Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj

św. Paweł z Tarsu

Albowiem poznaje Pan drogę sprawiedliwych, a droga grzesznych zaginie

Ps 1

Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść. Wszystko mi wolno, ale ja niczemu nie oddam się w niewolę.

I Kor 6, 12

Ilekroć mnie trwoga ogarnie w Tobie pokładam nadzieję. W Bogu uwielbiam Jego słowo, Bogu ufam, nie bede się lękał: cóż może uczynić mi człowiek?.

Ps 56, 4-5

Rozważanie na I-szy piątek miesiąca

4. Będę ich najbezpieczniejszą ucieczką w życiu, a szczególnie w godzinę śmierci.

Pod moim skrzydłem grot złego ich minie, Jam ucieczką w ostatniej godzinie

Przed miesiącem rozważaliśmy tematykę związaną z tym, co czeka nas na końcu naszego życia. Pytaliśmy o to, czy wierzymy w życie wieczne. Pytaliśmy o to jak przygotowujemy się na to najważniejsze spotkanie z Bogiem, które decyduje o naszej wieczności.

Rozważanie to nawiązywało do kolejnej obietnicy, jaką złożył Pan Jezus św. Małgorzacie Marii. Obietnica ta dotyczy szczególnie ostatniej godziny naszego życia. Mówił Jezus, że On sam będzie dla nas ucieczką w ostatniej naszej godzinie życia. Ale nie tylko w ostatniej. Mówi, że kiedykolwiek zło będzie nam zagrażało, Jego Najświętsze Serce będzie dla nas schronieniem.

W kolejny dzień poświęcony tajemnicy Miłości Boga do człowieka, której symbolem jest Przebity Bok, medytujmy tę prawdę, że oto, my idący w stronę wieczności, mamy obietnicę i zapewnienie, że to On jest zawsze naszą ucieczką i obroną. Ileż płynie z tej obietnicy nadziei!

Mamy w Sercu Jezusa źródło pomocy i ratunku. Jakiekolwiek zagrożenie, zło pragnące zniszczyć naszą z Nim więź miłości, On mocą swej miłości pokona. W Nim jest nasza siła i moc. Pamięć o tej prawdzie, życie na co dzień tą obietnicą zbliża nas do Serca pełnego dobroci i miłości.

Trzeba o tej prawdzie rozmyślać, gdyż tak naprawdę w głębi naszej duszy jest intuicyjny lęk i strach przed śmiercią, przed tym co czeka nas potem. Najczęściej bronimy się ucieczką w działanie, pracę, zajęcia, karierę. Stosujemy też metodę polegającą na tym, aby nie myśleć o tym co potem, aby zepchnąć tę myśl o przyszłości w niepamięć. Wiemy jednak, że do końca nie uciekniemy. Chcemy czy nie chcemy czeka nas śmierć, odpowiedzialność za nasze ziemskie życie. Odpowiedzialność przed Bogiem, który jak wierzymy, jest Sędzią Sprawiedliwym.

Skoro każdy z nas będzie sam osobiści i indywidualnie przeżywał to spotkanie, o którym mówiliśmy przed miesiącem, to już dziś usłyszeć nam trzeba to, co mówi Jezus w obietnicy. A mianowicie kto schroni się pod Bożą Opieką, kto będzie żył na co dzień Obecnością Bożą, kto będzie chronił się w Sercu Boga, kto w dziecięcym zaufaniu będzie wołał o pomoc Boga Ojca – ten będzie wysłuchany. Otrzyma ochronę i opiekę Tego, który wszystko może! To Jezus obiecuje Swoim Czcicielom.

Całe życie, choć po ludzku trudne i jak mówiliśmy wypełnione lękiem, niepokojem, niepewnością, zamkniemy w Sercu Boga, które jest najpewniejszą obrona i źródłem niezawodnej nadziei.

Skoro każdy dzień naznaczony będzie naszym westchnieniem do Najlepszego Ojca, do Jezusa Zbawiciela i Odkupiciela, to bądźmy pewni, że realizując nasze chrześcijańskie powołanie wypełnimy dobrem naszą codzienność i tak ubogaceni dojdziemy do końca naszych ludzkich dni. Tak bowiem obiecuje Jezus. On sam będzie naszą bezpieczna ucieczką.

Bądźmy też pewni, że spełni się druga część obietnicy. To On, pełen Miłości i Miłosierdzia, będzie ucieczką i obroną w ostatniej godzinie naszego życia, w godzinie spotkania na sądzie ostatecznym. On, który chce naszego szczęścia, naszego zbawienia. On, dla którego każdy człowiek jest stworzony na Boży Obraz i na Boże podobieństwo, chce każdego z nas mieć u Siebie w niebie. Dlatego On stanie przy łożu naszej śmierci i będzie sercem wskazywał na naszą wierność Jego miłości, Jego przykazaniom, Jego nauce i Jego wskazaniom.

Do Niego wołać trzeba wtedy: Jezus ufam Tobie!

Żeby to westchnie wyrwało się z naszych ust w godzinie naszej śmierci, trzeba aby było obecne teraz, gdy żyjemy na ziemi, gdy zabiegamy o dobro, gdy zmierzamy w stronę naszego ziemskiego końca.

Pierwszy Piątek tego miesiąca, nasza modlitwa i nasza adoracja niech będzie po pierwsze wdzięcznością Sercu Jezusa za Jego dobroć i miłość. Za to, że Jego Serce jest zatroskane o każdego z nas, o nasz każdy dzień przeżywany tutaj na ziemi. Dziękujmy za to, że w Nim jest nasze bezpieczeństwo i ratunek w każdej chwili trudnej i niebezpiecznej. Dziękujmy za to, że Jego Opatrzność czuwa nad nami. Dziękujmy, że dzięki temu, możemy być wolni od leku i strachu, który zawsze paraliżuje nasze wysiłki ku dobru.

Dziękujmy, za to, że możemy codziennie chodzić w Obecności Bożej, pamiętać o tym, że Najlepszy Bóg jest ucieczką w naszym życiu. A skoro On z nami, któż przeciwko nam?

Zjednoczmy się z Nim, z Jego Miłością, aby z przekonaniem powiedzieć, że teraz nikt nas nie może odłączyć od tej miłości, jaka płynie z Serca Bożego! To zjednoczenie z Bogiem doprowadzi nas w pokoju serca do ostatniej chwili życia, w której także Jego Miłość wprowadzi nas do zachwytu tą Miłością już przez całą wieczność.

Pamiętajmy też dziś o tych, którzy nie mają łaski nadziei, którzy całe swe dotychczasowe życie widzą w kolorach czarnych, żyją w paraliżu beznadziei. Przed Sercem Jezusa wypraszajmy im ufność, zawierzenie na dni ziemskiej pielgrzymki i na godzinę ich śmierci. Niech żyją w przekonaniu, że tylko On i nasza nadzieja w Nim pokładana jest ochroną naszą przed każdym złem na ziemi i jest ucieczką w ostatniej godzinie naszego życia. Amen.

Ks. Wiesław Pietrzak scj

Admin