Ilekroć mnie trwoga ogarnie w Tobie pokładam nadzieję. W Bogu uwielbiam Jego słowo, Bogu ufam, nie bede się lękał: cóż może uczynić mi człowiek?.

Ps 56, 4-5

Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj

św. Paweł z Tarsu

Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść. Wszystko mi wolno, ale ja niczemu nie oddam się w niewolę.

I Kor 6, 12

Albowiem poznaje Pan drogę sprawiedliwych, a droga grzesznych zaginie

Ps 1

Idź i głoś!

Ewangelia i Rozważanie na XIII Niedzielę Zwykłą, Rok C.

+Słowa Ewangelii według świętego Łukasza

Gdy dopełniał się czas wzięcia Jezusa z tego świata, postanowił udać się do Jerozolimy i wysłał przed sobą posłańców. Ci wybrali się w drogę i przyszli do pewnego miasteczka samarytańskiego, by Mu przygotować pobyt. Nie przyjęto Go jednak, ponieważ zmierzał do Jerozolimy. Widząc to, uczniowie Jakub i Jan rzekli: ”Panie, czy chcesz, a powiemy, żeby ogień spadł z nieba i zniszczył ich?”. Lecz On odwróciwszy się zabronił im. I udali się do innego miasteczka. A gdy szli drogą, ktoś powiedział do Niego: ”Pójdę za Tobą, dokądkolwiek się udasz”. Jezus mu odpowiedział: ”Lisy mają nory i ptaki powietrzne gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł wesprzeć”.
Do innego rzekł: ”Pójdź za Mną”. Ten zaś odpowiedział: ”Panie, pozwól mi najpierw pójść i pogrzebać mojego ojca”. Odparł mu: ”Zostaw umarłym grzebanie ich umarłych, a ty idź i głoś królestwo Boże”. Jeszcze inny rzekł: ”Panie, chcę pójść za Tobą, ale pozwól mi najpierw pożegnać się z moimi w domu”. Jezus mu odpowiedział: ”Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do królestwa Bożego”. Oto Słowo Pańskie.

Rozważanie na XIII Niedzielę Zwykłą, Rok C.

Idź i głoś!

Zanim Jezus w widzialnej postaci odszedł z tego świata przeprowadził coś w rodzaju eksperymentu, o czym mówi dzisiejsza Ewangelia. Zmierzając do Jerozolimy „wysłał przed sobą posłańców” (Łk 9, 52) do jakiegoś miasta, do wrogo nastawionych Samarytan. Chodziło o to, aby mogli się tam wszyscy zatrzymać i odpocząć a może także porozmawiać. Mieszkańcy miasta oczywiście nie chcieli przyjąć ludzi odmiennej religii i narodowości zmierzających do konkurencyjnej Jerozolimy. Niechęć i odmowa Samarytan staje się przyczyną gniewu Apostołów. Jak to możliwe żeby nie przyjąć Jezusa, Jego nauki, Jego przesłania? Prawdopodobnie uważali, że na ich polecenie otworzą się wszystkie serca i drzwi. Tymczasem stało się odwrotnie. A więc trzeba dać im nauczkę! Trzeba zesłać z nieba ogień i zniszczyć miasto i tych opornych mieszkańców!

Czy to wydarzenie jest przypadkiem, czy też celowym działaniem Jezusa? Wydaje się, że to nie przypadek, lecz jakby próbna akcja, która miała Jego Uczniom uświadomić, że nie będzie łatwo. Kiedyś do nich powiedział: „ Idźcie, oto was posyłam jak owce między wilki”. ( Łk 10, 3). Dziś wysłańcy mogli się przekonać, mogli doświadczyć na sobie co te słowa znaczą. Już na samym początku poznali smak niechęci, obojętności a nawet otwartej wrogości. Przyszłość pokaże, że będzie jeszcze gorzej, że przyjdzie czas prześladowań i męczeństwa. Mimo to nikt i nic nie może zatrzymać realizacji dzieła Jezusa, mianowicie głoszenia i budowania królestwa Bożego na ziemi. Ten cel jest najważniejszy, bo nie może być na świecie niczego innego ważniejszego niż sam Bóg, niż Jego królowanie, niż zbawienie ludzkości. Jezus oddał swoje życie na krzyżu, aby ten cel został zrealizowany, aby każdy człowiek mógł być szczęśliwy. Głoszenie Bożego królestwa i zbawienie ludzi jest najważniejsze, ważniejsze od spraw osobistych. Jeśli trzeba, to należy opuścić własny dom, rodziców, a nawet skrócić żałobę po śmierci bliskich.

Chociaż Jezus miał moc Bożą nie użył jej gdy Go do krzyża przebito. Miał także moc wtedy, gdy mieszkańcy samarytańskiego miasta Go nie przyjęli, ale zabronił Uczniom zastosowania siły i ukarania. Ma moc także i dziś wobec wszystkich ludzi, którzy Go dalej wyśmiewają, który Go znieważają, którzy z nim walczą. Przecież królestwo Boże jest oparte na przykazaniu miłości, dlatego każdy otrzymuje szansę, na każdego Bóg cierpliwie czeka. Apostołowie gorliwie zabrali się do budowania tego Królestwa najpierw w Jerozolimie i w innych miastach Izraela, potem w wielu częściach ówczesnego świata. I nie było łatwo, prawie wszyscy z tego powodu ponieśli śmierć męczeńską. Mimo to w dziejach chrześcijaństwa było bardzo wielu ludzi niezwykłych, byli to wyznawcy Chrystusa - Kościół, którzy w sposób heroiczny podejmowali to zadanie. Wielu zasłynęło jako święci męczennicy i wielcy misjonarze. Kościół pełen jest ludzi, którzy budują, którzy Jezusowi Chrystusowi oddają swoje życie i pracę, a nade wszystko swoją miłość. Niestety na tej budowie zdarzają się również wypadki. Jak w większości budów plany są idealne, ale realizują je rozmaici budowniczowie: technicy, robotnicy wykwalifikowani i zwykli. To od ich wysiłku i staranności zależy jakość budowanego obiektu.

Mamy nieraz pretensje o to, że Kościół nie działa idealnie. Byli przecież święci papieże, a w Kościele także za ich czasów było wiele nadużyć, byli święci biskupi, a w ich diecezjach było wielu grzeszników, byli i są święci proboszczowie i kapłani, a w ich parafiach jest więcej kąkolu niż pszenicy. Kościół jest święty od wewnątrz bo jest „mistycznym Ciałem Jezusa”. Jest jednocześnie grzeszny, bo składa się z grzesznych ludzi. Trzeba mieć świadomość, że na ziemi jest on miejscem dojrzewania ludzkiego serca do tego, by mogło być sercem przeniesionym do wspólnoty istniejącej wiecznie. Należy też mieć świadomość, że był i będzie wszelkimi siłami zwalczany. Z danych opublikowanych przez organizację Open Doors - Światowego Indeksu Prześladowań wynika że, aktualnie ponad 245 milionów wyznawców Chrystusa cierpi z powodu różnych prześladowań. Np. w Nigerii za wiarę zamordowano 3 731 chrześcijan, więcej niż we wszystkich innych krajach razem wziętych.

Żyjemy w okresie fizycznego prześladowania Kościoła, ale nasze czasy są również pełne nienawiści, kłamstwa, pomówień, ośmieszania itd. Bolesną sprawą jest grzech przeciwko młodocianym. Dziś to zjawisko stało się pretekstem do walki z Kościołem w rękawiczkach - bez rozlewu krwi. Oczywiście nie ma tu miejsca na usprawiedliwianie tych, co się takich czynów dopuścili, ale trzeba to zjawisko rozważyć w kontekście tego, co młodym i nie tylko młodym ludziom wciska się do umysłów. Niemal wszystkie media bez przerwy lansują erotyzm, homoseksualizm, rozwody, wyuzdany seks. Młodym ludziom naprawdę jest ciężko wytrwać w czystości, czy zachować normy, które będą zaraz wyśmiane i zlekceważone. Dotyczy to także kapłanów. Oni są wzięci z ludu, wychowani w takich czy innych warunkach. Czy sześć lat seminarium jest w stanie diametralnie zmienić człowieka? Na szczęście w naszej ojczyźnie nie są to wypadki zbyt liczne i w większości dotyczą sprawy homoseksualizmu.

Niektóre organizacje wyspecjalizowały się w oskarżaniu kapłanów o pedofilstwo. Wystarczy donos czy pomówienie i już machina poszła w ruch. W wielu wypadkach te oskarżenia są nieprawdziwe. Przy zorganizowanej nagonce praktycznie nikt w takiej sprawie nie ma możliwości obronienia się. Czasem dopiero po latach wychodzi prawda, jednym z takich przykładów jest sprawa polskiego kapłana pracującego w Czechach. „Czeski sąd w Jeseniku uniewinnił polskiego księdza Adama Kuszaja, który przed 8 laty został skazany na pół roku więzienia w zawieszeniu na dwa lata za wykorzystywanie seksualne 16-letniego ministranta. W procesie apelacyjnym świadkami byli znajomi młodego człowieka. Jak zeznali chłopiec przyznał się im, że oskarżenia o molestowanie wymyślił, aby zemścić się na księdzu za to, że nie chciał mu dać pieniędzy. Również rzeczoznawcy orzekli, że zeznania rzekomej ofiary są niewiarygodne. Ks. Adam, który został wydalony z kapłaństwa zadeklarował, że chce wrócić do kapłańskiej posługi: „To jest moje marzenie i chcę je spełnić. Chcę przede wszystkim służyć ludziom i Bogu. Wiem oczywiście, że straciłem 9 lat, ale mam też nowe doświadczenia” – powiedział katolickiemu Radiu Proglas uniewinniony kapłan”. (Za: franciskanska3.pl). Wszyscy jesteśmy zobowiązani przez Chrystusa, do nas wszystkich odnoszą się Jego słowa z dzisiejszej Ewangelii: „Idź i głoś królestwo Boże”. Szczególną modlitewną troską należy objąć tych, którzy są na pierwszej linii.

1. Pośród wszystkich życia trosk i kłopotów,

gdy pod wiatr trzeba iść każdego dnia,

jedna prawda niech mi świeci jak gwiazda,

że: chrześcijanin to właśnie ja.

Ref.: Więc żyjmy jak można najpiękniej,

czy jasne, czy szare są dni,

bo życie to skarb w naszych rękach

i przez nas ma świat lepszym być.

2. Wielka troska o budowę Królestwa,

niech już na ziemi w każdym z nas na zawsze trwa,

i przeze mnie także Kościół ma rosnąć,

bo: chrześciajnin to właśnie ja.

Ref.: Więc żyjmy jak można najpiękniej,

czy jasne, czy szare są dni,

bo życie to skarb w naszych rękach

i przez nas ma świat lepszym być.

3. Może jeśli będę dobrym człowiekiem,

który chce lepszym być każdego dnia,

Pana Boga ktoś przeze mnie zobaczy,

bo: chrześcijanin to właśnie ja.

Ref.: Więc żyjmy jak można najpiękniej,

czy jasne, czy szare są dni,

bo życie to skarb w naszych rękach

i przez nas ma świat lepszym być.

Admin