Ilekroć mnie trwoga ogarnie w Tobie pokładam nadzieję. W Bogu uwielbiam Jego słowo, Bogu ufam, nie bede się lękał: cóż może uczynić mi człowiek?.

Ps 56, 4-5

Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść. Wszystko mi wolno, ale ja niczemu nie oddam się w niewolę.

I Kor 6, 12

Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj

św. Paweł z Tarsu

Albowiem poznaje Pan drogę sprawiedliwych, a droga grzesznych zaginie

Ps 1

Prowadzeni przez Matkę

Ewangelia i Rozważanie na Nowy Rok C.

+Słowa Ewangelii według św. Łukasza.

Pasterze pośpiesznie udali się do Betlejem i znaleźli Maryję, Józefa i Niemowlę, leżące w żłobie. Gdy Je ujrzeli, opowiedzieli o tym, co im zostało objawione o tym Dziecięciu. A wszyscy, którzy to słyszeli, dziwili się temu, co im pasterze opowiadali. Lecz Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu. A pasterze wrócili, wielbiąc i wysławiając Boga za wszystko, co słyszeli i widzieli, jak im to było powiedziane. Gdy nadszedł dzień ósmy i należało obrzezać Dziecię, nadano Mu imię Jezus, którym Je nazwał anioł, zanim się poczęło w łonie [Matki]. Oto Słowo Pańskie.

Rozważanie na Nowy Rok, Rok C.

Prowadzeni przez Matkę.

Zastanawiałem się kiedyś dlaczego świat tak szaleje w ostatni dzień grudnia, oraz dlaczego Nowy Rok obchodzi się pierwszego stycznia. Z pewnością zwyczaj ten ma jakieś uzasadnienie dlatego odpowiedzi na to pytanie należy poszukać w przeszłości. W kalendarzu liturgicznym w ostatni dzień grudnia czcimy św. papieża Sylwestra I. Jest to dzień jego śmierci. (zmarł 31 grudnia 335 roku.). Ten święty Papież nie miał jednak nic wspólnego z początkami sylwestrowych zwyczajów. Sprawa jest późniejsza zrodziła się na przełomie roku 999 – 1000 już za innego papieża Sylwestra II (+12 V 1003). Wtedy bardzo obawiano się, że koniec wieku, oraz roku stanie się dniem zagłady świata i dziejów ludzkości. Takie oczekiwanie było powszechne, budziło lęk i niepewność, wyznawcy millenaryzmu skutecznie podsycali strach. Zgodnie z zapowiedziami księgi Apokalipsy, a także według tzw. „proroctw” Sybilli mówiących o końcu tysiącletniego królestwa na ziemi i rozpoczęciu zagłady świata z lękiem oczekiwano zwłaszcza końca 1000 roku. Obawiano się bardzo, że wtedy nastąpi koniec świata, którego sprawcą będzie smok Lewiatan. Te zapowiedzi oczywiście się nie sprawdziły. Nie sprawdzają się też „proroctwa” współczesnych sekt, które wielokrotnie zapowiadały to samo. Uradowani wtedy ludzie zaczęli się bawić i świętować, co dało początek dzisiejszym sylwestrowym zabawom.

Kończący się rok przymusza nas także do obejrzenia się wstecz, a wtedy możemy dostrzec, że niektóre dni są puste, nie wydały owocu wieczności. I jest to odpowiedni czas poczynienia noworocznych postanowień. O jednym z nich pisze Richard A. Jensen w książce pt. „Lectionary Tales”. Tom Stone wracał z balu sylwestrowego do domu. Przechodząc przez opustoszałą dzielnicę, zauważył na ulicy leżącego mężczyznę, który został napadnięty i dotkliwie pobity. Nie wiedział w pierwszej chwili co ma robić. Najwygodniej byłoby zostawić go, nie udzielając pomocy, ale wewnętrzny głos nie pozwalał mu na to. Ponadto przypomniał sobie rozmowę na balu sylwestrowym. Ktoś go zapytał, jakie poczynił postanowienia na Nowy Rok, a on odpowiedział, że chciałby poświęcić więcej troski o innych ludzi. A to wydarzenie wyglądało, jak gdyby Bóg chwycił go za słowo. Postawił na jego drodze pobitego mężczyznę, aby mógł wypełnić swoje postanowienia. Przynaglony tymi myślami pochylił się na leżącym mężczyzną, który nie mógł nawet mówić, tylko błagalnie patrzył na Toma. Tom zatrzymał nadjeżdżającą taksówkę i zawiózł rannego do szpitala. Po czym wrócił do domu. Następnego dnia Tom obudził się po południu. Pierwsze jego myśl była o napadniętym mężczyźnie, był ciekawy jak się on czuje. Postanowił zatem udać się do szpitala. Wszedł do pokoju, gdzie leżał ranny mężczyzna. Poznał on Toma i wyszeptał: „Rozpoznałem twoją twarz. Ty jesteś tym mężczyzną, który pomógł mi ostatniej nocy. Gdy zobaczyłem twoją twarz, pomyślałem, to jest twarz Chrystusa”. Tom słysząc te słowa poczuł się trochę zmieszany, nie wiedział co powiedzieć. Po dłuższej chwili mężczyzna ów powtórzył: „Gdy zobaczyłem twoją twarz, pomyślałem, to jest twarz Chrystusa”. „Nie” – odpowiedział Tom- „To było całkiem inaczej. Gdy ja zobaczyłem twoją zmasakrowaną twarz, zranione ciało, porwane ubranie i usłyszałem jęk bólu, pomyślałem ty na pewno jesteś Jezusem”. ( Za: http://www.ryszardkoper.pl/index.php/niedzielne-refleksje/7-rok-c).

Miliony ludzi na świecie, a także każdy z nas ma powody, aby się cieszyć tym, że przeżyliśmy Stary Rok, jedni lepiej, inni trochę gorzej, ale każdy z nas ma za co Bogu podziękować. Podziękowanie i radość zanosimy do Tego, który nas obdarował, prowadził i strzegł. Należy jednak pamiętać, że prawdziwa radość to nie szaleństwo.

Tak naprawdę Nowy Rok nie ma żadnego odniesienia do Słowa Bożego, nie ma też kontekstu religijnego. Bo czym właściwie jest rok? Zdajemy sobie sprawę, że jest on skutkiem obiegu Ziemi wokół Słońca. Okres tego obiegu wynosi około 365 dni i w takim właśnie rytmie zmieniają się pory roku. Astronomowie potrafią określić dokładnie długość roku, ale nie są w stanie wskazać, kiedy ten rok się zaczyna i kiedy się kończy. Eliptyczna orbita Ziemi wokół Słońca nie ma żadnego obiektywnie wyróżnionego punktu, którego minięcie upoważniało by nas do powiedzenia, że tu się rok skończył, a tam zaczyna się nowy. Jest to po prostu sprawa umowna, ale zawsze coś się zaczyna i coś kończy.

Zwykle stary kończący się rok przedstawia się jako starca, który odchodzi w zapomnienie, a Nowy Rok jako chłopca, przed którym przyszłość i nieznane. Kościół przypomina, że dziecku potrzebna jest matka, która weźmie za rękę i bezpiecznie przeprowadzi. Tą matką jest Maryja Święta Bożą Rodzicielka. Ona tak troskliwie opiekowała się Bożym Dziecięciem, Ona Go prowadziła przez lata dzieciństwa i młodzieńcze. Zadanie, które otrzymała nie było łatwe, ale jak mówi dzisiejsza Ewangelia „Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu”. Łk 2, 19). Nie tylko rozważała wydarzenia, przez które Bóg przemawiał, ale zachowywała, a to jest bardzo ważne. Słowo Boże jest zawsze wydarzeniem, rzeczywistością, faktem. Cały szereg wydarzeń – słów Boga został objawiony na kartach Biblii. Dlatego na początku roku Kościół stawia Ją przed oczy i pokazuje, co tak naprawdę nam potrzeba czynić żeby dobrze przeżyć kolejny rok.

Maryja będąc uczestnikiem wesela w Kanie Galilejskie wypowie bardzo ważne słowa: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”. ( J, 2, 5). Te słowa są jakby programem na Nowy Rok, oraz ukazaniem kierunku naszego życia i postępowania. Wiemy już jaki był rok, który minął. Dziś pytamy, jaki będzie ten, który rozpoczynamy. Nikt z nas nie zna odpowiedzi na to pytanie. Ale wpatrując się w Maryję możemy odnaleźć natchnienie i siłę do tego, aby dni stające przed nami przybliżały do pełni czasu, który jest czasem zbawienia. „Zróbcie wszystko..” Słowa te są kluczem w naszych poszukiwaniach. Nasze życie może nabrać głębszego sensu, gdy się zgodzimy, aby w nas narodził się Jezus Chrystus, aby Go we wszystkim słuchać. Dzień, w którym, z pełnym przekonaniem powtórzymy za Maryją: „Oto ja służebnica Pańska, nich mi się stanie według słowa twego” (Łk 1, 38), będzie dniem, w którym odnajdziemy najpełniejszy wymiar naszego życia.

Admin