Albowiem poznaje Pan drogę sprawiedliwych, a droga grzesznych zaginie

Ps 1

Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj

św. Paweł z Tarsu

Ilekroć mnie trwoga ogarnie w Tobie pokładam nadzieję. W Bogu uwielbiam Jego słowo, Bogu ufam, nie bede się lękał: cóż może uczynić mi człowiek?.

Ps 56, 4-5

Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść. Wszystko mi wolno, ale ja niczemu nie oddam się w niewolę.

I Kor 6, 12

Pierwszy Piątek miesiąca - 4 stycznia

3. Będę sam ich pociechą we wszelkich smutkach i utrapieniach.

Gdy ból i smutek zadadzą im ranę, Ja sam balsamem pociechy się stanę

 

Tematem kolejnego pierwszopiątkowego rozważania będzie ból, smutek i utrapienie.

Dotykamy tajemnicy. Tajemnicy w pełnym tego słowa znaczeniu,  bo tak trudno wyjaśnić, wytłumaczyć komukolwiek kto pyta dlaczego?

Dlaczego śmierć dziecka maleńkiego, niewinnego, dlaczego jego choroba, cierpienie?

Dlaczego zło święci tryumfy, a dobro ciągle zdobywane jest za bardzo wielką cenę i kosztuje ponad siły?

Dlaczego rozwód, dlaczego depresja zaciemniająca horyzont życia?

Dlaczego całe pasmo nieszczęścia akurat w moim życiu?

Tych pytań dotyczących losu człowieka, a zaczynających się od słowa dlaczego jest nieskończona ilość. Wciąż przychodzą nam one do głowy, wciąż widzimy, że tak daleko do ich wyjaśnienia.

Zadają nam ranę wszelkiego rodzaju cierpienia, ból, niezrozumienie, smutek ducha itd. Cierpienie bowiem nie tylko odczuwalne jest fizycznie w naszym ciele, ale często jeszcze mocniejsze jest to duchowe, wewnętrzne cierpienie.  Dusza często boli bardziej niż ciało.

Tematykę cierpienia możemy tylko usiłować zrozumieć, a w tych usiłowaniach pomocą jest tylko i wyłącznie nasza wiara.

Dlatego dziś w pierwszy piątek miesiąca przychodzimy do kościoła na Mszę św., na adorację wynagradzającą, bo tylko w tej atmosferze możemy dotknąć tej tajemnicy. Cisza serca , spojrzenie na Serce Jezusa, duch wynagradzający poszerza nasze zrozumienie tej tajemnicy. Trzeba nam dziś zobaczyć, że Eucharystia - Msza św. jest Najświętszą Ofiarą. Tak więc w tym najcudowniejszym wydarzeniu odkupienia i zbawienia jest ofiara, jest cierpienie, jest śmierć Jezusa Chrystusa. Za cenę Jego Krwi zostaliśmy odkupieni. Krzyż jest ceną miłości Boga do człowieka.

Trzeba wiedzieć, że to człowiek swoim nieposłuszeństwem dał początek każdemu bólowi, każdemu cierpieniu, W planach Bożych był raj, było szczęście, było niebo na ziemi. Takim był czas Adama i Ewy. Pod podszeptem złego ducha, człowiek postanowił sam być panem swego życia, swego losu, schował się przed pełnym miłości spojrzeniem Boga Ojca. Zerwał więź, która łączyła go z Bogiem Stwórcą i Ojcem. Nie chciał być dzieckiem Boga. Uwierzył szatanowi, a nie Sercu Ojca!

Oto jest źródło tajemnicy cierpienia o której mówimy. Nieposłuszeństwo, zerwanie więzów miłości.

Może być także inne źródło. Bóg miłując może doświadczać. To jeszcze trudniejsze do zrozumienia. Ale sami doskonale wiemy, że ludzie dobrzy, żyjący w bliskości Boga, kroczący drogą Ewangelii także doświadczają cierpienia. Pytają dlaczego ja? Za jakie grzechy? Gdzie jest Bóg skoro całe moje życie było dobre? Dlaczego dotknął mnie takim doświadczeniem, takim cierpieniem, taka chorobą? Mówimy wtedy o planach Boga, o doświadczeniu, z którego człowiek może wyjść mocniejszym. Czytając Biblię, śledząc losy tych, których Bóg umiłował spotykamy się wiele razy z takim trudnym i bolesnym doświadczeniem miłości. Bóg chce być może większej jeszcze naszej ufności do planów Jego Miłości, chce abyśmy jeszcze bardziej zbliżyli się do Jego Najświętszego Serca? Każdy życiorys świętego, świętej zawiera opis takiego niezrozumiałego dotknięcia bólem, smutkiem duchowym, nocą ciemną. Wszystko to było Bożą próbą zaufania, wierności i świętości tego człowieka. Kogo Bóg kocha, tego doświadcza, próbuje. Te słowa zapisane w Piśmie świętym mogą nam uchylić rąbka tej tajemnicy, z którą zmaga się tak wielu. Jedno jest pewne, że „starczy nam Jego łaski” Trzeba tylko wołać jak św. Paweł o pomoc, o siłę do pokonania tego co boli fizycznie a szczególnie duchowo.

Tam gdzie dotyka nas dźwiganie Krzyża jakiegokolwiek, tam zawsze jest obecna łaska Pana. Bóg nigdy nie daje Krzyża, który przewyższa nasze siły. Zawsze daje nam potrzebne siły do niesienia naszych doświadczeń. Krzyż jest zawsze dopasowany do naszej miary, na nasze siły i możliwości.

Wpatrując się dziś w pierwszy piątek miesiąca w tajemnicę Serca Jezusowego, boleśnie przebitego na Krzyżu, cierpiącego dla nas z miłości prośmy o łaskę zrozumienia trudnej tajemnicy bólu i cierpienia! Błagajmy, abyśmy,  jak Maryja stojąca pod Krzyżem umieli sercem rozważać to co dla rozumu ludzkiego niepojęte, a co tylko sercem da się pojąć i przyjąć!

Dziś naszym uniżeniem, pokorą powiedzmy: bądź Wola Twoja i wynagradzajmy za tych, którzy buntują się przeciw cierpieniu, którzy stracili wiarę w Boga na skutek dotknięcia ich bólem i chorobą.

Wynagradzajmy za tych, którzy uciekają przed cierpieniem, nie potrafią go przeżywać w zjednoczeniu z Sercem Jezusa.

Dziś otwórzmy serca nasze na światło, które płynie dla nas ze Mszy św., z adoracji, w którym to świetle, Jezus oświeca serca i umysły nasze i pozwala nam poznać ukryte tajemnice Bożych zamysłów względem nas.

Tylko w rozmodleniu adoracyjnym potrafimy dotknąć tych niepojętych tajemnic cierpienia.

W pokorze serca błagajmy: Jezu niech poznam Ciebie, niech poznam siebie! Daj pojąć w miarę moich możliwości tajemnicę każdego cierpienia swojego i innych. Amen

 

 

Ks. Wiesław Pietrzak scj

Admin