Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj

św. Paweł z Tarsu

Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść. Wszystko mi wolno, ale ja niczemu nie oddam się w niewolę.

I Kor 6, 12

Ilekroć mnie trwoga ogarnie w Tobie pokładam nadzieję. W Bogu uwielbiam Jego słowo, Bogu ufam, nie bede się lękał: cóż może uczynić mi człowiek?.

Ps 56, 4-5

Albowiem poznaje Pan drogę sprawiedliwych, a droga grzesznych zaginie

Ps 1

Naucz nas modlitwy

Ewangelia i Rozważanie na XVII Niedzielę Zwykłą, Rok C.

+Słowa Ewangelii według świętego Łukasza

Gdy Jezus przebywał w jakimś miejscu na modlitwie i skończył ją, rzekł jeden z uczniów do Niego: „Panie, naucz nas się modlić, jak i Jan nauczył swoich uczniów”.
A On rzekł do nich: „Kiedy się modlicie, mówcie: Ojcze, niech się święci Twoje imię; niech przyjdzie Twoje królestwo. Naszego chleba powszedniego dawaj nam na każdy dzień, i przebacz nam nasze grzechy, bo i my przebaczymy każdemu, kto nam zawini; i nie dopuść, byśmy ulegli pokusie”.
Dalej mówił do nich: „Ktoś z was, mając przyjaciela, pójdzie do niego o północy i powie mu: »Przyjacielu, użycz mi trzech chlebów, bo mój przyjaciel przybył do mnie z drogi, a nie mam co mu podać«. Lecz tamten odpowie z wewnątrz: »Nie naprzykrzaj mi się! Drzwi są już zamknięte i moje dzieci leżą ze mną w łóżku. Nie mogę wstać i dać tobie«. Mówię wam: Chociażby nie wstał i nie dał z tego powodu, że jest jego przyjacielem, to z powodu jego natręctwa wstanie i da mu, ile potrzebuje.
I Ja wam powiadam: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą. Jeżeli którego z was, ojców, syn poprosi o chleb, czy poda mu kamień? Lub też gdy prosi o jajko, czy poda mu skorpiona? Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec z nieba da Ducha Świętego tym, którzy Go proszą”.

Rozważanie na XVII Niedzielę Zwykłą, Rok C.

Naucz nas modlitwy.

Zdajemy sobie doskonale sprawę, że Bóg jest Stworzycielem nieba i ziemi, że jest Panem każdego stworzenia, że jest wieczny i wielki. Wszystko posiada i żadne stworzenie nie jest w stanie cokolwiek Mu dodać. Jeśli tak sprawy się mają, to pytamy: czy jest Mu potrzebna nasza modlitwa? Bóg oczywiście może się obejść bez nas bez naszych modlitw, ale należy pamiętać, że On jest Miłością, która promieniuje, która chce nas „zasilać”, która chce być z nami. „Bóg nie potrzebuje naszej posługi. On chce nas jedynie zbawić”. (Św. Ireneusz). Dlatego ten Wielki, ten Wszechmogący jest jednocześnie taki bliski, taki dostępny. Bardzo pragnie aby z Nim nawiązywać kontakt, po to, aby nas kochać i wspomagać i prowadzić. On pragnie abyśmy byli odbiorcami Jego miłości. „Beze mnie nic nie możecie uczynić” (J 15, 5). Takie słowa wypowiedział Jezus zachęcając do gorącej i wytrwałej modlitwy i uświadamiając jej ważność i moc.

Można by analogiczne zapytać czy elektrownia potrzebuje żarówki? Wiemy, że żarówka może świecić tylko wówczas, gdy do niej dopływa prąd. Przerwanie dopływu prądu powoduje zgaśnięcie żarówek, wyłączą się także inne urządzenia zasilane elektrycznością. 13 lipca 2019 roku na Manhattanie w Nowym Jorku doszło do ogromnej awarii sieci energetycznej. Wszystko przez pożar transformatora, którego skutkiem był paraliż miasta. Stanęły pociągi metra, prąd nie docierał do mieszkań i biur. Problemy dotknęły w sumie ponad 70 tys. odbiorców. Wyobraźmy sobie, że to Bóg jest taką największą Elektrownią, a każdy z nas jest żarówką lub innym sprzętem. Potrzebne jest jeszcze połączenie – przewody wychodzące od Boga i prowadzące do ludzkich serc. Te przewody to właśnie modlitwa, to łączność i więź z Bogiem. Z doświadczenia wiemy, że wszystkie urządzenia elektryczne przydatne są tylko wtedy, gdy zasila je elektrownia. Brak prądu powoduje, że może się powtórzyć sytuacja z Manhattanu i ludzie znowu mogą zostać uwięzieni w windach lub metro, a różne urządzenia po prostu przestaną działać. Brak modlitwy powoduje podobne następstwa w naszej duszy.

Kiedy uczniowie poprosili Jezusa, aby ich nauczył modlić się tak jak On się modli – w odpowiedzi usłyszeli proste słowa: „Ojcze nasz”. Zbawiciel uświadomił ich, że Bóg jest naszym wspólnym Ojcem, kimś bardzo bliskim i kochającym. Jakiż to wielki dar i jednocześnie przywilej, że my słabi i grzeszni ludzie mamy prawo wołać do Tego Wszechmogącego, potężnego w niebie – „Ojcze!”. Chociaż nie posiadamy daru widzenia Boga i spotkania z Nim na sposób cielesny, to jednak mamy inną możliwość, mamy modlitwę, która jest takim serdecznym spotkaniem, rozmową, po prostu byciem ze Stwórcą i Panem. Modlitwa wytwarza cudowną więź – łączność z Najwyższym, sprawia możliwość coraz większego pokochania i poznania. Można przyjąć, że tak jak się modlę, tak też kocham. „Modlitwa jest światłem duszy, prawdziwym poznaniem Boga i pośredniczką między Nim a ludźmi. Uniesiony przez modlitwę duch ludzki osiąga wyżyny nieba i obejmuje Boga niewypowiedzianym uściskiem, pożądając Boskiego mleka, jak dziecko przywołujące płaczem swoją matkę. Przedstawia własne pragnienia, a otrzymuje dary niewypowiedzianie doskonalsze od wszelkiej widzialnej rzeczywistości. Modlitwa, czcigodna przed Bogiem pośredniczka, raduje ducha ludzkiego i uspokaja jego poruszenia.” (Św. Jan Chryzostom, Homilia o modlitwie).

Ludzie, którzy się lubią chcą być razem, chcą się spotykać, dlatego tak często siadają do jednego stołu rozmawiając i posilając się. Do stołu zapraszają często rodzice lub bliscy krewni, ale także przyjaciele. Bywa też odwrotnie. Ci którzy się nie lubią, unikają siebie, unikają spotkań, a gdy przypadkiem gdzieś się spotkają, to niejednokrotnie wynikają z tego powodu kłótnie, a czasem nawet rękoczyny. W naszych relacjach z Bogiem bywa podobnie – spotykamy postawy otwarcia się, miłości, albo zamknięcia, wadzenia się a nawet nienawiści.

Każda modlitwa jest jakby miernikiem naszej wiary. Jakość modlitwy świadczy o naszej wierze, świadczy też o tym jak On jest dla nas ważny i jakie miejsce zajmuje w naszym życiu. Ci, którzy kiedykolwiek przeżyli zakochanie się z pewnością pamiętają jak bardzo chcieli być ze sobą, jak pokonywali różne trudności, aby spotkać się choćby na chwilę, pobyć razem, porozmawiać, a nawet wspólnie pomilczeć. Dokładnie tak samo powinny wyglądać nasze relacje z Bogiem. Jeśli On jest nam bliski i ważny to chętnie się z Nim spotykamy, może nawet nic nie mówiąc. Czasem pomilczymy, albo się wypłaczemy gdy jest nam ciężko. Niektóre małżeństwa przeżywają chwile nazywane potocznie „cichymi dniami”. Tak bywa po kłótniach, po zdradach, w czasie jakiegoś konfliktu. „Ciche dni” mają miejsce także w relacjach między Bogiem a człowiekiem, wówczas gdy zaniechamy modlitwy, kiedy do Ojca po prostu się nie odzywamy. Czasem taki stan trwa nawet dość długo a On cierpliwie czeka.

Zaniedbać modlitwę to tak samo, jak przestać się spotykać z kimś bliskim, z kimś kogo może nawet bardzo kochaliśmy. To tak jakby odciąć od swego domu przewody elektryczne i siedzieć w ciemnościach. Wtedy właśnie zauważymy, że szybko oddalamy się od Boga, że po pewnym czasie przestaje nas łączyć ta dawna gorąca więź. Bóg jednak nigdy jej z nami nie zrywa. On nas zawsze kocha, nawet wtedy gdy my Go nie kochamy i odwracamy się od Niego. Szanując naszą wolność pozwala wybierać: - miłość albo oddalenie, światłość albo ciemność. Umrzeć w takim oddaleniu, to znaczy stracić największą Miłość, to znaczy stracić Boga i wszystko co On dla nas przygotował!

Najlepsza modlitwa to nieustanne dziękczynienie. Dziękujemy za to, że Bóg jest tak nam bliski jak najlepszy ojciec. Dziękujemy za przyjście na ziemię Jezusa Chrystusa, za Jego dzieło zbawienia, dziękujemy za Jego Matkę Maryję, która się stała nasza matką, dziękujemy, że możemy się zbawić czyli zostać świętym. Modlitwa ma charakter wspólnotowy jak np. Msza św. – Eucharystia czyli dziękczynienie, oraz prywatny, osobisty. Jedna i druga jest „paliwem” i wzmocnieniem naszej duszy. Nie może ona jednak być jakąś pustą gadaniną: „Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie” (Mt 6, 7). Nie potrzeba wiele słów, ale potrzebne otwarte serce i umysł. Nie musimy o wiele prosić, bo Bóg sam najlepiej wie czego nam tak naprawdę potrzeba. Czy rozsądni rodzice spełniają każdą zachciankę swego dziecka? Mówimy: „Bądź wola Twoja”, a więc niech będzie tak, jak Ty to widzisz, bo Ty widzisz lepiej i dalej, trzeba tylko zaufać a nie zbuntować się gdy nie ułoży się po naszej myśli. Największą przegraną w naszym życiu byłoby spełnienie wszystkich naszych próśb. Nie znaczy to, że modlitwa prośba jest czymś niewłaściwym. Ojca zawsze mamy prawo prosić, ale nie wymuszać, nie obrażać się. Nasze prośby powinny dotyczyć jakiegoś dobra, ale należy się pogodzić, że będzie zawsze tak jak widzi On - Najwyższy.

Pozostaje jeszcze modlitwa do Maryi i Świętych. Zawsze pamiętamy, że źródłem wszelkich łask jest Bóg w Trójcy Jedyny, którego wielbią w niebie Święci. Oni mogą razem z nami dziękować, przepraszać i prosić. Na tym właśnie polega „Świętych obcowanie” - czyli duchowy związek i łączność wiernych chrześcijan na ziemi ze Świętymi w niebie i duszami w czyśćcu. My i oni jesteśmy Kościołem Chrystusowym. Cześć Świętych nie uchybia bynajmniej najwyższej czci Boga, gdyż zwracając się do nich, czcimy ich tylko jako przyjaciół Bożych i prosimy, żeby razem z nami modlili się i nasze trudne sprawy zechcieli poprzeć swym wstawiennictwem u Stwórcy.


Módl się mój bracie z poranku 
Módl się i w jasny dzień 
Módl się mój bracie wieczorem 
Rozproszysz duszy cień  


Bóg odpowiada z poranku
Bóg słyszy w jasny dzień
Bóg odpowiada wieczorem
Rozprasza duszy cień 

Jezus przyjść może z poranku
Może przyjść w jasny dzień
Jezus przyjść może wieczorem
Rozproszy duszy cień

Admin