Albowiem poznaje Pan drogę sprawiedliwych, a droga grzesznych zaginie

Ps 1

Ilekroć mnie trwoga ogarnie w Tobie pokładam nadzieję. W Bogu uwielbiam Jego słowo, Bogu ufam, nie bede się lękał: cóż może uczynić mi człowiek?.

Ps 56, 4-5

Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść. Wszystko mi wolno, ale ja niczemu nie oddam się w niewolę.

I Kor 6, 12

Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj

św. Paweł z Tarsu

Na dzień Poświęcenia Kościoła

Ewangelia i Rozważanie na uroczystość poświęcenia własnego Kościoła, Rok C.

(Można też wybrać inny fragment Ewangelii).

+Słowa Ewangelii według świętego Mateusza.

Gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swych uczniów: «Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?».
A oni odpowiedzieli: «Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków».
Jezus zapytał ich: «A wy za kogo Mnie uważacie?».
Odpowiedział Szymon Piotr: «Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego».
Na to Jezus mu rzekł: «Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem ciało i krew nie objawiły ci tego, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr - Opoka, i na tej opoce zbuduję mój Kościół, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie».

Oto słowo Pańskie.

Rozważanie na XXX Niedzielę Zwykłą, Rok C.

Na dzień Poświęcenia Kościoła.

W powieści Bolesława Prusa pt. „Lalka” jeden z bohaterów Wokulski wchodzi przypadkiem do kościoła. Przez wiele lat nie zajrzał do żadnej świątyni, a podczas tego przypadkowego pobytu zaczął snuć takie oto refleksje:  „Co to jest za ogromny gmach, który zamiast kominów ma wieże, w którym nikt nie mieszka, tylko śpią prochy dawno zmarłych?... Na co ta strata miejsca i murów, komu dniem i nocą pali się światło, w jakim celu schodzą się tłumy łudzi?...  Na targ idą po żywność, do sklepów po towary, do teatru po zabawę, ale po co tutaj?... Patrząc na podobne gmachy, można by sądzić, że w głębi naszej planety mieszkali olbrzymowie, którzy, wydzierając się gdzieś w górę, podważali skorupę ziemską i zostawiali ślady tych ruchów w formie imponujących jaskiń „Dokąd oni wydzierali się? Do innego, podobno wyższego świata. A jeżeli morskie przypływy dowodzą, że księżyc nie jest złudnym blaskiem, tylko realną rzeczywistością, dlaczego te dziwne budynki nie miałyby stwierdzać rzeczywistości innego świata?  Czyliż on słabiej pociąga za sobą dusze ludzkie, aniżeli księżyc fale oceanu?...“ Rozumiem teraz — pomyślał Wokulski — dlaczego odwiedzanie kościołów umacnia wiarę. Tu wszystko urządzone jest tak, że przypomina wieczność“.

Oczywiście myli się człowiek sądząc, że w kościele przebywają jedynie prochy zmarłych. Jeżeli gromadzą się tu ludzie żywi, to kościół staje się żywym domem, do którego Ktoś zaprasza, i w którym Ktoś mieszka. I rzeczywiście ma rację Wokulski, że kościół świadczy o istnieniu innej rzeczywistości. Właśnie dlatego ta budowla znacznie różni się swoim wyglądem i kształtem od innych obiektów. Strzeliste średniowieczne katedry i wieże jakby chciały powiedzieć: zatrzymaj się, spojrzyj w górę, w inną rzeczywistość choćby na chwilę! Natomiast świątynie barokowe, czy też budownictwo cerkiewne próbuje zachwycić swoimi kształtami i pięknem, które jest jakby przedsionkiem nieba. Im była głębsza duchowość i wiara budujących, tym bardziej ich dzieło miało charakter sakralny – święty. Jednak to nie kunszt budowniczych, ani cenne walory artystyczne sprawiają, że te budowle są takie ważne i chętnie odwiedzane. Pewien starszy człowiek zdał mi kiedyś pytanie: „kiedy kościół jest najładniejszy”? Na to pytanie można długo i wyczerpująco odpowiadać, jednak odpowiedź starszego pana była krótka i zarazem piękna. „Kościół jest najpiękniejszy wtedy, gdy w nim pełno modlących się ludzi”.

Magnesem przyciągającym i ożywiającym ten dom jest jego mieszkaniec – Jezus, do którego przychodzimy z każdą naszą ludzką potrzebą. Każdy dom jest wtedy żywy, gdy w nim mieszkają żywi ludzie, a staje się ciepłym i miłym gdy ci ludzie są złączeni więzami miłości. Wtedy nawet dorośli ludzie posiadający własne rodziny często zdążają z odległych stron do rodzinnego domu, szczególnie gdy żyją tam rodzice, nawet wówczas, gdyby tam było bardzo ubogo. Właśnie podczas Mszy św. kościół – świątynia staje się prawdziwym domem – Wieczernikiem, a Chrystus zaprasza nas do stołu. Nie zaprasza się do stołu ludzi nieprzyjaznych, lecz przyjaciół, dlatego stół - ołtarz przeznaczony jest tylko dla przyjaciół. Zasiadając do tego stołu stwarzamy, albo pogłębiamy więź między nami i Chrystusem, oraz między nami samymi i to właśnie jest „Komunia” czyli wspólnota miłości, albo trwanie w miłości.

Jezus jest obecny w kościele nawet wówczas gdy nas tam nie ma. W czasach biblijnych Bóg okazywał swą miłość i łaskę przez Skrzynię z Przykazaniami – Arkę Przymierza, dziś Jezus pozostaje w sakramencie Eucharystii ukryty pod postacią chleba w tabernakulum, w każdej świątyni katolickiej. On wie, że będziemy potrzebować tego miejsca i Jego pomocy, że będziemy potrzebować pociechy i ciepła. I chociaż piastujemy różne stanowiska, chociaż jesteśmy nieraz bardzo ważni i niezależni, to wcześniej czy później zrodzą się nam różne problemy, różne niepokoje, a niekiedy zwątpienia. A czasem przyjdziemy z wielkim ciężarem na sercu, właśnie tu, bo nikt inny nas nie rozumie, nikt inny nas nie wysłucha. A On cierpliwie wysłucha i czasem odpowie, trzeba tylko dobrze słuchać, aby ten głos nie został zagłuszony przez inne sprawy.

Dbamy o nasze świątynie te stare i budujemy nowe, bo bardzo potrzebujemy obecności Jezusa wśród nas, ale nie możemy zapominać, że my także jesteśmy świątynią Bożą. „Czyż nie wiecie, żeście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was? Jeżeli ktoś zniszczy świątynię Boga, tego zniszczy Bóg. Świątynia Boga jest święta, a wy nią jesteście”

(1 Kor 3, 16-17). A piękna młodzieżowa piosenka religijna prawdę tę tak oto przedstawia: „Czy wy wiecie, że jesteście świątynią? .....
Świątynią, w której mieszka Święty Duch. 
Pełni mocy, wdzięczności i chwały. .... 
Świątynią, w której mieszka Święty Duch”. 

Od chwili chrztu cała Trójca Przenajświętsza zamieszkuje w nas, bo zostaliśmy włączeni w nadprzyrodzoność, w życie samego Boga. Wtedy właśnie stajemy się najpiękniejszą świątynią Bożą napełnioną łaską uświęcającą i miłością Trójcy Przenajświętszej. Dnia 15 kwietnia 2019 roku ze smutkiem obserwowaliśmy pożar pięknej katedry Notre – Dame w Paryżu. W ciągu kilku godzin utraciła swoje piękno, stała się pogorzeliskiem, miejscem powodującym przygnębienie. Podobnie dzieje się ze świątynią naszego ciała, która utraci swoje piękno i Bożą łaskę na wskutek grzechu. Grzech powoduje większe spustoszenie w duszy ludzkiej niż największy pożar, niszczy on nie tylko grzeszącego, ale niejednokrotnie także innych ludzi. Trudna będzie odbudowa spalonej katedry, trudno jest czasem odbudować świątynię Bożą w naszych sercach. Trudno, ale zawsze jest taka możliwość. Bóg daje nam łaskę pomocy, a z naszej strony potrzeba tę pomoc przyjąć i zerwać z grzechem, a resztę dokona nasz Zbawiciel. Dziękujmy dziś Bogu w dzień poświęcenia naszych kościołów za to, że są miejscem spotkania z Najwyższym, za to, że najczęściej tam właśnie dokonuje się odbudowa świątyń naszego ciała i duszy.

Ks. Henryk Krukowski.

Admin