Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść. Wszystko mi wolno, ale ja niczemu nie oddam się w niewolę.

I Kor 6, 12

Ilekroć mnie trwoga ogarnie w Tobie pokładam nadzieję. W Bogu uwielbiam Jego słowo, Bogu ufam, nie bede się lękał: cóż może uczynić mi człowiek?.

Ps 56, 4-5

Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj

św. Paweł z Tarsu

Albowiem poznaje Pan drogę sprawiedliwych, a droga grzesznych zaginie

Ps 1

Dwie postawy

Ewangelia i Rozważanie na Uroczystość Chrystusa Króla, Rok C.

+Słowa Ewangelii według świętego Łukasza

Gdy ukrzyżowano Jezusa, lud stał i patrzył. Lecz członkowie Wysokiej Rady drwiąco mówili: ”Innych wybawiał, niechże teraz siebie wybawi, jeśli On jest Mesjaszem, Wybrańcem Bożym”.
Szydzili z Niego i żołnierze; podchodzili do Niego i podawali Mu ocet, mówiąc: ”Jeśli Ty jesteś królem żydowskim, wybaw sam siebie”.
Był także nad Nim napis w języku greckim, łacińskim i hebrajskim: ”To jest król żydowski”.
Jeden ze złoczyńców, których tam powieszono, urągał Mu:
”Czy Ty nie jesteś Mesjaszem? Wybaw więc siebie i nas”.
Lecz drugi, karcąc go, rzekł: ”Ty nawet Boga się nie boisz, chociaż tę samą karę ponosisz? My przecież sprawiedliwie, odbieramy bowiem słuszną karę za nasze uczynki, ale On nic złego nie uczynił”.
I dodał: ”Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa”.
Jezus mu odpowiedział: ”Zaprawdę powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju”. Oto Słowo Pańskie.

Rozważanie na Uroczystość Chrystusa Króla, Rok C.

Dwie postawy.

„Jeden z powieszonych złoczyńców urągał Mu (Jezusowi) i mówił: Czy nie Ty jesteś Mesjaszem? Ocal siebie samego i nas. W odpowiedzi drugi skarcił go i powiedział: Czy ty się Boga nie boisz? Ponosisz przecież tę samą karę. My co prawda sprawiedliwie otrzymujemy to, na co zasłużyliśmy. Ten zaś nic złego nie uczynił. I dodał, Jezu, pamiętaj o mnie, gdy wejdziesz do Twojego Królestwa. Odpowiedział mu: Zapewniam cię, dziś będziesz ze mną w raju”. (Łk 23,39-43). Dwóch ludzi wiszących na krzyżu, dwie różne postawy. Musieli mieć na sumieniu wiele zła, Ewangeliści nazywają ich złoczyńcami albo łotrami. Z pewnością zasłużyli na karę i byli tego świadomi. Ich krzyże „zwrócone nieco ku sobie i różniące się od krzyża Jezusowego, stały na krajach pagórka po prawej i lewej jego stronie (…). Jeden łotr modlił się, drugi szydził z Jezusa. Strasznie było patrzeć na nich; szczególnie wiszący po lewej stronie, oszołomiony napojem jeszcze teraz manifestował swą złość, klął i bluźnił. Wisieli powykręcani, z połamanymi kośćmi, członki były ich nabrzmiałe i pokrajane sznurami, oblicza sino brunatne, wargi sczerniałe, oczy przekrwione i wysadzone na wierzch. Ryczeli z bólu. Gwoździe, którymi przybite były poprzeczne belki krzyży, przeszkadzały im z tyłu i nie pozwalały podnieść głowy; drgali i wili się z boleści”.(Pasja bł. A. Emmerich).

Zły łotr nawet z wysokości krzyża nie potrafił się przyznać do winy, bo to taki typ, który wszystko wiedział najlepiej a teraz, nawet w obliczu śmierci nie dopuszczał do siebie myśli, że zmarnował własne życie, a może też pozbawił życia wiele innych niewinnych ludzi. Pozostał głuchy, podły, bez najmniejszego cienia miłości. Wszystkich przeklinał i oskarżał, bo wszyscy są winni, tylko nie on. A tuż obok konający Jezus modlił się do Ojca właśnie za takich ludzi, za tych, co Go ukrzyżowali, za ubliżających tu pod krzyżem, i za wszystkich grzeszników. Wypowiedział wtedy z krzyża trzy ważne słowa - trzy modlitwy. Pierwsza jest prośbą do Ojca za grzeszników: „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią”, trzecia to powierzenie, oddanie ducha: „Ojcze, w Twoje ręce powierzam mojego ducha”. Natomiast druga modlitwa jest obietnicą złożoną tzw. dobremu łotrowi: „dziś będziesz ze mną w raju”. (por. Łk, 23, 34 –47).

Po ludzku sądząc, to trochę za późno drugi łotr zrozumiał swoją sytuację. Coś jednak bardzo ważnego wydarzyło się w duszy tego człowieka, gdy patrzył na Jezusa, chociaż nigdy nie widział Go w świetle chwały na górze Tabor, nie był też świadkiem cudów. Dlaczego więc zareagował inaczej niż wiszący obok? Może modlitwa Jezusa sprawiła, że ujrzał siebie takim, jakim naprawdę jest? Może przeraził się ogromu swoich złych czynów? Jedno jest pewne, że zdobył się na odwagę i uznał swoją grzeszność. Wiedział, że ludzie nie dadzą mu już żadnych szans, że z krzyża nie zejdzie. Nawet nie próbował prosić o to Jezusa, chociaż tłum wrzeszczał: „zejdź z krzyża!” (Mt 27, 40). Cierpiąc i oczekując na śmierć uświadomił sobie, że popełnił wiele błędów, że jego życie to pasmo różnorakiego zła. Przyznaje się do swoich grzechów, uznając sprawiedliwość kary za nie, oraz wyznaje wiarę w Jezusa Chrystusa – pokornego Króla. „Dobry łotr w obecności Jezusa dokonuje wglądu w swoje wnętrze i wyraża swój żal, zdaje sobie sprawę, że znajduje się wobec Syna Bożego, który uobecnia oblicze samego Boga, i prosi Go: „Jezu, pamiętaj o mnie, gdy wejdziesz do swojego królestwa”. Odpowiedź Jezusa na tę modlitwę zdecydowanie przekracza jego oczekiwania: mówi On bowiem: „Zaprawdę powiadam ci, dzisiaj będziesz ze mną w raju”. Jezus wiedział, że wejdzie bezpośrednio do wspólnoty z Ojcem i otworzy człowiekowi drogę do raju Boga. W ten sposób poprzez tę odpowiedź daje niezłomną nadzieję, iż dobroć Boga może dotknąć nas nawet w ostatniej chwili życia i szczera modlitwa, zanoszona nawet po życiu pełnym błędów, sprawi, iż spotkamy się z otwartymi ramionami dobrego Ojca, który oczekuje na powrót syna”. (Benedykt XVI, audiencja z 15 lutego 2012 r).

Na Golgocie ustawiono trzy krzyże. Na środkowym wisi Jezus, umęczony, pohańbiony i zlekceważony Syn Boży. Zaliczono Go do grona największych grzeszników, chociaż żadnego grzechu nie popełnił. On na krzyż zabrał grzechy ludzkie, także swoich sąsiadów - dwóch łotrów. Ich krzyże były także ciężkie. Ten ciężar jednego z nich skłonił do refleksji i zbliżył do Jezusa, natomiast u drugiego potęgował złość i nienawiść. Cierpienie i krzyż dobrego łotra jakby się nakładają na krzyż Jezusa. Jego śmierć zbiega się także z momentem śmierci Jezusa. Można uważać, że ten człowiek miał szczęście, bo otworzył się wówczas, gdy na krzyżu umierał Jezus, aby w pierwszej kolejności skorzystać z Jego zbawczego wysiłku. Nie była to jednak tylko kwestia szczęścia, lecz wielkiego Bożego miłosierdzia. „Mówię wam, że w niebie będzie taka radość z powodu jednego grzesznika, który się nawraca, jak z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia.” (Łk 15, 7).

Dwóch ukrzyżowanych łotrów na Kalwarii, to właśnie dwie postawy życiowe, jakie może przyjąć każdy człowiek, i dwie szanse. Można złorzeczyć Bogu, krzyczeć, że Go nie ma, albo zarzucać Mu obojętność, brak interwencji mówiąc: „gdybyś istniał, gdybyś mnie kochał, to bym nie cierpiał. Nie pozwoliłbyś mi zrobić głupot, ostrzegłbyś mnie i uratował od zła”. Bóg dał człowiekowi możliwość poznawania, odróżniana dobra od zła, kolejne szanse, wolność w podejmowaniu decyzji, ale także odpowiedzialność za te decyzje. Ostatniej szansy w postaci wyciągniętej ręku Ukrzyżowanego nie wykorzystał zły łotr, stracił wszystko, stracił nawet swój krzyż. Inaczej postąpił drugi z nich, zrozumiał, że to jego ostatnia szansa, uznał swoją winę, wyznał grzechy, „zaliczył” na krzyżu pokutę i od Jezusa otrzymał rozgrzeszenie. My nie możemy czekać na tę ostatnią szansę, bo nie wiemy, kiedy ona będzie miała miejsce. Dlatego nie należy świadomie odkładać pokuty, nawrócenia, naprawy jakichś pęknięć w naszym życiu, bo może być na to wszystko za późno. Modlimy się prawie wszyscy słowami Jezusa: „Przyjdź Królestwo Twoje”. Dobry Łotr przyjął zasady Królestwa Chrystusa i pozostał w nim na zawsze. Drugi łotr miał takie same szanse, ale nie pozwolił Jezusowi wejść do swojej duszy zbyt silnie przywiązanej do królestwa szatana. Dwie postawy, dwa życiorysy, ale one są jakby obrazem podzielonej ludzkości. Nasza ojczyzna staje się coraz bardziej przykładem takich podziałów. Zdecydowana część społeczeństwa nadal opowiada się za wartościami, które wypływają z Ewangelii, ale coraz częściej i coraz głośniej słychać bełkot tych, który chcą wszystko wywrócić do góry nogami aby zasiać destrukcję i zniszczyć np. rodzinę. W wielu miejscach na świecie walczy się z chrześcijaństwem nie tylko przez narzucanie toksycznych ideologii, ale także poprzez prześladowania, męczeństwo i zabijanie ludzi przyznających się do Jezusa. Jednak To On – Król ukrzyżowany jest Panem nieba i ziemi, On jest naszym Panem, któremu ufamy. „Na świecie doznajecie ucisku, ale miejcie odwagę: Jam zwyciężył świat”. ( J, 16, 33).