Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj

św. Paweł z Tarsu

Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść. Wszystko mi wolno, ale ja niczemu nie oddam się w niewolę.

I Kor 6, 12

Ilekroć mnie trwoga ogarnie w Tobie pokładam nadzieję. W Bogu uwielbiam Jego słowo, Bogu ufam, nie bede się lękał: cóż może uczynić mi człowiek?.

Ps 56, 4-5

Albowiem poznaje Pan drogę sprawiedliwych, a droga grzesznych zaginie

Ps 1

Aby ów dzień nie zaskoczył was

Ewangelia i Rozważanie na XXXIII Niedzielę Zwykłą, Rok C.

+Słowa Ewangelii według świętego Łukasza

Gdy niektórzy mówili o świątyni, że jest przyozdobiona pięknymi kamieniami i darami, Jezus powiedział: ”Przyjdzie czas, kiedy z tego, na co patrzycie, nie zostanie kamień na kamieniu, który by nie był zwalony”.
Zapytali Go: ”Nauczycielu, kiedy to nastąpi? I jaki będzie znak, gdy się to dziać zacznie?”.
Jezus odpowiedział: ”Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono. Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: »Ja jestem« oraz »nadszedł czas«. Nie chodźcie za nimi. I nie trwóżcie się, gdy posłyszycie o wojnach i przewrotach. To najpierw musi się stać, ale nie zaraz nastąpi koniec”.
Wtedy mówił do nich: ”Powstanie naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu. Będą silne trzęsienia ziemi, a miejscami głód i zaraza; ukażą się straszne zjawiska i wielkie znaki na niebie.
Lecz przed tym wszystkim podniosą na was ręce i będą was prześladować. Wydadzą was do synagog i do więzień oraz z powodu mojego imienia wlec was będą do królów i namiestników. Będzie to dla was sposobność do składania świadectwa.
Postanówcie sobie w sercu nie obmyślać naprzód swej obrony. Ja bowiem dam wam wymowę i mądrość, której żaden z waszych prześladowców nie będzie się mógł oprzeć ani się sprzeciwić.
A wydawać was będą nawet rodzice i bracia, krewni i przyjaciele i niektórych z was o śmierć przyprawią. I z powodu mojego imienia będziecie w nienawiści u wszystkich. Ale włos z głowy wam nie zginie. Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie”. Oto Słowo Pańskie.

Rozważanie na XXXIII Niedzielę zwykłą, Rok C.

„Aby ów dzień nie zaskoczył was”.

Człowiek napotyka w życiu takie sytuacje, które go czasem zaskakują i mogą być przyczyną różnych komplikacji, a także niepowodzeń. Do wielu spraw należy być należycie przygotowanym. W dzisiejszej Ewangelii Jezus po części odsłania nam takie sytuacje i pragnie abyśmy byli przygotowani nie tylko do życia doczesnego na ziemi, ale również do drugiego etapu, czyli do śmierci i życia wiecznego, oraz do tego, że nastąpi koniec ziemskiej historii. Rozsądny człowiek rozumie, że do każdej sytuacji powinien być dobrze przygotowany, bo od właściwego przygotowania bardzo wiele zależy. Tak nauczyciel musi być przygotowany do prowadzenia lekcji, bo jeśli tego nie zrobi, to po prostu zmarnuje czas dzieci i swój. Lekarz musi mieć dobre przygotowanie medyczne, aby nie szkodzić, lecz pomagać chorym. Brak przygotowania, niekompetencja może wyrządzić wiele szkód.

Ogólnie rzecz biorąc człowiek powinien być przygotowany do życia we wszystkich jego wymiarach. Oczywiście spotykamy takich ludzi zaradnych, od dzieciństwa mądrze kierowanych przez rodziców, szkołę i innych ludzi. Tacy ludzie to dobrzy mężowie, dobre żony, dobrzy rodzice. Jako wierzący powinniśmy być świadomi, że przygotowanie do życia musi obejmować całego człowieka, jego sferę duchową i materialną. Jednak żyjemy w czasach kiedy o tej sferze materialnej wiele się mówi, zabiega się o nią, zupełnie zaniedbując potrzeby duchowe człowieka. Wprawdzie minęły już czasy przymusowego materializmu, ale obecnie jest on lansowany, a nawet narzucany pod postacią różnych ideologii liberalnych traktujących człowieka jak zwierzęta, oferując mu względny dobrobyt, marne rozrywki, oraz rozpustę po to, aby łatwo go zmanipulować i zagłuszyć resztki człowieczeństwa.

Działania takie zaczynają się już od dzieciństwa. Jakże często właśnie rodzice dbają tylko o sferę materialną swoich dzieci nie przekazując im wartości chrześcijańskich, do czego są zobowiązani jako wierzący, do czego także zobowiązali się podczas chrztu swoich dzieci. Zaniedbanie tej sfery duchowej powoduje pewnego rodzaju „kalectwo”, to jakby uczyć używania tylko jednej nogi. Brak formacji religijnej w rodzinie, a następnie coraz częstsze deprawowanie dzieci w przedszkolach i szkołach przez wyznawców „genderyzmu” z pewnością doprowadzi do ukształtowania postaw bardzo negatywnych, które mogą kiedyś boleśnie dotknąć samych rodziców. Dlatego tak bardzo wiele zależy od rodziców i rodziny. Przyszłość Kościoła, Polski i nas samych zależy od tego jak przygotujemy naszych następców do czekających zadań. Aby zdrowo stąpać na dwóch nogach nie można Boga traktować jak przysłowiowe „piąte koło u wozu”.

W dzisiejszej Ewangelii Jezus ostrzega: „Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono”. (Łk 21, 8). Przypomina, że Bóg istnieje, że istnieje życie pozagrobowe, że przyjdzie dzień, kiedy historia ludzkości i świata dobiegnie końca. Ostrzega przed fałszywymi wyborami, a także wskazuje jakie zjawiska ten dzień poprzedzą. To wszystko zostało potwierdzone przez Chrystusa, przez Jego cuda, przez różne znaki, a szczególnie przez zmartwychwstanie. Każdy rozsądny człowiek musi być przygotowany do drugiego etapu swojego życia, którym jest śmierć ciała, ale nie duszy, do sądu Bożego, do Czyśćca, Nieba lub piekła, oraz do zmartwychwstania ciał w „dniu ostatecznym”. Przygotowanie rozpoczyna się już od naszego chrztu gdy otrzymaliśmy łaskę dziecięctwa Bożego. Powoli lecz systematycznie poznajemy i zbliżamy się do Ojca Niebieskiego przez modlitwę, zgłębianie Słowa Bożego, przyjmowanie sakramentów, szczególnie przez udział w Eucharystii. Całe życie człowieka wierzącego powinno być naśladowaniem Chrystusa, a jeśli zdarzy się upadek, to przez szczery żal i Sakrament pojednania musi nastąpić powrót do Ojca. Należy tak żyć, „... aby obżarstwo, pijaństwo i troski życiowe nie obciążyły waszych serc, aby ów dzień nie zaskoczył was znienacka jak potrzask”. (Łk 21, 34). Wielu ludzi tak właśnie postępuje starając się unikać zła, a świat wokół siebie napełniać dobrem. Są oni do śmierci zawsze przygotowani, żyją w stanie Łaski uświęcającej, zawsze z Bogiem pojednani. To są ludzie, który mają uporządkowane życie , śmierć traktują jako powrót „Do Domu Ojca”. Typowym przykładem jest św. Matka Teresa z Kalkuty, która modlitwą i pracą ponad siły służyła chorym i cierpiącym przez 45 lat. 7 maja 2019 miejsce jej urodzenia w Skopie nawiedził Ojciec św. Franciszek, aby jeszcze raz przybliżyć nam postać tej drobnej, szlachetnej kobiety i jej drogę do świętości, - do zbawienia. Również 7 maja 2019 roku zmarł w Paryżu Jan Vanier, wielki opiekun upośledzonych, teolog, filozof, założyciel kilku wspólnot. Przed śmiercią napisał takie słowa: „ „Czuję głęboki pokój i zaufanie, nie wiem, jaka będzie moja przyszłość, ale Bóg jest dobry i cokolwiek się stanie, będzie dobre. Jestem szczęśliwy i dziękuję za wszystko. Z głębi serca, przekazuję wyrazy miłości dla każdego z was”.

Nie zawsze tak rozumiemy przygotowanie do śmierci. Są przecież ludzie, którzy już za życia budują okazałe grobowce – bunkry, nie żałując grosza na najdroższe granity i inne ozdoby zapominając jednocześnie, że jest jeszcze nie załatwiona sprawa np. z sąsiadem, a może jest nawet jakaś zbrodnia, że są ręce splamione niewinną krwią, że może ktoś kogoś wydał i przyczynił się do uwięzienia i cierpień, że wyrządził tyle krzywd żonie albo matce, że zawiódł starych i schorowanych rodziców, że zamordowali nienarodzone dziecko, że nie uczynił nic, albo prawie nic dobrego. Dopóki żyjemy można jeszcze wiele zdziałać, aby przynajmniej niektóre sprawy „odkręcić”. Wezwano mnie kiedyś do ciężko chorego mężczyzny, aby go wyspowiadać i udzielić Sakramentu namaszczenia chorych. Mężczyzna ten żył wiele lat w konkubinacie, nie mógł więc wcześniej korzystać z Sakramentu pojednania i przyjmować Komunii św. Sakramentów tych można było udzielić tylko na łożu śmierci. Zdziwiłem się, że w jego mieszkaniu i na podwórku spotkałem bardzo wielu mieszkańców miasteczka. Po spowiedzi ten człowiek powiedział, że zaprosił wszystkich, aby ich przeprosić za zgorszenie jakie dawał przez wiele lat żyjąc bez ślubu kościelnego. I to był piękny powrót „Syna marnotrawnego”. „Chryste, nasz Panie, przez Twe zmartwychwstanie, daj nam z grzechów powstać, łaski Twojej dostać. Alleluja.

Ks. Henryk Krukowski.