Ilekroć mnie trwoga ogarnie w Tobie pokładam nadzieję. W Bogu uwielbiam Jego słowo, Bogu ufam, nie bede się lękał: cóż może uczynić mi człowiek?.

Ps 56, 4-5

Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj

św. Paweł z Tarsu

Albowiem poznaje Pan drogę sprawiedliwych, a droga grzesznych zaginie

Ps 1

Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść. Wszystko mi wolno, ale ja niczemu nie oddam się w niewolę.

I Kor 6, 12

Zająć właściwe miejsce

Ewangelia i Rozważanie na XXII Niedzielę Zwykłą, Rok C.

+Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Gdy Jezus przyszedł do domu pewnego przywódcy faryzeuszów, aby w szabat spożyć posiłek, oni Go śledzili. Potem opowiedział zaproszonym przypowieść, gdy zauważył, jak sobie pierwsze miejsca wybierali. Tak mówił do nich:

«Jeśli cię ktoś zaprosi na ucztę, nie zajmuj pierwszego miejsca, by przypadkiem ktoś znamienitszy od ciebie nie był zaproszony przez niego. Wówczas przyjdzie ten, kto was obu zaprosił, i powie ci: „Ustąp temu miejsca”, a wtedy musiałbyś ze wstydem zająć ostatnie miejsce. Lecz gdy będziesz zaproszony, idź i usiądź na ostatnim miejscu. A gdy przyjdzie ten, który cię zaprosił, powie ci: „Przyjacielu, przesiądź się wyżej”. I spotka cię zaszczyt wobec wszystkich współbiesiadników. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony».

Do tego zaś, który Go zaprosił, mówił także: «Gdy wydajesz obiad albo wieczerzę, nie zapraszaj swoich przyjaciół ani braci, ani krewnych, ani zamożnych sąsiadów, aby cię i oni nawzajem nie zaprosili, i miałbyś odpłatę. Lecz kiedy urządzasz przyjęcie, zaproś ubogich, ułomnych, chromych i niewidomych. A będziesz szczęśliwy, ponieważ nie mają czym tobie się odwdzięczyć; odpłatę bowiem otrzymasz przy zmartwychwstaniu sprawiedliwych».

Oto słowo Pańskie.

Rozważanie na XXII Niedzielę Zwykłą, Rok C.

Zająć właściwe miejsce.

Faryzeusz z dzisiejszej Ewangelii zaprosił na ucztę ludzi wybitnych, po prostu liczącą się wówczas elitę. Zaprosił także Jezusa, który obserwując przybyłych gości zauważył, „jak sobie wybierali pierwsze miejsca”. (Łk 14, 7). Takie zachowanie świadczy nie tylko o braku kultury, ale jest objawem ludzkiej pychy, która prowadzi do samouwielbienia, do pogardy innymi ludźmi. Dlatego Chrystus krytykuje hierarchię stosowaną przez faryzeuszy i przez wielu innych ludzi. W Jego Królestwie obowiązuje „inny savoir-vivre”. „Gdy będziesz zaproszony, idź i usiądź na ostatnim miejscu. Wtedy przyjdzie gospodarz i powie ci: Przyjacielu, przesiądź się wyżej”. (Łk 14, 10).

Dość trudno w dzisiejszych czasach przyjąć taką postawę. Przecież każdy chce być pierwszy, każdy chce się jakoś wybić i wyróżniać. Codziennością stał się tzw. „wyścig szczurów”. Dlatego tyle starań o pierwsze miejsca na liście wyborczej, dlatego tyle wysiłku w dziedzinie sportu albo na innych płaszczyznach życia. Czyżby więc słowami tej dzisiejszej ewangelii Pan Jezus chciał znowu zabrać nam jakąś przyjemność? Takie zarzuty szczególnie wobec Kościoła nie są w naszych czasach rzadkością. Oczywiście, że nie chce niczego zabierać! Wręcz przeciwnie: On usiłuje nas uchronić przed przykrościami! Kto sam się wywyższy może spaść bardzo nisko i doświadczyć przykrego poniżenia przez ludzi, czasem nawet przez swoich najbliższych. I tego właśnie Pan chce nam oszczędzić. Jezusowi nie chodzi o przyjęcie postawy „przepraszam, że żyję”, - człowieka bez charakteru i bez swego zdania, ale pragnie, abyśmy byli gotowi zająć pierwsze miejsce, gdy gospodarz przyjdzie i o to poprosi. Ktoś powiedział że: „wrodzoną każdemu z nas wielkość mamy nosić w sobie, a nie obnosić się nią”.

Demonstrowanie swojej wielkości, uważanie siebie za człowieka niezastąpionego i bardzo ważnego, jak to się popularnie mówi: „bez kija nie podchodź”, to przejaw pychy, która jest na pierwszym miejscu listy „grzechów głównych”. Pycha jest matką innych wad jak próżność i chora ambicja. Jest grzechem, który najbardziej sprzeciwia się Bogu i ludziom. To ona spowodowała bunt i upadek aniołów. To ona jest przyczyną upadku pierwszych ludzi i źródłem wielu innych grzechów. Pycha staje się czymś w rodzaju kokonu czy skorupy oddzielającą od innych. Przypomina to trochę małże, w których znajdują się piękne perły. Pozyskanie pereł jest możliwe wówczas gdy skruszy się twardą skorupę. Serca wielu ludzi także są pokryte grubą skorupą pychy i egoizmu. Usunięcie takiej skorupy może wydobyć coś na kształt perły.

Słowo Boże z dzisiejszego pierwszego czytania tak to określa: „Na chorobę pyszałka nie ma lekarstwa, albowiem nasienie zła w nim zapuściło korzenie” (Syr 3, 28), dlatego tego typu ludzie bardzo rzadko się nawracają. Ojciec Bagarić tak ten problem naświetla: „Pycha jest alkoholem i narkotykiem dla ludzkiej duszy. Człowiek pijany nie myśli rozumnie, ani nie chodzi sprawnie. Podobnie jest z pyszałkiem: chwieje się i zatacza tak pod względem fizycznym, jak i umysłowym, nie zważając na Boga ani na swoje szczęście. Pyszałek jest podobny do niedorosłego, ale zarozumiałego dziecka, które sądzi, że rodzice odbierają mu wolność i szczęście, jeżeli nie pozwalają mu na zło i rzeczy niebezpieczne.

Trzeba zawsze pamiętać że: „Bóg ... pysznym się sprzeciwia, a pokornym łaskę daje”. (1P 5,5). Przeciwieństwem pychy jest pokora może nieco zapomniana w dzisiejszym świecie wartość czy też cnota. Nie chodzi tu o jakąś uległość wobec innych, brak swojego zdania czy uważanie siebie za osobę mniej wartościową. Święta Teresa od Jezusa mówiła, że „pokora to prawda”. Pozwala stawać w prawdzie o sobie, widzieć siebie takim, jakim mnie widzi Bóg, dostrzegać swoje plusy i minusy; ale także dająca umiejętność zauważenia drugiego człowieka, jego bogactwa, przyjęcia go jako dar. To właśnie człowiek pokorny zażegnuje konflikty, odbudowuje zgodę, wprowadza pokój. Dlatego nie jest łatwo być pokornym. „Taka postawa wydaje się być „maszerowaniem pod wiatr”. To nie pokora bowiem dziś jest w cenie, lecz pewna pyszałkowatość, nie uniżenie się, aby służyć bliźniemu, lecz właśnie patrzenie na innych z góry. Struktury życia społecznego, rodzinnego czy też kościelnego, które z takim mozołem budujemy, jeśli będą ogołocone z postawy pokory, staną się strukturami zła, w których jednostka chce podporządkować sobie drugiego, uczynić go narzędziem do zrealizowania własnych planów”.

( Za: http://www.slowo.redemptor.pl/pl).

Modląc się słowami Litanii do Najświętszego Serca Jezusa prosimy: „Jezu cichy i pokornego serca, uczyń serca nasze według serca Twego”. To właśnie On jest wzorem pokory i uniżania się. Odwieczny, Wszechmogący staje się Człowiekiem, przyjmuje ludzką biedę i śmierć. Zawsze nachyla się nad potrzebującymi pomocy. Uniżył się, aby zagubiony człowiek mógł ujrzeć Boskie Oblicze, które jest przebaczające. Mówi o tym św. Paweł w hymnie: „On, istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi. A w zewnętrznym przejawie, uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci” (Flp 2,6-11). Całe życie Jezusa jest szkołą skromności i pokory a my wszyscy powinniśmy tę naukę pobierać i według niej żyć.

Ks. Henryk Krukowski.

Admin