Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj

św. Paweł z Tarsu

Ilekroć mnie trwoga ogarnie w Tobie pokładam nadzieję. W Bogu uwielbiam Jego słowo, Bogu ufam, nie bede się lękał: cóż może uczynić mi człowiek?.

Ps 56, 4-5

Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść. Wszystko mi wolno, ale ja niczemu nie oddam się w niewolę.

I Kor 6, 12

Albowiem poznaje Pan drogę sprawiedliwych, a droga grzesznych zaginie

Ps 1

Czyńcie to na Moją pamiątkę

Rozważanie na Wielki Czwartek, Rok C.

„Czyńcie to na Moją pamiątkę”.

Wielki Czwartek to dzień, a właściwie wieczór Ostatniej Wieczerzy czyli domowego nabożeństwa nawiązującego do izraelskiej Paschy, kiedy to wspominano i dziękowano Bogu za cudowne ocalenie i wyjście z niewoli egipskiej. Pascha to przejście od niewoli do wolności, od śmierci do życia. Takie domowe nabożeństwo miało miejsce w każdym domu. Pascha żydowska była tylko zapowiedzią czegoś ważniejszego, była symbolem i przygotowaniem do tego, co miało się wydarzyć w Wieczerniku i na krzyżu. Do tego tradycyjnego nabożeństwa Jezus dodaje nowy element, łamiąc chleb mówi: „Bierzcie i jedzcie to jest Ciało moje”.... Nad kielichem wina wypowiada słowa: „Pijcie z niego wszyscy, bo to jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana na odpuszczenie grzechów”. (Mt 26, 27 – 28). W ten sposób ustanawia Kapłaństwo i Eucharystię – Najświętszy Sakrament Ciała i Krwi Pańskiej. Ci, którzy spożywają ten Chleb, a są to Apostołowie, przyjmują Ciało i Krew Jezusa, jest to ich pierwsza Komunia święta.

Chleb dla ludzkiego oka pozostaje takim samym chlebem. Wino także nie zmienia ani koloru, ani smaku, ale zmienia się ich istota, to znaczy dokonuje się zmiana wewnętrzna niewykrywalna dla ludzkich zmysłów, czyli następuje przeistoczenie i od tej pory nie jest to już chleb ani wino – lecz prawdziwe Ciało i Krew Jezusa. Dziś każda świątynia katolicka staje się Wieczernikiem a kiedy kapłani wypowiadają słowa Jezusa: „Bierzcie i jedzcie, bierzcie i pijcie..” uobecnia się (staje się obecnym) to samo co miało miejsce podczas Ostatniej Wieczerzy, a także to co dokonało się w Wielki Piątek na Krzyżu, bo każda Msza święta jest uobecnieniem Wieczernika, Ofiary Krzyżowej, Śmierci Chrystusa i Jego Zmartwychwstania. „Głosimy śmierć Twoją Panie Jezu, wyznajemy Twoje zmartwychwstanie i oczekujemy Twego przyjścia w chwale”. Zmartwychwstanie Jezusa to przejście ze śmierci do życia, to Jego i nasza Pascha.

Wieczernik i Krzyż stanowią nierozdzielną całość. W rzeczywistości Eucharystycznej nie różni się Ofiara Mszy Świętej od Ofiary Krzyżowej, bo w obydwu Chrystus jest Ofiarnikiem i zarazem Barankiem Ofiarnym. Ofiarnik to ten, który składa ofiarę. Jezus złożył Swemu Ojcu najdoskonalszą i wieczną ofiarę Swojego Ciała i Krwi. Ofiarnik to kapłan. Jezus jako najwyższy i wieczny Kapłan złożył najdoskonalszą i wieczną ofiarę, która znosi wszystkie dotychczasowe ofiary. Kapłaństwo Jezusa nie miało się skończyć wraz z jego śmiercią, dlatego podczas Ostatniej Wieczerzy zechciał pozostawić Kościołowi ofiarę widzialną według natury ludzkiej. Dlatego ustanowił także kapłaństwo, aby realizowały się Jego słowa: „To czyńcie na moją pamiątkę”. ( Łk 22, 19). Czyńcie to zawsze, aż do skończenia wiata.

Jakże bardzo dziś powinniśmy dziękować Chrystusowi za to, że pozostał z nami na zawsze, że w każdej katolickiej świątyni możemy uklęknąć w miejscu, które wskazuje czerwona wieczna lampka aby chociaż przez chwilę uświadomić sobie, że klęczę przed samym Bogiem, że miejsce to jest święte, jest po pr4ostu kawałkiem nieba, a ja jestem człowiekiem grzesznym i niegodnym tak wielkiego zaszczytu. Jak bardzo Chrystus musi nas kochać jeśli pozostał z nami ukryty w odrobinie chleba! On nas ciągle zaprasza: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię”. (Mt 11, 28. Czy zawsze chętnie przychodzimy?

W różnych miejscach na świecie są świątynie należące do różnych wyznań, nieraz bardzo piękne i wartościowe z punktu widzenia sztuki, ale w nich nie ma Jezusa Eucharystycznego. Co więcej nawet w wielu świątyniach chrześcijańskich nie ma Najświętszego Sakramentu, bo nie mają i nie uznają kapłaństwa. Tam oczywiście modlą się, nauczają, czytają nawet Pismo Święte, ładnie śpiewają, ale nie mają kapłaństwa, a więc nie ma Jezusa Eucharystycznego i te świątynie są po prostu puste. Chyba są tego świadomi, bo obserwując nabożeństwa różnych nowych wyznań protestanckich dochodzimy do wniosku, że to są bardziej koncerty niż modlitwa. Tam się tylko słucha, śpiewa, czasem tańczy, ale nie można się posilić Ciałem i Krwią Pana naszego Jezusa Chrystusa. Jeśli nie ma sukcesji apostolskiej – czyli władzy święceń pochodzącej od Apostołów, to nie ma tam również kapłaństwa, a wtedy jeśli nawet wypowiadają nad chlebem słowa Chrystusa: „Bierzcie i jedzcie”, to nie powodują one przeistoczenia i chleb pozostaje tylko chlebem, a wino tylko winem. Sukcesję Apostolską posiada Kościół katolicki, Kościoły prawosławne, Kościół ormiański, koptyjski i starokatolicki. Zanim Jezus ustanowił sakrament Eucharystii i kapłaństwa to najpierw umył swoim uczniom nogi, co oznacza, że prawdziwi uczniowie powinni się miłować i sobie nawzajem służyć. Umycie nóg to także uwolnienie od brudu grzechów, co zobowiązuje nas do przyjmowania Eucharystii w stanie wolnym od grzechu.

Wielki Czwartek to dzień wdzięczności Bogu za Eucharystię i Kapłaństwo. Bez kapłaństwa nie byłoby Komunii Świętej, nie byłoby także sakramentu Pojednania i innych posług. Matka Teresa poucza, że każdy kapłan jest „ołówkiem w ręku Boga”, czyli tylko narzędziem czasem dobrym, czasem gorszym, ale zawsze udzielającym tego, co od Boga otrzymał. Dziś jak nigdy potrzebna jest wielka modlitwa o nowych kapłanów i o tych, którzy nam posługują. Osłabienie wiary i moralności w naszych czasach powoduje zagłuszenie powołania do kapłaństwa. Niechęć do kapłanów, różnego rodzaju prześladowania, a także zatruwanie młodych nachalnym erotyzmem powoduje upadki ludzi słabej osobowości.

Admin