Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj

św. Paweł z Tarsu

Albowiem poznaje Pan drogę sprawiedliwych, a droga grzesznych zaginie

Ps 1

Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść. Wszystko mi wolno, ale ja niczemu nie oddam się w niewolę.

I Kor 6, 12

Ilekroć mnie trwoga ogarnie w Tobie pokładam nadzieję. W Bogu uwielbiam Jego słowo, Bogu ufam, nie bede się lękał: cóż może uczynić mi człowiek?.

Ps 56, 4-5

Strzeżcie się wszelkiej chciwości

Ewangelia i Rozważanie na XVIII Niedzielę Zwykłą, Rok C.

+Słowa Ewangelii według świętego Łukasza

Ktoś z tłumu powiedział do Jezusa: ”Nauczycielu, powiedz mojemu bratu, żeby się podzielił ze mną spadkiem”.
Lecz On mu odpowiedział: ”Człowieku, któż Mię ustanowił sędzią albo rozjemcą nad wami?”.
Powiedział też do nich: ”Uważajcie i strzeżcie się wszelkiej chciwości, bo nawet gdy ktoś opływa we wszystko, życie jego nie jest zależne od jego mienia”.
I powiedział im przypowieść:
”Pewnemu zamożnemu człowiekowi dobrze obrodziło pole. I rozważał sam w sobie: »Co tu począć? Nie mam gdzie pomieścić moich zbiorów«. I rzekł: »Tak zrobię: zburzę moje spichlerze, a pobuduję większe i tam zgromadzę wszystko zboże i moje dobra. I powiem sobie: Masz wielkie zasoby dóbr, na długie lata złożone; odpoczywaj, jedz, pij i używaj«”.
Lecz Bóg rzekł do niego: ”Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, coś przygotował?”.
Tak dzieje się z każdym, kto skarby gromadzi dla siebie, a nie jest bogaty przed Bogiem. Oto Słowo Pańskie.

Rozważanie na XVIII Niedzielę Zwykłą, Rok C.

„Strzeżcie się wszelkiej chciwości”.

Rolnik z dzisiejszej Ewangelii, który zebrał rekordowe plony miał powód do zadowolenia, bo spichlerze się zapełniły pięknym i zdrowym ziarnem. Zbiory były tak udane, że potrzebował nowych pomieszczeń, aby je zabezpieczyć. Co w tym złego, że cieszył się obfitym plonem? Co złego jest w tym, że postanowił rozbudować spichlerze? Jezus oczywiście nie potępia zadowolenia ze zbiorów, ani też rozbudowy, lecz postawę tego człowieka. On myślał tylko o sobie. Mając tyle dóbr postanowił je sam skonsumować: „odpoczywaj, jedz, pij i używaj”. To był człowiek chciwy, który myślał o gromadzeniu i powiększaniu bez końca majątku ale tylko dla siebie.

„Gdyby tych zbiorów nie gromadził wyłącznie dla siebie, dla swego używania, ale z myślą o innych, zwłaszcza będących w potrzebie, stałby się „bogaty przed Bogiem”. Gdyby powiedział; zbuduję spichlerze i złożę w nich swoje bogate plony, a potem przez wiele lat nie tylko ja sam, ale i inni moi bliźni będą mogli z nich korzystać, wszystko byłoby w porządku. Tak kiedyś czynił w Egipcie Józef sprzedany przez braci w niewolę. Dlatego błogosławił mu Bóg w napełnianiu zbożem spichlerzów. Bogacz, patrzący na spichlerze, które służyłyby potrzebującym, odchodziłby ze spokojem z tej ziemi”.......  

W 1224 roku w Niemczech wskutek nieurodzaju zapanował wielki głód. Elżbieta księżna Turyngii, zgromadziła w poprzednich latach duże zapasy zboża w swoich spichlerzach. Zwraca się do niej jej skarbnik: - Teraz sprzedamy drogo zboże i zgromadzimy wielkie bogactwa. – Tak, zgromadzimy wielkie bogactwa – odpowiedziała księżna – ale w niebie, nie tu na ziemi. – I poleciła za darmo rozdawać zboże ubogim. Jej skarbnik, choć niechętnie, ale wykonał polecenie. Dzięki temu uratowała życie wielu ludziom. Kościół uznał ją za bogatą przed Bogiem o ogłosił świętą.” ( Ks. Klimaszewski, Ewangelia w życiu).

Chciwość jest zła dlatego, ponieważ nie tylko jest pragnieniem, aby mieć, lecz jest nieustannym pragnieniem, aby mieć więcej i coraz więcej; jest nadmierną i nienasyconą chęcią posiadania. Człowiek chciwy, nawet gdy ma wielkie bogactwa, zawsze uważa, że potrzebuje czegoś jeszcze więcej. Chciwość jest zbiorem pragnień bez końca. Ks. Ryszard Koper pracujący w USA tak pisze o pewnym naszym rodaku: „Mariusz wyglądał na najpracowitszego człowieka na świecie i najbardziej oszczędnego, czy raczej skąpego. Przyjechał do Nowego Jorku z Polski kilkanaście lat temu. Może się wydawać, że wszystko w porządku. Pracowitość to pozytywna cecha, a ze skąpstwem da się żyć. Oczywiście dałoby, gdyby to nie było podszyte nadmierną chciwością. Mariusz pracował od świtu do nocy. Zaniedbał życie towarzyskie. Chyba w ogóle w tym czasie nie miał w ręku książki. Gazety tak, ale czytał je tylko na stronie z ogłoszeniami o pracę. Zasypiał zmęczony przy włączonym telewizorze. Oszczędzał na wszystkim, na czym się dało. Także na jedzeniu, co miało negatywny wpływ na jego zdrowie. Do kościoła uczęszczał do czasu znalezienia dodatkowej, dobrze płatnej pracy w niedzielę. Chyba jedyną jego radością było ciągle powiększające się konto w banku. W niedługim czasie kupił dom, później drugi i trzeci. W zasadzie mógłby już utrzymać się z tych inwestycji. Cieszyć się życiem. Ale nie, Mariusz uważał, że musi jeszcze wiele odłożyć, a wtedy dopiero będzie miał czas na korzystanie z życia i na ewentualne odmawianie „różańców”. Na jedno i na drugie zabrakło mu czasu. Pewnego ranka znaleziono martwego Mariusza w fotelu, przy włączonym telewizorze z niedopitą butelką piwa.”

Chciwość i materializm chodzą ze sobą w parze, rozbudzają w człowieku chęć posiadania i konsumowania. Ludzie są do tego niemal przymuszani, każdy musi mieć najnowszy i najdroższy model samochodu, markowe bardzo drogie ubrania, które tak naprawdę nie są potrzebne. Wymusza to niejednokrotnie moda napędzając kasę tym, którzy wymyślają nie tyle odzież co różne dziwactwa. Oto opinia pani profesor Wanady Półtawskiej psychiatry - przyjaciółki św. Jana Pawła II : „ pazerność kobiet zaliczam do współczesnych zagrożeń rodziny. - Kobiety chcą posiadać wszystko..... - Grzeszą pchając mężczyzn w materializm. Zmuszają ich do "gonienia za forsą". Stale żądają świadczeń materialnych. Ani jedna kobieta z tych, które spotkałam w mojej poradni, nie była zadowolona z tego, ile zarabia mąż. Chcą mieć firanki, złoto, perfumy... A to wszystko jest niepotrzebne! Do życia potrzeba bardzo mało.” (https://www.deon.pl/inteligentne-zycie/psychologia-na-co-dzien/art,714,chciwosc-czyli-miec-zamiast-byc.html).

Podobno król perski Nouriszirwan zawezwał do siebie różnych mędrców, chcąc od nich usłyszeć odpowiedzi na różne pytania. Zapytał też co jest największym stopniem nędzy ludzkiej? Niemal jednogłośnie padła odpowiedź, że człowiek stary, chory, ułomny i ubogi. Wtem wstał jeden z nich imieniem Mihr – znany nie tylko z mądrości, ale i z cnoty – rzekł: „Według mnie ten – kto stojąc u kresu życia, nie może sobie przypomnieć żadnego dobrego czynu”. (L. Grodzki, W blasku Słowa Bożego).

Jezus naucza: „Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, coś przygotował?” (Łk 12, 20). „Przypomina nam więc, że życie człowieka jest kruche, a poczucie bezpieczeństwa zapewniane przez nagromadzenie dobra niepewne, że wszystkie bogactwa tego świata nie pozwolą uchylić się od śmierci. Nagła choroba, wypadek, i wszystko przepada bez śladu. Jezus jednak nie gardzi dobrami tej ziemi, chcąc nas zniechęcić do ziemskiego życia, ale chce odpowiedzieć na ukryte w człowieku pragnienie szczęścia... Kiedy Jezus mówi: „Błogosławieni ubodzy”, chce nazwać szczęśliwymi tych, którzy nie sprzedają rodziny i uczuć za pracę, którzy nie niszczą zdrowia, żeby mieć większy samochód, ładniejszy dom... Chrześcijanin nie jest głupcem, ale jest człowiekiem inteligentnym, który wie, gdzie znajduje się jego skarb.” (Za: E. Ronchi, Motywy nadziei).


 

Admin