Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść. Wszystko mi wolno, ale ja niczemu nie oddam się w niewolę.

I Kor 6, 12

Ilekroć mnie trwoga ogarnie w Tobie pokładam nadzieję. W Bogu uwielbiam Jego słowo, Bogu ufam, nie bede się lękał: cóż może uczynić mi człowiek?.

Ps 56, 4-5

Albowiem poznaje Pan drogę sprawiedliwych, a droga grzesznych zaginie

Ps 1

Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj

św. Paweł z Tarsu

Tylko Bogu służyć

Ewangelia i Rozważanie na I Niedzielę Wielkiego Postu, Rok C.

+Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Pełen Ducha Świętego, powrócił Jezus znad Jordanu, a wiedziony był przez Ducha na pustyni czterdzieści dni, i był kuszony przez diabła. Nic przez owe dni nie jadł, a po ich upływie poczuł głód. Rzekł Mu wtedy diabeł: «Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz temu kamieniowi, żeby stał się chlebem».

Odpowiedział mu Jezus: «Napisane jest: „Nie samym chlebem żyje człowiek”».

Wówczas powiódł Go diabeł w górę, pokazał Mu w jednej chwili wszystkie królestwa świata i rzekł do Niego: «Tobie dam potęgę i wspaniałość tego wszystkiego, bo mnie są poddane i mogę je dać, komu zechcę. Jeśli więc upadniesz i oddasz mi pokłon, wszystko będzie Twoje».

Lecz Jezus mu odrzekł: «Napisane jest: „Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz”».

Zawiódł Go też do Jerozolimy, postawił na szczycie narożnika świątyni i rzekł do Niego: «Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się stąd w dół. Jest bowiem napisane: „Aniołom swoim da rozkaz co do ciebie, żeby cię strzegli, i na rękach nosić cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień”».

Lecz Jezus mu odparł: «Powiedziano: „Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego”».

Gdy diabeł dopełnił całego kuszenia, odstąpił od Niego do czasu.

Oto słowo Pańskie.

Rozważanie na I Niedzielę Wielkiego Postu, Rok C.

Tylko Bogu służyć.

Piękna jesienna niedziela. Ktoś powiedział, że w lasach pełno grzybów. Wstajesz wczesnym rankiem, wsiadasz na rower i zmierzasz w kierunku lasu. Z początku zbiory słabe, ale im głębiej w las grzybów coraz więcej. W pewnej chwili pomyślałeś: przecież dziś niedziela, trzeba się wybrać na Mszę św. Rozglądasz się dookoła, a tu całe gniazda prawdziwków, mając taki widok przed oczyma zapominasz o Mszy św. zbierasz ile się da. Kiedy kosz pełny to już na Mszę św. za późno.

Jesteś zmęczony całodzienną ciężką pracą, obejrzałeś w telewizji ulubione seriale, czujesz wielką senność, oczy same się zamykają. Zwykle przed snem modlisz się, ale dziś tłumaczysz sobie: jestem już taki zmęczony i senny, nic się nie stanie jeśli się nie pomodlę i od razu położę się spać.

Jesteś młodą ładną dziewczyną przez wszystkich lubianą, ale jakby trochę niedostępną. Koleżanki ciągle się przechwalają, że nie tylko z chłopakiem chodzą, ale mają już poza sobą pierwszy i nie tylko pierwszy raz. Patrzą na ciebie dając odczuć swoją wyższość, nazywają cię „cnotką”. Nie chcesz być jak one bezmyślne i puste, o życiu myślisz poważnie, ale czy potrafisz stawić czoło naciskom otoczenia?

Każdy normalny człowiek niejednokrotnie bywał w podobnej sytuacji i z pewnością ma podobne dylematy. Każdy potrafi także odróżnić sprawy ważne od mniej ważnych, wartościowe od śmieci. Jesteśmy jednak ciągle bombardowani erotyzmem, wielkim strumieniem różnych ideologii, złych myśli i propozycji skłaniających do działań wbrew logice, często wbrew sobie lub swoim najbliższym. To właśnie są pokusy! Pojęcie pokusy zostało dziś zbanalizowane. Pokusa kojarzy się nam z czymś ekscytującym, atrakcyjnym i przyjemnym. Typowym przykładem są reklamy, które po prostu oszukują ludzi ukazując półprawdę, albo ćwierć prawdę, ale jakoś niewielu odstrasza to od produktu, wręcz przeciwnie zachęca do posiadania. A przecież pokusa to oszustwo, złudna obietnica szczęścia. Pochodzi ona od samego diabła, który według Słowa Bożego jest naszym „przeciwnikiem, kłamcą i wrogiem”.

Zwycięstwem diabła jest już to, że nie dostrzegamy niebezpieczeństwa, on zawsze ukazuje ludziom kolorowe piękne opakowanie, na które kierujemy nasz wzrok lub inne zmysły, nie zaglądając do wewnątrz. Sama pokusa nie jest grzechem, dopóki jej nie zaakceptujemy, dopóki nie zatrzymamy, dopóki to co przyszło z zewnątrz nie pozostanie w naszym umyśle. Zgoda na taką sprytnie podsuniętą myśl a potem jej realizacja jest właśnie grzechem.

Sprytne działanie szatana możemy porównać do łowienia ryb na wędkę. Żeby jakąkolwiek rybę złowić trzeba ją zanęcić i oszukać. Każdy rybak wie, że na goły haczyk nie da się jej złapać, trzeba więc zachęcić zakładając atrakcyjną przynętę. Sklepy oferują coraz bardziej wyszukane, kolorowe, nawet z zapachem, takie które ryba zauważy i chętnie po nią sięgnie. Ona nie jest świadoma, że kiedy nabierze się na tę kolorową „pułapkę”, to już po niej, to już z niej się nie zerwie. Podobny mechanizm szatan stosuje wobec ludzi dając im atrakcyjną przynętę. On najczęściej nie czyni tego sam, ale zawsze znajdzie jakichś pomocników. Czy młody chłopak sam sięga po alkohol? Czy sam produkuje lub rozprowadza narkotyki i to wszelkie paskustwo, które zabija lub ogłupia? Najczęściej ktoś zachęci, ktoś poda, a skutki tego są opłakane. Wyrwać człowieka z nałogu alkoholizmu lub odratować od śmierci narkotykowej to po prostu cud.

Musimy sobie uświadomić, że diabeł jest wrogiem ludzkiej natury, a jego głównym celem jest doprowadzenie wielu ludzi do piekła. Jednak siła jego niszczącego działania zależy od woli człowieka. Jeżeli ktoś godzi się na grzech, wtedy otwiera drzwi serca dla szatana, który później kieruje życiem i niszczy go. Nawet niektóre choroby i zaburzenia psychofizyczne mogą mieć swoją przyczynę w zniewoleniu przez siły zła. Ewangelia dzisiejszej niedzieli zwraca naszą uwagę na fakt, że szatan kusi Chrystusa na pustyni. Jest to miejsce, które stwarza ekstremalne warunki. To właśnie tam człowiek czuje się wyczerpany, bezbronny, spragniony i głodny. Można zatem powiedzieć, że człowiek kuszony jest wtedy, gdy jest osłabiony, kiedy nie posiada skutecznego systemu immunologicznego. Niestety, sami czynimy siebie bezbronnymi. Nie da się ukryć, że człowiek, który rzadko się modli, nie potrafi przeciwdziałać pokusie. Jakże trudno walczyć z pokusą, gdy już dawno rozstaliśmy się ze spowiedzią, udziałem we Mszy św. osobistą modlitwą lub innymi sakramentami. Szatan kusi człowieka, ponieważ jest przekonany o możliwości zwycięstwa. Człowiek, który zerwał więź Bogiem, wyrzucił Go ze swego życia, jest bezbronny i osłabiony, puste jest jego wnętrze. Natura nie toleruje pustki, i w takim przypadku to puste miejsce zajmuje szatan, co szybko staje się widoczne w życiu i postępowaniu.

Zaatakował nawet Jezusa sądząc, że wyczerpany czterdziestodniowym postem przyjmie jego sugestie. Zaczął od płaszczyzny zmysłowej. Proponuje Jezusowi, by zaspokoił głód. Obszar pragnień ciała - jedzenie, picie, zaspokajanie pożądań, przyjemność, rozrywka, to dla złego ducha sprawdzony teren działania i chyba dzisiaj zbiera tutaj największe plony. Hasło, które podpowiada człowiekowi, brzmi: „Używaj! Jeśli masz możliwości, to używaj!” To on wskazuje nam, co mamy robić. To on podsunął Jezusowi pokusę, by zamienił kamienie w chleb. Oferta ponętna, ale odpowiedź jest bardzo stanowcza - „Nie samym chlebem żyje człowiek”.(Łk 4, 3).

Życie ludzkie to nie tylko używanie, zabawy przyjemności, ale również obowiązki, praca, cierpienie i miłość. Stanowcza postawa Jezusa nie zniechęciła jednak szatana do dalszego działania. Teraz ofiaruje Chrystusowi nawet to, co do niego nie należy – „wszystkie królestwa świata”, a więc władzę, potęgę, bogactwo, przepych itd. To wszystko otrzymasz, ale oddaj mi pokłon, stań po stronie piekła. I znowu odpowiedź jest kategoryczna oraz jednoznaczna: „Panu Bogu swemu .... służyć będziesz”. (Łk 4, 8). Ostatnia pokusa to namawianie do jakiegoś skoku, może sugerowanie samobójstwa, albo jakieś cyrkowe popisy. Nic z tego. Jezus przyszedł nie po to by ulegać szatanowi, ale po to by ludzkość wyrwać z jego władania. „Idź precz, szatanie!” (Mt 4, 10). Tak się walczy z pokusą. Nie wolno z nią dyskutować. Nie wolno pozwolić na to, by Zły zajął przyczółek, bo jemu zawsze chodzi o całość. „Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz”. Kto kłania się Bogu, zyskuje wolność. Świat pokus reklamuje się jako świat spełnionej wolności, ale prowadzi do niewoli. Owija nas stopniowo pajęczyną. Zaczyna się od cieniutkiej niteczki, a kończy plątaniną, z której nie ma wyjścia. Zanim się zorientujemy już wpadliśmy w jego sidła. Tylko Jezus może nas wyzwolić, ale pod warunkiem, że tego chcemy.

Ks. Henryk Krukowski.

Admin