Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść. Wszystko mi wolno, ale ja niczemu nie oddam się w niewolę.

I Kor 6, 12

Ilekroć mnie trwoga ogarnie w Tobie pokładam nadzieję. W Bogu uwielbiam Jego słowo, Bogu ufam, nie bede się lękał: cóż może uczynić mi człowiek?.

Ps 56, 4-5

Albowiem poznaje Pan drogę sprawiedliwych, a droga grzesznych zaginie

Ps 1

Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj

św. Paweł z Tarsu

Zostać umiłowanym dzieckiem Bożym

Ewangelia i Rozważanie na uroczystość Chrztu Chrystusa.

+Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Gdy lud oczekiwał z napięciem i wszyscy snuli domysły w swych sercach co do Jana, czy nie jest Mesjaszem, on tak przemówił do wszystkich: «Ja was chrzczę wodą; lecz idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów. On będzie was chrzcił Duchem Świętym i ogniem».

Kiedy cały lud przystępował do chrztu, Jezus także przyjął chrzest. a gdy się modlił, otworzyło się niebo i Duch Święty zstąpił nad Niego, w postaci cielesnej niby gołębica, a z nieba odezwał się głos: «Ty jesteś moim Synem umiłowanym, w Tobie mam upodobanie».

Oto słowo Pańskie.

Rozważanie na Uroczystość Chrztu Pańskiego, Rok C.

Zostać umiłowanym dzieckiem Bożym.

Po narodzeniu Jezusa wiele się wydarzyło w życiu Świętej Rodziny. Nie ominęły ich trudy codziennego życia jak ubóstwo, cierpienie, szczególnie po wyroku śmierci na Dziecię Jezus wydany przez Heroda, a następnie ucieczka z własnej ojczyzny do obcego kraju. Po przymusowym pobycie w Egipcie wracają do Nazaretu i starają się tam żyć spokojnie nie zapominając o wszystkich niezwykłych wydarzeniach podczas narodzenia w Betlejem. Wydaje się, że dzieciństwo Jezusa wyglądało tak, jak innych dzieci, Ewangelista Łukasz zapisał, że: „Jezus czynił postępy w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi”. (Łk 2, 52). Nazywano Go cieślą, albo synem cieśli, dlatego, że współpracował z Józefem. Dla każdego izraelskiego chłopca ważny był dwunasty rok życia, czyli wejście w świat dojrzałych mężczyzn. Od tej pory miał obowiązek stawiania się w Świątyni jerozolimskiej, gdzie poczuł się jak w domu Swego Ojca. Wiek dwunastu lat nie był jednak czasem ujawnienia Jego misji i rozpoczęcia działalności.

Na pustyni i nad Jordanem jeszcze nie było Jana Chrzciciela, przez którego Ojciec Niebieski przygotuje dla Swego Syna coś w rodzaju startu. Zanim to nastąpi Jezus prowadzi ukryte życie w Nazarecie, podobne do życia sąsiadów i innych mieszkańców. Wreszcie nadeszła „Jego godzina” – czas działania, bo już pojawił się nad Jordanem prorok Jan, który nawoływał ludzi do nawrócenia, do zmiany życia, głosząc, że przybliżyło się Królestwo Boże. Ci, który uwierzyli przyjmowali na znak pokuty chrzest nawrócenia. W tłum ludzi grzesznych wmieszał się Ten, który jest święty i bez grzechu. Wraz z innymi grzesznikami przyjmuje chrzest. Jan był zaskoczony i bardzo zdziwiony obecnością Jezusa, a jeszcze bardziej chęcią przyjęcia chrztu. Próbował Go nawet od tego powstrzymać.

Dlaczego Jezus tak postąpił? Dla Izraelity chrzest był znakiem i świadectwem zmiany sposobu życia, czyli nawrócenia i pokuty. Chrystus tego nie potrzebował bo nie miał żadnego grzechu. Zaświadcza sam Jan: „To ja potrzebuję chrztu od Ciebie, a Ty przychodzisz do mnie?” (Mt 3, 14). Jezus nie przyszedł żeby się nawrócić i czynić pokutę. On przyszedł, aby wziąć pokutę za grzechy całego świata i w ten sposób sam stał się jakby największym grzesznikiem, który zapłaci za nie najwyższą cenę - śmierć na krzyżu. 

Chrzest był punktem zwrotnym w życiu Jezusa. „A gdy się modlił, otworzyło się niebo i Duch Święty zstąpił na Niego w postaci cielesnej niby gołębica, a z nieba odezwał się głos: Tyś jest Syn mój umiłowany, w Tobie mam upodobanie”. (Łk 3, 22). W tym momencie dokonało się coś niezwykłego! Bóg objawił światu swoją największą tajemnicę: z nieba odezwał się głos Ojca, w wodach Jordanu stoi Syn Boży, a nad nim unosi się Duch Święty, a więc po raz pierwszy ludzkość dowiedziała się, że istnieje Bóg w Trójcy Świętej Jedyny. Wtedy właśnie jako Syn umiłowany od Ojca otrzymuje pełnomocnictwo do wypełnienia dzieła zbawienia ludzi. Do tego czasu był tylko mało znanym cieślą w Nazarecie, a od tej chwili zaczął swoją posługę jako głosiciel królestwa Bożego przemierzając całą ziemię izraelską, głosząc Dobrą Nowinę o zbawieniu, którą przypieczętuje swoją Krwią przelaną na Kalwarii.

Chrzest był i jest wydarzeniem zwrotnym także w naszym życiu. Do polania naszej głowy wodą święconą oraz wypowiedzenia naszego imienia i formuły: „Ja Ciebie chrzczę w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego”, byliśmy tylko żywi fizycznie. Święty Paweł apostoł pięknie obrazowo nam to wyjaśnia: „ Zatem przez chrzest zanurzający nas w śmierć zostaliśmy razem z Nim pogrzebani po to, abyśmy i my wkroczyli w nowe życie - jak Chrystus powstał z martwych dzięki chwale Ojca. (Rz 6, 4). Przez chrzest człowiek pozbawia się grzechu pierworodnego oraz innych grzechów, jeśli przyjmuje go osoba dorosła. Bardzo ważnym, ale nie zawsze docenianym następstwem chrztu jest to, że człowiek staje się umiłowanym dzieckiem Bożym i zyskuje udział we wszystkich darach Bożych. Ochrzczony podaje swoją dłoń Bogu, który prowadzi go w ciemnościach życia. Wprawdzie urodzili nas rodzice, ale to właśnie Bóg da nam nowe życie i uczyni umiłowanymi swoimi dziećmi. Bycie czyimś dzieckiem pociąga za sobą szereg konsekwencji, bycie dzieckiem Bożym to największy dar jaki otrzymujemy. Dzięki niemu rozpoczyna się dla nas nowe życie- życie wieczne.

Już wiemy, że wraz ze Chrztem świętym staliśmy się umiłowanymi dziećmi Boga. Czy w pełni uświadamiamy sobie co to znaczy? Mając wspólnego Ojca stajemy się braćmi – krewnymi. Naszą rodziną jest Kościół czyli wszyscy zbawieni, dusze czyśćcowe, oraz wszyscy ochrzczeni i wierzący. Dzieci dziedziczą wszystko po rodzicach, a więc to co należy do Ojca, do Chrystusa jest także nasze, oczywiście możemy z własnej winy wszystko utracić bo chrzest nie oznacza zasadniczo zmiany samego człowieka, jest to raczej nowa droga życia, droga przymierza, po której prowadzi Jezus. Chrzest to początek, to jakby kupić bilet i wsiąść na statek w celu odbycia dalekiej podróży. Wraz ze statkiem musimy pokonać wszelkie trudności jak zasłabnięcie, choroba morska, burze i sztormy. W tej podróży nigdy nie jesteśmy sami. Można jednak z tej podróży zrezygnować już na samym początku, lub znaleźć się za burtą na pełnym morzu.

Większość z nas przyjmuje chrzest na początku swego życia, ale są osoby, które długo szukają. Nie tylko oni szukają. Szuka ich także Chrystus i znajduje. „Na misji afrykańskiej nastąpiło dziwne zapoznanie się i zżycie w pracy dwóch ludzi: katolickiego kapłana - misjonarza i angielskiego lekarza - ateisty.

 Pracowali na tym samym terenie i zaprzyjaźnili się ze sobą. Żadną jednak dyskusją nie można było przekonać angielskiego lekarza ateisty aby przyjął chrzest. Zdarzyło się, że musiał on wyjechać na kilka tygodni do leprozorium, szpitala dla trędowatych w odległej miejscowości.

 Po powrocie lekarz przyszedł do swojego przyjaciela - księdza i rzekł:

- Ochrzcij mnie!

- Co ci się stało? Tak nagle? - zapytał ksiądz.

- Dojrzałem – odpowiedział lekarz.

 - Siadaj i opowiedz - poprosił kapłan.

- Spotkałem osiemnastoletnią Murzynkę. Okaz piękności. Dwa tygodnie temu amputowałem jej ręce i nogi, aby zahamować postęp trądu.  Został tylko sam korpus z głową.  Choroba jednak posuwa się dalej.  Będzie żyła jeszcze maksymalnie 6 miesięcy.  Wie o tym, ale nie boi się śmierci.  Normalnie o wszystkim rozmawia, uśmiecha się.  Rozmawiałem z nią dużo.

 Rzeczywistość pozaziemska dla niej nie jest wcale mniej realną niż ta obecna. Doszedłem do przekonania, że religia, która daje człowiekowi tak silne przeświadczenie, nie może być fikcją.  Tego samego dnia odbył się chrzest.”

(https://sites.google.com/site/kazaniaihomilie/nchp)

Niech ta piękna piosenka religijna będzie przypomnieniem tego, co dokonało się w nas w dniu naszego chrztu. Niech będzie podziękowaniem Bogu za wszystko.

Ref.: Dzieckiem Bożym jestem ja, la, la... (2x}.

1. Ojciec Bóg kocha nas, miłość swą zsyła nam,

Któż jak On wielkim jest, któż jak On miłość ma.

Święty Bóg Ojciec nasz, co dzień ma hojną dłoń,

Kocha nas dzieci swe mimo grzechów oraz wad.

2.Ojciec Bóg Syna dał, jako dar grzesznych nam,

Jezus - Bóg zniżył się, Jezus - Brat zbawił nas.

Poprzez krzyż grzechy starł, życie dał, radość wzniósł,

Zmartwychwstał jako Pan, On jedyną drogą nam.

3. Słońce mam w sercu swym, bowiem Pan kocha mnie,

Cieszę się, śpiewam wciąż, bowiem Pan kocha mnie,

Któż mi dał tyle łask, przyjaźń swą, szczęścia moc,

Któż jak Bóg, któż jak Pan, tak pokochał pięknie mnie.

Ks. Henryk Krukowski.

Admin