Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj

św. Paweł z Tarsu

Albowiem poznaje Pan drogę sprawiedliwych, a droga grzesznych zaginie

Ps 1

Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść. Wszystko mi wolno, ale ja niczemu nie oddam się w niewolę.

I Kor 6, 12

Ilekroć mnie trwoga ogarnie w Tobie pokładam nadzieję. W Bogu uwielbiam Jego słowo, Bogu ufam, nie bede się lękał: cóż może uczynić mi człowiek?.

Ps 56, 4-5

Boski Chleb

Ewangelia i Rozważanie na Boże Ciało, Rok C.

+Słowa Ewangelii według świętego Łukasza. 
Jezus opowiadał rzeszom o królestwie Bożym, a tych, którzy leczenia potrzebowali, uzdrowił. Dzień począł się chylić ku wieczorowi. Wtedy przystąpiło do Niego Dwunastu mówiąc: „Odpraw tłum; niech idą do okolicznych wsi i zagród, gdzie znajdą schronienie i żywność; bo jesteśmy tu na pustkowiu”. Lecz On rzekł do nich: „Wy dajcie im jeść”. Oni odpowiedzieli: „Mamy tylko pięć chlebów i dwie ryby; chyba że pójdziemy i nakupimy żywności dla wszystkich tych ludzi”.
Było bowiem około pięciu tysięcy mężczyzn. Wtedy rzekł do swych uczniów: „Każcie im rozsiąść się gromadami mniej więcej po pięćdziesięciu”. Uczynili tak i rozmieścili wszystkich.
A On wziął te pięć chlebów i dwie ryby, spojrzał w niebo i odmówiwszy nad nimi błogosławieństwo, połamał i dawał uczniom, by podawali ludowi. Jedli i nasycili się wszyscy, i zebrano jeszcze dwanaście koszów ułomków, które im zostały. Oto słowo Pańskie.

Rozważanie na Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Jezusa – Boże Ciało, Rok C.

Boski Chleb.

Życie człowieka jest nieustanną wędrówką. Od momentu naszego zaistnienia stopniowo idziemy pokonując różnego rodzaju przeszkody. Udając się na wycieczkę czy jakąś pielgrzymkę zabieramy ze sobą pokarm, najczęściej chleb. Np. podczas uciążliwej wędrówki na górskich szlakach zdarza się zasłabnięcie, doświadczony turysta wie, że w takiej sytuacji należy coś zjeść, najlepiej posilić się czekoladą lub cukrem. Czasem wystarczy kawałek chleba.

Chleb jest bardzo ważnym pokarmem, może właśnie dlatego odgrywa specyficzną rolę w historii zbawienia. W Księdze Królewskiej Starego Testamentu poznajemy historię proroka Eliasza wypowiadającego walkę bałwochwalstwu w królestwie izraelskim. Naraził się przez to królowej Izebel, która postanowiła go zabić. Uciekając przed jej zemstą, Eliasz udał się na pustynię. On miał już dosyć nienawiści, wędrowania czy raczej ucieczki. Czuł się bardzo osłabiony, załamany, bez sił. Znękany, rozgoryczony i bardzo zmęczony położył się w cieniu drzewa jałowcowego aby zasnąć na zawsze. W spokojnej śmierci z dala od wrogów widział rozwiązanie swego powikłanego trudnego losu. W tej sytuacji najbardziej obawiał się przebudzenia, bo to dla niego byłby powrót do rzeczywistości, do której nie chciał wracać. Jednak nie zdołał od niej uciec. Bóg miał w stosunku do niego inne plany. „A oto anioł, trącając go, powiedział mu: «Wstań, jedz!»  Eliasz spojrzał, a oto przy jego głowie podpłomyk i dzban z wodą. Zjadł więc i wypił, i znów się położył.  Powtórnie anioł Pański wrócił i trącając go, powiedział: «Wstań, jedz, bo przed tobą długa droga».  Powstawszy zatem, zjadł i wypił. Następnie mocą tego pożywienia szedł czterdzieści dni i czterdzieści nocy aż do Bożej góry Horeb”.  (1 Krl 19,7 – 9). Wprawdzie musiał powrócić do tej samej rzeczywistości, ale otrzymał chleb – siłę do wyjścia z trudnej sytuacji, siłę do przekroczenia siebie, bólu i zwątpienia. Domyślamy się, że nie był to tylko zwykły chleb, ten chleb to Boże „wspomaganie”, to zapowiedź Eucharystii.

Ileż to razy współczesny człowiek znalazł się w podobnej sytuacji? Ile razy chcielibyśmy uciec, zapomnieć, ominąć, a tu twarda codzienność ciągle rani nas swoją rzeczywistością. Są ludzie, który za wszelką cenę uciekają wybierając niewłaściwy kierunek jak alkohol, narkotyki lub rozwiązłe życie. Czy taka ucieczka może coś naprawić i zmienić na lepsze? Życie już niejednokrotnie udowodniło, że jest to ucieczka do nikąd. Można też spotkać ludzi, którzy w chwilach trudnych, w chwilach zwątpienia poszukują sensownego sposobu wyjścia, niekiedy błądząc, ale w końcu udaje się im znaleźć właściwą drogę. Takim przykładem niech będzie świadectwo pewnego młodego człowieka: „Nazywam się Jay Kythe. Jestem katolickim księdzem. Pełnię posługę duszpasterską w dwóch kościołach. Oto moje świadectwo. Urodziłem się w 1969 roku w Nowym Orleanie. Moi rodzice wyemigrowali do Stanów Zjednoczonych z Indii w poszukiwaniu lepszego życia. Mój ojciec był profesorem matematyki na uniwersytecie, a moja mama zajmowała się domem..... Po ukończeniu szkoły średniej dostałem się na studia na uniwersytecie w Bloomington, w stanie Indiana. To był okres prawdziwej ciemności w moim życiu. Takie rzeczy jak: alkohol, narkotyki i seks były na porządku dziennym. Spotkałem wiele osób, które podobnie jak ja czuły się samotne i opuszczone. Popadłem w depresję do tego stopnia, że myślałem nawet o popełnieniu samobójstwa. Wynikało to z tego, że znalazłem się w świecie, w którym kierowano się zupełnie innymi wartościami niż te, które wpoili mi moi rodzice. Ten świat, w którym się znalazłem uważał te wartości za „nie na czasie”. Byłem częścią czegoś, co było „nowoczesne” i „postępowe”. Jednak Bóg zainterweniował w moim życiu..... Zaprzyjaźniłem się ze studentem, który był katolikiem. Pociągała mnie jego radość i pokój jaki w sobie odczuwał żyjąc w tym zwariowanym świecie. Potem odkryłem, że to wszystko wynikało z praktykowania wiary. Pewnego dnia spytałem go, czy mógłbym pójść z nim do kościoła na mszę. Zgodził się. Na mszy poczułem, jak miłość Boga wlewała się do mojego serca. Chociaż byłem na nabożeństwach sprawowanych w różnych Kościołach Protestanckich to nigdy nie poczułem takiej miłości Boga, jak podczas tej Eucharystii. Jeszcze nie rozumiałem, czym jest msza święta. Głęboko w sercu zrodziło się pragnienie uczestnictwa w Eucharystii. To sprawiło, że chciałem zostać katolikiem....... Mam szczególny szacunek wobec mszy świętej. Potem, kiedy myślałem o kapłaństwie, chciałem oddać Kościołowi to, co Bóg mi ofiarował: ciało i krew Jego Syna Jezusa Chrystusa. Co za wspaniały dar! ....... W Wielką Sobotę w 1990 roku przyjąłem chrzest w wierze Kościoła Rzymskokatolickiego, sakrament bierzmowania i Pierwszą Komunię Świętą. Tamtego pięknego dnia, którego nie zapomnę do końca mojego życia stałem się członkiem Kościoła Katolickiego..... 25 maja 2002 roku przyjąłem święcenia kapłańskie..... Jestem szczęśliwy, że jestem katolickim kapłanem. Uwielbiam sprawować sakramenty, a w sposób szczególny Eucharystię. Wierzę, że niedzielna msza święta jest centrum życia parafii, a także źródłem i szczytem życia chrześcijańskiego. ksiądz Jay Kythe.(Źródło:http://www.freerepublic.com/focus/f-religion/2437712/posts)

Dla wielu Polaków takim miejscem zwątpienia, ciemności i cierpień były obozy koncentracyjne i więzienia. Do tych miejsc Bóg także posyłał „aniołów” jak do Eliasza z „Chlebem dającym życie wieczne. „Był to rok 1941. Obóz w Oświęcimiu. Późnym wieczorem zebrali się więźniowie w jednym z baraków. Był wśród nich kapłan, nie miał żadnych szat kościelnych, ani naczyń. Zamiast ornatu zwykły pasiak, szklanka zamiast kielicha i zniszczony taboret zamiast ołtarza. W takich warunkach odprawiał Mszę św. Po pewnej chwili uniosła się w górę biała hostia. Wszyscy obecni mieli łzy w oczach. Poczuli, że nie są sami...... Dnia 8 czerwca 1945 roku złożono w skarbcu na Jasnej Górze srebrną puderniczkę i mały medalionik – naczyńko konspiracyjne, w których od czerwca 1942 roku do lipca 1944 przenoszono na Pawiak w Warszawie Komunię św. Do puderniczki i medalionu dołączony był dokument podpisany przez więźniarki Zofię Kossak – Szczucką i Wandę Bieńkowską. Więźniowie, który tam otrzymywali Komunię św. pisali: „Całym sercem wam dziękujemy. Czym są dla nas te przesyłki – wiecie? Czy można przeżyć większe szczęście w życiu?”

Co za wspaniały dar” otrzymaliśmy od Boga! Na każdej Mszy św. kapłan nad chlebem i winem wypowiada słowa konsekracji, które po raz pierwszy w Wieczerniku wymówił Jezus Chrystus. Daje nam chleb, ale nie jest to chleb taki, jaki otrzymał Eliasz. Ten chleb jest Ciałem Jezusa a wino stało się Jego Krwią przelaną na krzyżu. „To czyńcie na moją pamiątkę”- zawsze, do skończenia świata. Dzieje się tak bo Jezus chce dawać Siebie pod postaciami chleba i wina, by być pomocą i uświęceniem dla każdego człowieka. Pragnie zjednoczyć się z nami po to, by nas przemieniać. W jednej z pieśni eucharystycznych śpiewamy: „Bóg stał się kiedyś jednym z nas – by nas przemienić w Siebie”. Zostawił nam swoje Ciało i Krew byśmy mieli siłę przemieniać to, co negatywne w naszym życiu, to co złe, byśmy nie byli osamotnieni i zagubieni. Jezus Chrystus pragnie wkroczyć również w ciemności naszego życia i je rozświetlić, podobnie jak u wspomnianego ks. Jaj Kythe. Pragnie też pomóc nam poukładać, to co nie jest jeszcze do końca poukładane, pragnie otworzyć nasze umysły, byśmy zaczęli rozumieć nasze życie, plany Boga względem nas. Dlatego dziś w sposób szczególny zginamy kolana przed tym „Boskim Chlebem”, przed cudem, który ciągle trwa, dziękując, że dalej trwa, że Jezus jest nam taki bliski i kochający, że pozostał z nami do koca dziejów ludzkości.

Ks. Henryk Krukowski.

Litania do Najświętszego Sakramentu

Kyrie elejson.

Christe, elejson.

Kyrie eleison.

 Chryste, usłysz nas.

Chryste, wysłuchaj nas.

 Ojcze z nieba Boże,

zmiłuj się nad nami.

Synu, Odkupicielu świata, Boże,

Duchu Święty, Boże,

Święta Trójco, Jedyny Boże,

 Chlebie żywy, któryś zstąpił z nieba,

Boże ukryty i Zbawicielu,

Pszenico wybranych,

Hostio święta,

Hostio żywa,

Hostio Bogu przyjemna,

Pokarmie Aniołów,

Manno ukryta,

Ofiaro czysta,

Ofiaro nieustająca,

Baranku bez skazy,

Ołtarzu najczystszy,

Pokarmie i uczto,

Kielichu błogosławieństwa,

Kapłanie i Ofiaro,

Tajemnico wiary,

Sakramencie pobożności,

Więzi miłości,

Pamiątko cudów Bożych,

Chlebie nadprzyrodzony,

Bezkrwawa Ofiaro,

Najświętsze i najwznioślejsze misterium,

Boskie lekarstwo nieśmiertelności,

Najpotężniejszy fundamencie łask,

Wzniosły i czcigodny Sakramencie,

Ofiaro najświętsza ze wszystkich,

Słowo, które stało się ciałem i zamieszkało między nami.

Niebiańskie lekarstwo, chroniące nas przed grzechami,

Najświętsza Pamiątko Męki Pańskiej,

Cudzie zadziwiający ponad wszystko,

Darze przekraczający wszelką pełnię,

Szczególna pamiątko Bożej miłości,

Nieskończona skarbnico Bożych bogactw,

Budzący bojaźń i ożywiający Sakramencie,

Umocnienie dusz świętych, Najsłodsza uczto, w której posługują Aniołowie,

Prawdziwa Ofiaro przebłagalna za żywych i umarłych,

Pokarmie na drogę dla umierających w Panu,

Zadatku przyszłej chwały,

Bądź nam miłościw, wybaw nas Panie,

Od niegodnego przyjmowania Ciała i Krwi Twojej,

Od pożądliwości ciała,

Od pożądliwości oczu,

Od pychy tego świata,

Od wszelkiej okazji do grzechu,

Przez Twoje pragnienie spożywania Paschy z uczniami,

Przez największą pokorę, z jaką obmyłeś uczniom nogi,

Przez najgorętszą miłość, z którą ustanowiłeś ten Boski sakrament,

Przez Twoją drogocenną Krew, którą pozostawiłeś nam na ołtarzu,

Przez pięć ran Twojego Najświętszego Ciała, które dla nas przyjąłeś,

Prosimy Cię my, grzesznicy, wysłuchaj nas, Panie,

Prosimy Cię, abyś wzmocnił w nas i zachował wiarę, cześć i nabożeństwo do tego przedziwnego sakramentu,

Prosimy Cię, abyś doprowadził nas poprzez szczerą spowiedź do częstego przyjmowania Eucharystii,

Prosimy Cię, abyś uwolnił nas od wszelkich błędów, wiarołomstwa i ślepoty serca,

Prosimy Cię, abyś nam udzielił drogocennych i niebiańskich owoców tego Najświętszego Sakramentu,

Prosimy Cię, abyś tym niebiańskim pokarmem na drogę umocnił nas w godzinę śmierci.

Prosimy Cię, Jezu, Synu Boga żywego.

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam, Panie.

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas, Panie.

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami, Panie.

Módlmy się

Boże, Ty w Najświętszym Sakramencie zostawiłeś nam pamiątkę swej Męki, daj nam taką czcią otaczać święte tajemnice Ciał i Krwi Twojej, abyśmy nieustannie doznawali owoców Twego odkupienia. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen.

 

Admin