Albowiem poznaje Pan drogę sprawiedliwych, a droga grzesznych zaginie

Ps 1

Ilekroć mnie trwoga ogarnie w Tobie pokładam nadzieję. W Bogu uwielbiam Jego słowo, Bogu ufam, nie bede się lękał: cóż może uczynić mi człowiek?.

Ps 56, 4-5

Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść. Wszystko mi wolno, ale ja niczemu nie oddam się w niewolę.

I Kor 6, 12

Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj

św. Paweł z Tarsu

Pokój Chrystusowy

Ewangelia i Rozważanie na XX Niedzielę Zwykłą, Rok C.

+Słowa Ewangelii według świętego Łukasza

Jezus powiedział do swoich uczniów:
„Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął! Chrzest mam przyjąć i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie.
Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie rozdwojonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej”. Oto Słowo Pańskie.

Rozważanie na XX Niedzielę Zwykłą, Rok C.

Pokój Chrystusowy.

Gdyby tak przeprowadzić w świecie ankietę i zapytać ankietowanych kto ma najwięcej wrogów, z pewnością odpowiedź brzmiałaby, że Chrystus. Obserwując dziś świat, a także naszą rzeczywistość dostrzegamy to już bez żadnych ankiet i badań. Wystarczy wrzucić do Internetu hasło Kościół, czy Chrystus, a zaraz pojawią się prostackie i złośliwe wpisy. W niektórych krajach Europy gdzie formalnie nie prześladuje się religii codziennie profanowane są kościoły lub inne przedmioty kultu chrześcijańskiego. Czy to może być dla nas zaskoczeniem? Już natchniony starzec Symeon trzymający na swych rękach Dziecię Jezus w Świątyni jerozolimskiej zapowiedział, że „będzie on znakiem, któremu sprzeciwiać się będą”. (Łk 2, 34).

I nie były to puste słowa. Sprzeciwili się nawet Jego rodacy z Nazaretu, sprzeciwił się naród żydowski, sprzeciwiają się do dziś ludzie z różnych narodów i kultur. A przecież to Jezus przyszedł ludzkość zjednoczyć, aby ją uczynić lepszym społeczeństwem, które będzie się rządzić prawem miłości. To On postawił na prawdę, na przebaczenie, na miłość nawet nieprzyjaciół. Idea piękna, ale wygląda na to, że nikt inny nie podzielił świata tak jak Chrystus. Można przyjąć, że rozgraniczył czasy na „starą erę” – czyli przed swoim narodzeniem, oraz „nową erę” – czyli czasy po swoim narodzeniu. Z Jego powodu podzielili się chrześcijanie, co więcej nawet przez serce człowieka przebiega jakby linia demarkacyjna między dobrem a złem, między miłością a nienawiścią. Stał się najbardziej kłopotliwym i niewygodnym mieszkańcem ziemi dla wielu ludzi, dla niektórych uczniów, polityków ideologów itp.

Dlaczego tak jest? W dzisiejszej Ewangelii słyszymy słowa Jezusa: „Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął”. (Łk 12, 49). Zamiast „świętego spokoju” przyniósł ogień, ogień, który wprawdzie płonie, ale nie gaśnie, grzeje, ale nie spala, który z jednej strony daje ciepło, ale z drugiej będzie parzyć a nawet wypalać zło i grzech. Chodzi tu o ogień duchowy, przekazany jako dar miłującego Ojca. To ogień miłości, to emanacja miłości Bożej w nas, udział w wewnętrznym życiu Boga, który „jest miłością”. ( 1 J 4,8). Ewangelia, którą mamy nieść wszędzie, gdziekolwiek się pojawimy, ma rozpalać serca ludzkie aż do przelewu krwi, do starcia w proch i popiół. Zapoznając się z historią Kościoła możemy stwierdzić, że nikt na świecie oprócz Jezusa nie porwał swoją miłością tylu milionów ludzi. Już ponad dwa tysiące lat świat płonie Jego ogniem, - ogniem Ducha Świętego. Ten ogień można by porównać z pożarem lasu. Płonący las to straszny żywioł, trudny do opanowania. Widzimy nieraz w mediach ogromny wysiłek strażaków usiłujących opanować ogromny pożar lasów, czasem daremnie. Ogień niszczy wszystko i nawet kiedy wydawałoby się, że został już wygaszony, to po pewnym czasie za podmuchem wiatru spod popiołu znowu wybuchają płomienie zdolne na nowo wzniecić wielki pożar.

Pragnieniem Jezusa jest, aby ten ogień miłości, sprawiedliwości, przebaczenia i prawdy zapłonął na całym świecie, aby zapłonął w sercach wszystkich ludzi. Świat może cieszyć się prawdziwym pokojem tylko wtedy, gdy przyjmie zasady zaproponowane przez Chrystusa. Lasy dość często płoną, bo ktoś uporczywie je podpala. Nie czyni tego, aby było lepiej czy piękniej, ale aby je zniszczyć, a może nawet wyrządzić komuś krzywdę. Podobnie wygląda sprawa sprzeciwu wobec zamiarów Bożych. W wielu ludzkich sercach tyle zła, nienawiści, przewrotności, podstępu itd. Dla takich ludzi Chrystus zawsze będzie „znakiem sprzeciwu”, tacy ludzie będą „strażakami” i przeciwnikami tego co dobre, co słuszne i naturalne, co jest miłością. Sprzeciwy, podziały odnośnie osoby i dzieła Chrystusa, - tak jak zapowiedział - nie omijają naszych domów czy rodzin. Zdarza się, że nawet religijne wybory dzielą najbliższych. Problemy wiary, praktyk religijnych, życia sakramentalnego czy etyki mogą się stać zarzewiem konfliktów w rodzinie. Niech to zjawisko zilustruje następujący przykład. W rodzinie wielodzietnej matka była głęboko wierząca, regularnie praktykowała, udzielała się jako członek rady parafialnej. Ojciec, oziębły religijnie, niejednokrotnie wyśmiewał zaangażowanie swojej żony. Czynił to często przy dzieciach. W konsekwencji dochodziło pomiędzy małżonkami do wielu kłótni, co odbiło się na postawach dzieci, które – gdy dorosły – zerwały z Kościołem. Ten smutny przykład ukazuje prawdziwe oblicze wielu polskich rodzin. W niejednym domu trzeba walczyć o religijność domowników. W niejednym domu matka czy ojciec ubolewa nad ateizmem czy obojętnością religijną swoich dzieci.

Dziś świat jest bardzo podzielony politycznie, ekonomicznie i światopoglądowo. Podzielona jest także nasza Ojczyzna. Widzimy tyle nienawiści i zwalczania przeciwnika wszelkimi sposobami nie patrząc czy ma rację, czy ma dobre propozycje. W każdym demokratycznym kraju jest obóz rządzący i opozycja, ale muszą ze sobą rozmawiać i zgadzać się w tym co dobre i korzystne dla obywateli. Dziś jest jednak inaczej, podobnie jak za komuny, liczy się ideologia, nie ta oparta na pokoju Chrystusa, ale na najbardziej wypaczonej formie marksizmu, która ma zniszczyć to co dobre, co zgodne z logiką, a przede wszystkim religię. Trzeba jednak wytrwać. Zachęca nas do tego św. Jan Paweł II, który z naciskiem poucza: „Bądźcie wytrwali. Nie wystarczy przekroczyć próg, trzeba iść w głąb”. Toteż dzisiejsza Ewangelia wzywa do walki o wiarę w swoim domu. Jednak w tej walce nie jesteśmy sami jest z nami Chrystus. ( wykorzystano myśli z rozważania Ks. Stańka, Ekspres Homiletyczny)

Ks. Henryk Krukowski.

Ciągły niepokój na świecie, 
wojny i wojny bez końca; 
Jakże niepewna jest ziemia, 
jękiem i gniewem drgająca.

Ref. 
Pokój zostawiam wam, pokój Mój daję wam; 
nie tak, jak daje dzisiaj świat, 
powiedział do nas Pan.

2. Ciągły niepokój w człowieku, 
ucieczka w hałas, zabawy; 
szukamy wciąż nowych wrażeń, 
a w głębi ciszy pragniemy. i,

3. Pokój budować na co dzień 
w sobie, w rodzinie, przy pracy;
nasze mozolne wysiłki 
Pan Swoją łaską wzbogaci.

4. Błogosławiony jest człowiek, 
pokój niosący dokoła; 
słowom Chrystusa wierzący, 
których nic zmienić nie zdoła.

Admin