Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść. Wszystko mi wolno, ale ja niczemu nie oddam się w niewolę.

I Kor 6, 12

Albowiem poznaje Pan drogę sprawiedliwych, a droga grzesznych zaginie

Ps 1

Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj

św. Paweł z Tarsu

Ilekroć mnie trwoga ogarnie w Tobie pokładam nadzieję. W Bogu uwielbiam Jego słowo, Bogu ufam, nie bede się lękał: cóż może uczynić mi człowiek?.

Ps 56, 4-5

Podążać za Pasterzem

Ewangelia i Rozważanie na IV Niedzielę Wielkanocy, Rok C.

+Słowa Ewangelii według św. Jana:

Jezus powiedział:
”Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną i Ja daję im życie wieczne. Nie zginą one na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki. Ojciec mój, który Mi je dał, jest większy od wszystkich. I nikt nie może ich wyrwać z ręki mego Ojca. Ja i Ojciec jedno jesteśmy”. Oto Słowo Pańskie.

Rozważanie na IV Niedzielę Wielkanocną, Rok C.

Podążać za Pasterzem.

Dziś w Kościele obchodzona jest „Niedziela Dobrego Pasterza”. Myśl ta została zaczerpnięta ze Słowa Bożego. W Starym Testamencie to naród żydowski był ludem wybranym czyli owczarnią samego Boga. Stwórca nie tylko opiekował Swym ludem, ale też przez całe wieki prowadził go poprzez wybranych pasterzy – najczęściej Proroków lub kapłanów. Po przyjściu Jezusa na ziemię i dokonaniu przez Niego dzieła zbawienia ta owczarnia Boża zdecydowanie się powiększyła również o inne narody. Co ciekawe dotychczasowy Lud Boży nie chce tego uznać i buntuje się. Z dzisiejszego pierwszego czytania z Dziejów Apostolskich dowiadujemy się, że Żydzi nie chcieli się pogodzić z nauką Apostołów, dlatego Paweł i Barnaba stanowczo i odważnie mówią: „ Skoro jednak odrzucacie je i sami uznajecie się za niegodnych życia wiecznego, zwracamy się do pogan. Tak bowiem nakazał nam Pan”. ( Dz 13, 46 –47).

Chrześcijanie pogańskiego pochodzenia bardzo się radowali, że mogą należeć do Owczarni Chrystusa, wyrazem tego jest sztuka pierwszych wieków chrześcijaństwa, która lubowała się w przedstawianiu postaci Jezusa z owieczką na ramionach – jako Dobrego Pasterza. Umieszczano takie obrazy lub wizerunki na chrzcielnicach, w katakumbach i świątyniach. Pierwsi chrześcijanie pamiętali ile zawdzięczają temu Pasterzowi – Jezusowi Chrystusowi, który uwolnił – uratował na wpół omdlałą owieczkę – czyli ludzkość od niewoli szatańskiej i od potępienia wiecznego. Owczarnia, pasterz, owce to obrazy często spotykane w Ziemi św. Jezus nawiązując do idei Starego Testamentu posłużył się nimi dla wyjaśnienia i zobrazowania swego zadania na ziemi.

Pasterze zamieszkiwali okolice bogate w dobrą trawę, gdzie prowadzono wypas owiec. Na noc te zwierzęta spędzano do specjalnego zagrodzenia otoczonego kamiennym murkiem, obsadzonym ciernistymi krzakami po to, aby dzikie zwierzęta nie niszczyły stada. Pasterze spali w jakimś szałasie, a jeden wyznaczony wartownik pilnował stada i nikogo obcego nie wpuszczał. Rankiem przychodzili pasterze i wołali na owce, które znały ich głos i szły posłuszne za swoim pasterzem. Podobne sceny można spotkać nawet w naszych czasach. Oto świadectwo pewnego pielgrzyma: „Był on kiedyś świadkiem, jak kilku pasterzy przyszło do wodopoju ze swoimi owcami i tam wszystkie owce pomieszały się i starały dotrzeć jak najszybciej do wody. Zastanawiał się wówczas nasz pielgrzym, czy  pasterze potrafią odnaleźć swoje owce. Ze zdumieniem zobaczył, jak po napojeniu - wszystkie owce poszły za głosem swojego pasterza. Nawet zrobił takie doświadczenie: założył na siebie strój jednego z pasterzy, do ręki wziął jego laskę, zawołał słowami, które oni wypowiadali, Ale żadna owca nawet nie drgnęła. Wtedy pasterz powiedział do niego z uśmiechem: „Tylko wtedy, gdy owca jest chora, idzie za głosem pierwszego lepszego człowieka”.

(Za:http://www.parafiasuchylas.pl/pl/relacje_teksty/niedziela_dobrego_pasterza_homilia.html)

Czy można lepiej wyrazić ludzkimi pojęciami troskę i miłość Boga wobec ludzi? Bóg jest pasterzem dla Izraela, ale On posyła Swego Syna Jezusa, który staje się pasterzem całego Kościoła i świata. On przychodzi jawnie, wchodzi przez „główną bramę”, co więcej – samego Siebie nazywa „bramą dla owiec”. W innych opisach ewangelicznych jest także mowa o najemnikach, którym zależy tylko na zarobku, na zbiciu majątku za wszelką cenę nie troszcząc się zbytnio o powierzone owce. A Jezus broni swoich owiec przed potępieniem, przed szatańską niewolą, broni tak zaciekle, że na krzyżu oddaje za nie swoje życie. Jezus – Dobry Pasterz troszczy się o nas zawsze, również w trudnościach. Dlaczego? - Ponieważ jesteśmy z Jego owczarni, gdzie każda owieczka jest cenna, a całą owczarnię łączy jedna więź – miłość. Charakterystyczną cechą każdego dobrego pasterza jest także atmosfera wzajemnej ufności między pasterzem a powierzonymi mu owcami. Zakłada ona znajomość owiec przez pasterza, który nie raz swoim owieczkom nadawał imiona, ale także owce doskonale znają głos swego pasterza i zawsze go rozpoznają. Jest to bardzo ważne gdyż dzisiaj pojawia się wielu różnych „pasterzy”. Każdy nawołuje, każdy woła, każdy chce zwerbować owce do swojej owczarni. Należy tu podkreślić słowa: do swojej owczarni! Nie do owczarni Chrystusa! Pojawia się coraz więcej takich głosów, czasem bardzo miłych, głosów, które wiele obiecują - dostatnie życie, życie bez problemów, życie w zupełnej miłości i symbiozie z otaczającym nas wybranym światem. Po prostu wszystko szybko, łatwo i przyjemnie bez trudu, bez zobowiązań, be angażowania się. Wielu z nas zostało już zwiedzionych tym fałszywym głosem. Poszli za tym głosem, usłuchali tego głosu tylko dlatego, że nie znają głosu prawdziwego Dobrego Pasterza, którym jest Jezus Chrystus.

Z woli Bożej w Starym Testamencie pasterzami byli najczęściej wybrani i posyłani do ludu Prorocy lub kapłani. W Nowym Testamencie Jezus ustanowił nowe kapłaństwo i nowych pasterzy, którymi zostali najpierw Apostołowie oraz ich następcy, a więc wszyscy biskupi i kapłani. To oni mają obowiązek i prawo prowadzić lud Boży i troszczyć się o jego zbawienie. Czy zawsze spełniają dobrze swoje zadanie? Nawet w gronie Dwunastu Apostołów dwóch Jezusa zdradziło. Judasz stał się „synem zatracenia” a Piotr w porę się nawrócił. Podobnie jest dziś. W ogromnej liczbie w całym świecie znajdują się niestety także źli pasterze, ale nie są to na szczęście liczne wypadki. Mimo nagonki na dzisiejszych pasterzy, to właśnie oni stanowią grupą ludzi najbardziej na świecie prześladowaną i to oni są najczęściej męczeni i zabijani. Według danych Watykańskiej Agencji „Fides” w roku 2014 zginęło 26 kapłanów, w 2015 – 22, w 2016 – 28, w 2017 – 23, a w 2018 roku zamordowano na świecie 40 katolickich misjonarzy pracowników Kościoła. W latach 2000-2016 na całym świecie zginęło 424 duszpasterzy, w tym pięciu biskupów. „Fides” komentując raport zwraca uwagę, że niektórzy pracownicy Kościoła zginęli gwałtowną śmiercią, ale nie wszyscy z „powodu wiary”, lecz w wyniku napadów rabunkowych. Ponadto Fides zaznacza, że istnieje wiele innych, nie potwierdzonych, jeszcze przypadków gwałtownej śmierci ludzi Kościoła.

Jezus przed Swoją męką i śmiercią wyraźnie powiedział: „Uderzą pasterza, a rozproszą się owce stada”. (Mt 26, 31). Dziś nawet w naszej Ojczyźnie toczy się walka z Chrystusem i Jego pasterzami nie tylko przez zabijanie, ale przez ośmieszanie, osłabianie autorytetu itd. Biskup Dzięga tak oto ocenia obecną sytuację: „To jest przejaw wojny duchowej o obecne pokolenie, a w konsekwencji także o pokolenia następne. Mechanizm tej wojny z autorytetem kapłanów jest prosty: pokazać fakt kompromitujący jednego kapłana (mniej istotne, czy to prawdziwe wydarzenie, czy nie), ale wnioski generalizować już w odniesieniu do wszystkich: „oni tacy są”. To jest nieuczciwe, ale tak to wygląda. I to – niestety – zaczyna skutkować w opinii społecznej. W konsekwencji mamy dziś w Polsce ciekawe zjawisko społeczne: opinia wiernych o kapłanach znanych im bezpośrednio (np. z własnej parafii) jest zasadniczo dobra, zaś o wszystkich innych kapłanach zasadniczo wierni myślą już „z pewną rezerwą”. Redukując lub niszcząc autorytet kapłanów, chce się jednak w rzeczywistości skruszyć w Polsce autorytet Boga, zaufanie wiernych do samego Pana Boga. Właśnie to jest w tej kwestii najważniejsze. Powtarza się mechanizm pokusy szatańskiej z raju. Dzieje się to z realną szkodą dla wielu dusz ludzkich na polskiej ziemi. Niestety, jeśli ludzie ulegną tej pokusie i przestaną trwać przy Panu Bogu – dusze te idą na zatracenie. To jest przerażająca perspektywa. Dlatego jest to również dodatkowe zadanie duchowe i duszpasterskie dla nas jako kapłanów: nigdy nie tracić tych dusz z naszych wspólnot, z naszych modlitw ani duchowej troski, a jeśli z jakiegoś powodu odchodzą – starać się odzyskiwać je dla Pana Boga. To zadanie jest obecne od początku w ewangelizacyjnej misji Kościoła. Jest to także jeden z istotnych aspektów tzw. nowej ewangelizacji.
(Za: https://naszdziennik.pl/mysl/47928,uderz-w-pasterza-a-rozprosza-sie-owce.html).

Ks. Henryk Krukowski.

Admin