący i Przykazania zachowuje. Zapytałem: czy wszystkie? Po chwili namysłu odpowiedział, że nie. No właśnie, proszę sobie wyobrazić, że Przykazania to taka drewniana beczka składająca się z wielu klepek. Co będzie jeśli jedną klepkę wyjmiemy? Mój rozmówca odrzekł; to już nie będzie beczka tylko kupa klepek.

O takiej sytuacji mówi dziś w Ewangelii św. Jan Chrzciciel: „Prostujcie drogę Panu... drogi kręte niech staną się prostymi, a wyboiste gładkimi”. (Por. Łk 3, 1 – 6). Prostować drogi życia, to zaufać Bogu i z Jego mocą walczyć o wyzwolenie z grzechu i zniewoleń, w które wpadliśmy. Przecież każdy z nas ma swoje słabości i większości potrafimy je sobie uświadomić. A nawet jeżeli nie uda się nam całkowicie wyprostować naszej drogi, zwalczyć grzechu, nałogu czy uzależnienia, to warto pamiętać, że kiedy stanę przed Bogiem, będę mógł Mu powiedzieć, że walczyłem, a nie, że się poddałem. Każdy wysiłek może być darem dla Boga. 

Do każdego z nas Jan Chrzciciel tak woła: Spróbujcie rozpoznać, jak bardzo jesteście oddaleni od Boga. Musicie się nawrócić, musicie waszą uczciwość i sprawiedliwość ponownie napełnić miłością Boga i bliźniego. Dopiero wówczas Zbawiciel poczuje się zaproszony do waszych serc i przyjdzie do was i będzie was prowadził do swojego Przedwiecznego Ojca. Prostowanie ścieżek dla Pana ma więc bardzo konkretne znaczenie – jest to zmiana sposobu myślenia i życia, po prostu nawrócenie. Przykładem niech będzie znany pisarz angielski, Oskar Wilde (1856-1900), który za zboczenie seksualne i dawanie zgorszenia został skazany w 1895 roku na dwa lata więzienia. W więzieniu następuje przełom w jego życiu. Pisze długi list opublikowany w pełni po jego śmierci. Czytamy w nim:

„Ja sam zrujnowałem moje życie. Okrutnym było to, co świat mi wyrządził, nieporównywalnie okrutniejsze zaś to, co wyrządziłem sobie sam. Bóg obdarzył mnie niemal wszystkim. Dałem się jednak zwabić na lep bezmyślnych rozkoszy. Stałem się marnotrawcą własnego talentu. Przestałem być panem samego siebie. Skończyłem na straszliwej hańbie. Teraz pozostaje mi tylko jedno — bezwzględna pokora. Pokora jest jedyną rzeczą, która ma w sobie pierwiastki życia, nowego życia. Najwznioślejszym momentem w życiu człowieka — wierzę w to niezłomnie — jest chwila, w której pada na kolana, bije się w piersi i spowiada się ze wszystkich swoich grzechów".

Autor „Portretu Doriana Graya" zmarł w Paryżu w 1900 roku, przyjąwszy na łożu śmierci chrzest i sakrament chorych”. ( Za: Ks. S Klimaszewski, Ewangelia w życiu).

W jego wypadku nastąpiła zmiana myślenia od tego, że zaczął czuć do siebie obrzydzenie. Uświadomił sobie, że: „był łajdakiem, żył jak zwierzę". Nie możemy żyć będąc w duchowym letargu i sądząc, że jakoś tam będzie, że Bóg przymknie oczy na nasze postępowanie. Usprawiedliwiamy się czasem mówiąc: przecież jest Boże miłosierdzie, a więc jakoś to wszystko się ułoży. Będzie dobrze wówczas, jeśli uznam swój błąd, jeśli się nawrócę i otworzę swoje serce aby go napełnić sprawiedliwością oraz miłością Boga i bliźniego. Wystarczy z tym przyjść do Boga, odsłonić to przed Nim, wyznać biedę, tak, jak to uczyniły rzesze ludzi nad Jordanem.

Ks. Henryk Krukowski.

Admin