Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść. Wszystko mi wolno, ale ja niczemu nie oddam się w niewolę.

I Kor 6, 12

Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj

św. Paweł z Tarsu

Albowiem poznaje Pan drogę sprawiedliwych, a droga grzesznych zaginie

Ps 1

Ilekroć mnie trwoga ogarnie w Tobie pokładam nadzieję. W Bogu uwielbiam Jego słowo, Bogu ufam, nie bede się lękał: cóż może uczynić mi człowiek?.

Ps 56, 4-5

Nie możemy być podzieleni

Ewangelia i Rozważanie na III Zwykłą, Rok C.

+Początek Ewangelii według świętego Łukasza

Wielu już starało się ułożyć opowiadanie o zdarzeniach, które się dokonały pośród nas, tak jak je przekazali ci, którzy od początku byli naocznymi świadkami i sługami słowa. Postanowiłem więc i ja zbadać dokładnie wszystko od pierwszych chwil i opisać ci po kolei, dostojny Teofilu, abyś się mógł przekonać o całkowitej pewności nauk, których ci udzielono.
W owym czasie:
Jezus powrócił w mocy Ducha do Galilei, a wieść o Nim rozeszła się po całej okolicy. On zaś nauczał w ich synagogach, wysławiany przez wszystkich.
Przyszedł również do Nazaretu, gdzie się wychował. W dzień szabatu udał się swoim zwyczajem do synagogi i powstał, aby czytać. Podano Mu księgę proroka Izajasza. Rozwinąwszy księgę natrafił na miejsce, gdzie było napisane: „Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnych, abym obwoływał rok łaski od Pana”.
Zwinąwszy księgę oddał słudze i usiadł; a oczy wszystkich w synagodze były w Nim utkwione. Począł więc mówić do nich: „Dziś spełniły się te słowa Pisma, któreście słyszeli”. Oto Słowo Pańskie.

Rozważanie na III Niedzielę Zwykłą, Rok C.

Nie możemy być podzieleni.

Okres Bożego Narodzenia niewątpliwie uświadomił nam, że Jezus przyszedł do wszystkich ludzi aby zbawiać i jednoczyć we wzajemnej miłości. Narzędziem zbawczym uczynił Kościół, który jest jego tajemniczym - cudownym Ciałem. W dzisiejszym drugim czytaniu św. Paweł uczy nas, że: „ Podobnie jak jedno jest ciało, choć składa się z wielu członków, a wszystkie członki ciała, mimo iż są liczne, stanowią jedno ciało, tak też jest i z Chrystusem. Wszyscyśmy bowiem w jednym Duchu zostali ochrzczeni, [aby stanowić] jedno Ciało: czy to Żydzi, czy Grecy, czy to niewolnicy, czy wolni”. (1Kor, 12, 12 – 13). A więc Kościół to cudowne tajemnicze Ciało Chrystusa, przez które działa i jest obecny w naszym świecie. Kościół ma być narzędziem w Jego ręku. Narzędzia są przydatne wówczas, gdy są dobrej jakości i spełniają swoje zadania. Niestety świat chrześcijański jest podzielony i jako taki nie spełnia wszystkich wymagań swego Mistrza. Czasem nasze ciało odmawia posłuszeństwa na wskutek choroby lub wypadku i wtedy po prostu trzeba go leczyć, trzeba naprawić. Dziś coraz bardziej jesteśmy świadomi, że ten stan choroby, stan rozbicia trzeba zmienić, trzeba naprawiać, dlatego chociaż podzieleni, ale tego świadomi wyznawcy Chrystusa podejmują różne działania, aby usunąć to co nadal dzieli. Takim bardzo ważnym działaniem różnych wyznań chrześcijańskich jest wspólna modlitwa w ramach „Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan”, który obchodzony jest w wielu Kościołach od 18 do 25 stycznia.

Niejednokrotnie wydaje się nam, że tak bardzo oczekiwane zjednoczenie chrześcijan jest bardzo odległe w czasie, co może powodować pewnego rodzaju zmęczenie czy zniechęcenie. Należy jednak pamiętać i wierzyć, że Bóg może sprawić, iż bardzo szybko stanie się to rzeczywistością i możemy być pozytywnie zaskoczeni. Ze smutkiem patrzyliśmy na rozbicie prawosławia na Ukrainie. Wydawało się, że tam już nic się nie zmieni, że te głębokie podziały pozostaną, ale na szczęście widać światełko w tunelu. 15 grudnia 2018 roku w Kijowie zwołano „Sobór” zjednoczeniowy, którego zadaniem było scalenie kilku odmian prawosławia działających na ziemi ukraińskiej. Nie dawano temu przedsięwzięciu wielkich szans, mimo protestów Moskwy „Sobór” się odbył, Cerkiew nie uznawanego przez Moskwę Patriarchatu kijowskiego i Cerkiew autokefaliczna bez specjalnych problemów podpisały akt jedności, podobnie uczyniła nieliczna delegacja Cerkwi moskiewskiej. Wybrano nowego zwierzchnika zjednoczonej Cerkwi Prawosławnej na Ukrainie. Natomiast 5 stycznia 2019 roku Patriarcha Ekumeniczny Konstantynopola wręczył delegacji ukraińskiej tzw. „Tomos”, który jest dokumentem potwierdzającym niezależność – autokefalię zjednoczonej Cerkwi ukraińskiej. To dopiero początek drogi bo do pełnego uporządkowania wszystkich problemów jeszcze daleko. Należy jednak pamiętać, że Bóg ma swoje metody i plany, a my słabi, czasem mali ludzie nie powinniśmy Mu w tym przeszkadzać, lecz otworzyć się na działanie Ducha Świętego i zrobić to co do nas należy. Temu właśnie służą „Tygodnie Modlitw o Jedność” mobilizujące wiernych różnych wyznań do spotkań i wspólnej modlitwy. Celem tych spotkań jest uświadomienie sobie, że nie możemy ograniczać naszej współpracy ze Stwórcą tylko do jednego tygodnia. Kontakty z braćmi z innych kościołów mają na celu pobudzenie aktywności na polu ekumenicznym. Przede wszystkim należy zadbać o to, aby nie dopuścić do nowych podziałów. Najskuteczniejszą pomocą będzie tu modlitwa w formie i liturgii jaką posiadają różne Kościoły. Dla katolików będzie to Różaniec, Droga Krzyżowa, Nieszpory, dla prawosławnych Akatyst, modlitwa za zmarłych na cmentarzu, dla protestantów lektura Pisma św. i jego rozpowszechnianie oraz różne pieśni.

Ważnym czynnikiem zbliżającym chrześcijan różnych wyznań będzie wspólne świętowanie np. Bożego Narodzenia, Wielkanocy, święta Jordanu, uroczystości różnych Świętych i odpustów. Wielu Polaków starszego pokolenia wspomina z rozrzewnieniem wspólne świętowanie, a właściwie świętowanie dwa razy w roku Bożego Narodzenia i Wielkanocy z braćmi prawosławnymi lub greko-katolikami na wschodnich kresach dawnej Rzeczpospolitej. Wypada na uroczystości katolickie zaprosić duchownych i wiernych Kościołów, które działają np. na terenie naszych parafii. Jako katolicy także powinniśmy na takie uroczystości wybrać się do cerkwi lub świątyni innego wyznania. Zwyczajem w Polsce stało się zapraszanie na różne nabożeństwa, w tym na nabożeństwa ekumeniczne duchownych innych wyznań, którzy w kościołach katolickich głoszą słowo Boże, a kapłani katoliccy odwzajemniają się w świątyniach bratnich wyznań. Oprócz modlitwy i wspólnego świętowania potrzebne jest dawanie wspólnego świadectwa wobec innych. Tu można wiele zdziałać np. na polu dobroczynności. Jest to taki obszar na którym nie ma praktycznie żadnych ograniczeń, wystarczy dobra wola i chęć działania.

Dziś gdy wieli Polaków wyjeżdża za granicę za pracą może się pojawić problem z dostępem w niedzielę do świątyni katolickiej. Jeśli zaistnieje taka sytuacja, a pobliżu jest np. kościół anglikański trzeba wybrać się tam na nabożeństwo, aby niedziela była naprawdę dniem świętym. Podobna sytuacja może się wydarzyć na Ukrainie lub w Rosji. A jeśli nie ma już żadnych możliwości uczestniczenia w jakimś nabożeństwie w świątyni niekatolickiej, to trzeba wrócić do praktyk naszych przodków, którzy nie mogąc uczestniczyć we Mszy św. niedzielnej sięgali po modlitewnik i w mieszkaniu w godzinie odprawianego nabożeństwa w swoim kościele, po prostu odmawiali modlitwy mszalne.

Ks. Henryk Krukowski.

Admin