Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść. Wszystko mi wolno, ale ja niczemu nie oddam się w niewolę.

I Kor 6, 12

Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj

św. Paweł z Tarsu

Ilekroć mnie trwoga ogarnie w Tobie pokładam nadzieję. W Bogu uwielbiam Jego słowo, Bogu ufam, nie bede się lękał: cóż może uczynić mi człowiek?.

Ps 56, 4-5

Albowiem poznaje Pan drogę sprawiedliwych, a droga grzesznych zaginie

Ps 1

Urodziny Matki

Najważniejszymi osobami w naszym życiu byli rodzice – matka i ojciec. Ciepła i matczynej troski potrzebowaliśmy najbardziej w dzieciństwie. Potem w miarę dorastania usamodzielnialiśmy się, ale w dalszym ciągu odczuwaliśmy matczyną miłość. Nawet jako ludzie dorośli wracamy do domu rodzinnego wiedząc, że czeka tam na nas ta, która dalej kocha. Jeśli już nie ma jej między żyjącymi idziemy z modlitwą i kwiatami na grób. Miłujący Bóg dał nam kochających rodziców jako przedłużenie Swojej miłości. Szczęśliwe te dzieci, które wychowały się w normalnej kochającej rodzinie. Może nie zawsze to doceniamy, ale problem ten lepiej zrozumiemy gdy popatrzmy na los dzieci sierot czy półsierot. Nawet najlepsze placówki opiekuńcze nie dadzą tego co może dać najbardziej uboga matka czy ojciec.

Był czas gdy Bóg posłał na ziemię Swego Syna Jezusa Chrystusa. Aby żyć wśród ludzi musiał się stać człowiekiem, musiał przyjąć ludzką naturę, ludzkie ciało z wszystkimi tego następstwami. Bóg w swojej nieskończonej mądrości przygotował wszystko, aby się tak stało. Wybrał dla Swego Syna na Matkę Maryję, ale wybrał także Jej rodziców. Pismo Święte milczy o narodzinach Maryj. Jedynie pisma zwane „Apokryfami” powstałe około II wieku podają pewne informacje. Nie są to pisma natchnione, możemy je traktować podobnie jak traktuje się dawne dokumenty. Na podstawie tzw. „protoewangelii Jakuba” z II wieku (powstałej w niewielkim odstępie czasu od Ewangelii św. Jana), która opisuje narodziny i młodość Maryi, dowiadujemy się że jej rodzicami byli Święta Anna i Święty Joachim. Bardzo pobożne małżeństwo, niestety bezdzietne. Brak dzieci w tamtych czasach był uważany za karę Bożą za grzechy przodków. Podeszli w wieku małżonkowie nie zniechęcali się pomimo – zapewne – szemrań i dokuczliwych uwag sąsiadów i daremnych modlitw i wołań do Boga o dar macierzyństwa. Głęboko wierzący, tacy pobożni, a Bóg jakby nie widział ich cierpienia, jakby ich zostawił na pastwę złych języków i złośliwych docinek sąsiadów. Ale Bóg postępuje według swoich zasad, niezgłębionych dla człowieka, czasem jakby na przekór człowiekowi.

To z takiego „bezpłodnego” małżeństwa narodzi się właśnie ta Jutrzenka zabawienia, nowa Ewa, wybrana, umiłowana przez Boga, który jej zaufał bezgranicznie i która Boga nie zawiedzie....Nie znamy ani miejsca ani daty narodzenia Maryi (Betlejem, Nazaret albo Jerozolima? 20 - 16 lat przed Chrystusem?). Rodzice, wdzięczni za tak wspaniały dar, oddają małą Maryję do świątyni gdzie uczyła się modlić, poznawała Pismo Święte, rosła w wierze i od samego początku uczyła się być z Bogiem, Jemu służyć. Rodzice dali jej to co uważali za najlepsze dla swego dziecka: wychowanie religijne – życie w bliskości Boga, służenie Mu, odczytywanie i pełnienie Jego woli, stawanie się „służebnicą Pańską”. ( za: http://www.slowo.redemptor.pl/pl/1204/58580/uroczystosci-i-swieta.html)

W wielu rodzinach obchodzi się urodziny naszych matek, tych żyjących i tych, które odeszły. Nie przychodzimy do nich z pustymi rękami. Przynosimy różne podarunki i prawie zawsze kwiaty. Uczyńmy to także dziś w urodziny Matki Chrystusa, ale także naszej Matki. Chrystus na krzyży dał nam Ją jako pomoc, jako obronę do której zawsze mamy dostęp, która zawsze nas przytuli do Swego serca. Naszym bukietem urodzinowym niech będzie gorąca miłość i wiara w Boga. Ósmego września obchodzimy Jej urodziny. Idźmy do naszych świątyń z dobrymi uczynkami, z modlitwą, z żalem za grzechy nasze, ale także za świętokradzkie znieważanie Jej Osoby i wizerunków.

Admin