Albowiem poznaje Pan drogę sprawiedliwych, a droga grzesznych zaginie

Ps 1

Ilekroć mnie trwoga ogarnie w Tobie pokładam nadzieję. W Bogu uwielbiam Jego słowo, Bogu ufam, nie bede się lękał: cóż może uczynić mi człowiek?.

Ps 56, 4-5

Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj

św. Paweł z Tarsu

Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść. Wszystko mi wolno, ale ja niczemu nie oddam się w niewolę.

I Kor 6, 12

Zawsze się radować

Ewangelia i Rozważanie na III Niedzielę Adwentu, Rok C.

+Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Gdy Jan nauczał nad Jordanem, pytały go tłumy: «Cóż mamy czynić?» On im odpowiadał: «Kto ma dwie suknie, niech się podzieli z tym, który nie ma; a kto ma żywność, niech tak samo czyni».

Przyszli także celnicy, żeby przyjąć chrzest, i rzekli do niego: «Nauczycielu, co mamy czynić?» On im powiedział: «Nie pobierajcie nic więcej ponad to, co wam wyznaczono».

Pytali go też i żołnierze: «a my co mamy czynić?» On im odpowiedział: «Na nikim pieniędzy nie wymuszajcie i nikogo nie uciskajcie, lecz poprzestawajcie na waszym żołdzie».

Gdy więc lud oczekiwał z napięciem i wszyscy snuli domysły w swych sercach co do Jana, czy nie jest Mesjaszem, on tak przemówił do wszystkich: «Ja was chrzczę wodą; lecz idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów. on będzie was chrzcił Duchem Świętym i ogniem. Ma on wiejadło w ręku dla oczyszczenia swego omłotu: pszenicę zbierze do spichlerza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym».

Wiele też innych napomnień dawał ludowi i głosił dobrą nowinę.

Oto słowo Pańskie.

Rozważanie na III Niedzielę Adwentu, Rok C.

Zawsze się radować.

Śpiewano kiedyś taką krótką piosenkę: „ Bo ja mam radość w sercu mym - pokój”. Najchętniej śpiewali ją młodzi i to w różnych językach. Do radości nawołuje nas dzisiaj w drugim czytaniu św. Paweł apostoł słowami: „Radujcie się zawsze w Panu”. Przyjemnie jest spotkać ludzi radosnych roześmianych i szczęśliwych. Ich zachowanie i nastrój udziela się także innym. Obserwując chociażby Marsz Niepodległości 11 listopada 2018 roku można było dostrzec twarze wielu ludzi roześmianych i szczęśliwych chociaż z pewnością odczuwali zimno, a niektórzy zmęczenie. Wznosili gromkie okrzyki „Bóg, Honor i Ojczyzna”, albo inne wyrażające wdzięczność za wolną Polskę, za to, że mimo tylu przeciwności ocaliliśmy nasz język, kulturę i wiarę. Dwieście pięćdziesiąt tysięcy osób zebranych w Warszawie z różnych stron kraju, to wydarzenie imponujące a przy tym takie radosne. Jakże bardzo różniło się od innych „czarnych” lub „kolorowych” marszów i manifestacji pełnych agresji i nienawiści, gdy na trasie niszczono mienie, a niektórzy uczestnicy zachowywali się jak dzikusy.

Prawdziwa radość wypływa z ludzkiego serca, jest darem Bożym. Radowanie się nie może być jakimś głupim żartem, wyśmiewaniem się z kogoś, albo z czegoś, nie może też być pustym chichotem czy wygłupem, ale musi stać się autentyczną szczerą uprzejmością względem drugiego człowieka. Jeśli naprawdę mam Boga w sercu, to jestem radosny i uprzejmy dla bliźniego. Jesteśmy przecież ludźmi. Możemy i powinniśmy radować się wszystkim, co w drugim człowieku jest dobre: sprawnością, siłą, pięknem naszego ciała, naszym poznaniem i naszą twórczością, ludźmi, których kochamy, każdym źdźbłem szlachetności i dobra, a także Ojczyzną.

Bóg wzywa nas do radości duchowej złączonej z wiarą, nadzieją i miłością. Radość tę możemy nazwać Bożą radością. Nie jest to radość przelotna, radość płynąca z jakiegoś grzesznego przeżycia, z grzesznej przyjemności. Zdajemy sobie sprawę, „że miłe są początki grzechu, a koniec zawsze tragiczny. Każdy śmiertelny grzech już tutaj na ziemi niesie ze sobą przedsmak piekła, gdyż doprowadza do ruiny duchowej samego sprawcy grzechu, oraz niszczy więzy łączące go z Bogiem i z innymi ludźmi. To nie śmierć ciała, choroba, bieda, niepowodzenia, wojny i różne kataklizmy, ale świadome i dobrowolne popełnianie grzechów nieczystości i trwanie w nich bez nawrócenia i spowiedzi jest największym nieszczęściem człowieka.... W wielu środkach masowego przekazu oddanych na usługi zła nakłania się wręcz do pornografii, zdrad małżeńskich, praktykowania homoseksualizmu, do rozwiązłości, współżycia przedmałżeńskiego, do antykoncepcji, aborcji, masturbacji itd.”. ( za: Miłujcie się. Nr 4 – 2018).

Szukający radości w alkoholu, narkotykach, różnego rodzaju dopalaczach wcale tej radości nie znajdują, doznają tylko pewnego rodzaju zamroczenia, a potem przychodzi tzw. „dołek”. Człowiek o prawidłowym sumieniu zawsze po złym czynie przeżywa niepokój, albo nawet wstręt do siebie, chociaż w początkowej fazie doznał trochę przyjemności. Znakiem naszych czasów jest często spotykana samotność ludzi bardzo młodych. Oni szukają bliskości w Internecie, czasem w grupach przestępczych, a niekiedy samotność prowadzi ich do targnięcia się na własne życie. Szkoda, że minęły te czasy, gdy ludzie nie mając telewizji, komórek i innych urządzeń razem śpiewali, łączyli się we wspólnej zabawie, pracy a nawet modlitwie. Radość płynie przede wszystkim z przeżywania obecności Boga i otwarcia się na drugiego człowieka. Dla nas chrześcijan największą radością jest to, że Pan Bóg jest naprawdę blisko. „Jesteśmy w Jego domu. Właśnie ten dom, któremu na imię świat - to jest Jego dom. Nie myśmy go bowiem stworzyli. My go tylko lepiej lub gorzej meblujemy, przekształcamy, upiększamy albo niekiedy i psujemy. Ten dom, ten świat wyszedł z Bożych rąk. I właśnie na ten świat przyszedł Syn Boży. Zamieszkał wśród ludzi. Stał się najpierw dzieckiem. Odtąd jeszcze bardziej świat przeniknięty jest Bogiem. Do istnienia w tym świecie powołał nas Bóg. Mogło nas nie być. A skoro jesteśmy, to dlatego jesteśmy, bo Bóg chciał nas mieć i to na zawsze. Czy cieszysz się, że jest Bóg, że przyszedł do ciebie Syn Boży, abyś na wieki nie przepadł? Przyszedł, aby tu na ziemi być z tobą, przyszedł, by ci pomagać wypełniać wolę Bożą; przyszedł, aby ci pomóc dźwigać krzyż twojego życia. Czy cieszysz się tym? Czy prowadzisz na co dzień dialog z Bogiem? Czy klękasz przed Bogiem codziennie do modlitwy? Czy spieszysz na niedzielną Mszę św.? To jest właśnie owa radość płynąca z doświadczenia na co dzień Boga”. (Bp. Ignacy Dec.)

Pytamy jak słuchacze św. Jana Chrzciciela: „Cóż mamy czynić?” Jego odpowiedź jest bardzo prosta. Nie nawołuje do czynów bohaterskich, nie nawołuje do czegoś bardzo trudnego czy nadzwyczajnego. On tylko zaleca życzliwość wobec innych ludzi i pochylenie się z troską nie po to żeby kogoś obgadać, albo wyśmiać, ale po to, aby dać ubranie potrzebującemu, żywność temu, który jej niema, postępować uczciwie i sprawiedliwie oraz nikogo nie uciskać. (por. Łk 3, 10 – 18). To nie są zadania przekraczające nasze możliwości, każdy z nas znajdzie sposób aby postąpić podobnie, a owocem tego będzie zawsze dobro i radość.

Ks. Henryk Krukowski.

Admin